Krótkotrwały stres nie jest niczym szkodliwym, natomiast życie w długotrwałym stresie może prowadzić do spadku odporności i rozwoju wielu chorób. Jak sobie radzić? Po jakie środki zaradcze wtedy sięgać?

Oceń to:
| Liczba ocen: 17 Średnia: 4.6

Postęp cywilizacyjny, którego jesteśmy obecnie świadkami sprawił, że żyjemy dłużej i wygodniej. Badania socjologów wskazują jednak, że wraz z rozwojem nowoczesnych technologii jesteśmy coraz bardziej zagubieni i osamotnieni.

Do współczesnego człowieka w ciągu doby dociera porównywalna ilość informacji, jaka trafiała do mieszkańca XIX-wiecznej Europy przez cały rok! Nic więc dziwnego, że wysokie tempo życia oraz ogromna liczba otaczających nas stresorów sprawia, że nasze “centrum dowodzenia” zaczyna szwankować.

Stres z definicji jest reakcją organizmu na zmieniające się nagle warunki otoczenia. Toksyczny szef, strata kogoś bliskiego czy problem rodzinny sprawiają, że pobudzeniu ulegają różne części mózgu, a praca wielu narządów ulega przeprogramowaniu.

Jak organizm reaguje na stres?

Aktywacja układu współczulnego prowadzi do rozszerzenia źrenic, zwiększenia aktywności gruczołów potowych, przyspieszenia akcji serca, rozszerzenia naczyń krwionośnych mięśni szkieletowych, rozszerzenia oskrzeli, zahamowania perystaltyki jelit i uwolnienia znacznych pokładów glukozy z wątroby.

Jednocześnie bodziec stresowy poprzez drogę neurohormonalną aktywuje rdzeń nadnerczy do wydzielania tzw. hormonów stresu noradrenaliny i adrenaliny. O ile wspomniana wcześniej aktywacja układu współczulnego ma charakter nagły i przemijający, o tyle uwalnianie w synapsach hormonów stresu choć opóźnione w czasie jest znacznie trwalsze. Pod ich wpływem wzrasta ciśnienie tętnicze oraz pojemność minutowa serca, mięśnie ulegają napięciu, a w osoczu uwalniane są wolne kwasy tłuszczowe i trójglicerydy. Ostatnim ośrodkiem ulegającym aktywacji pod wpływem stresu jest oś podwzgórze-przysadka-nadnercza, czego efektem jest wzrost stężenia kortyzolu we krwi. Powoduje on wzrost ilości wytwarzanej glukozy oraz przejściowe osłabienie zdolności immunologicznej.

Stres krótkotrwały i długotrwały

Krótkotrwały stres nie jest niczym złym. Jest pierwotną reakcją organizmu na pojawiające się zagrożenie i przygotowuje organizm do walki. Taka mobilizacja przydaje się, gdy stajemy przed trudnym wyzwaniem w pracy, w szkole czy w domu.

Jeśli reakcja stresowa trwa krótko – a jej skutki w dłuższej perspektywie wydają się być pozytywne – nie ma powodów do obaw. Problemem jest jednak stale utrzymujący się stan napięcia, gdyż wtedy zaczyna on negatywnie wpływać na nasze zdrowie.

Trudno jednoznacznie określić objawy długotrwałego stresu, gdyż każdy organizm reaguje na niego zupełnie inaczej. U jednych pojawi się niepokój, bezsenność i spadek koncentracji, a u innych wzmożony apetyt czy kłopoty żołądkowe.

Długo utrzymujący się stres może doprowadzić do rozwoju stanów lękowych – czyli stale utrzymującego się niepokoju o nieokreślonym źródle. Stres jest odmieniany w medycynie przez wszystkie przypadki – jest bowiem jednym z najczęstszych czynników odpowiedzialnych za rozwój wielu chorób.

Wysłuchajcie ciekawej rozmowy z dr Pawłem Brudkiewiczem, o zaburzeniach lękowych i nerwicach:

Jakie choroby może generować stres?

Szczególnie często analizuje się zależność pomiędzy stresem a ryzykiem wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych, choroby wrzodowej żołądka i dwunastnicy, chorób mięśniowo-szkieletowych oraz deficytów odporności.

Przez wiele lat uważano, że układ immunologiczny człowieka działa niezależnie od ośrodkowego układu nerwowego. Odkrycia pasjonującej gałęzi medycyny – psychoneuroimmunologii rzuciły nowe spojrzenie na zależność między stresem a obniżeniem odporności immunologicznej. Układ autonomiczny (współczulny i przywspółczulny) unerwia wiele narządów związanych z odpornością – szpik, grasicę czy węzły chłonne. Okazało się również, że na powierzchni limfocytów T i B znajduje się wiele receptorów dla adrenaliny, noradrenaliny i kortyzolu.

Stwierdzono, że długo utrzymujący się bodziec stresowy może wpływać na obniżenie różnorodnych aspektów odpowiedzi immunologicznej, np. na podział i dojrzewanie niektórych form limfocytów T.

Stres a preparaty uspokajające

Gdy dopada nas sytuacja stresowa to zanim trafimy do apteki, warto poszukać pomocy u najbliższych. Niekiedy zwykła rozmowa przy kawie potrafi rozładować napięcie i poukładać myśli na właściwych torach.

Jeśli jednak bodziec stresowy zaczyna nas przerastać warto skorzystać z dostępnych bez recepty preparatów uspokajających. Dociekliwy farmaceuta po przeprowadzeniu wywiadu w aptece zaproponuje nam na początek preparat magnezowy, gdyż będzie doszukiwał się osłabienia zdolności adaptacyjnych w zaburzeniach elektrolitowych.

Udowodniono, że niedobór jonów magnezowych skutkuje osłabieniem odporności na stres, nadmiernym rozdrażnieniem, rozregulowaniem rytmu snu i czuwania oraz spadkiem koncentracji.

W przypadku magnezu i jego wpływie na nasz układ nerwowy możemy mówić o błędnym kole pomiędzy jego niedoborem a stresem – niedobór magnezu zwiększa wrażliwość na stres, podczas gdy stres zwiększa niedobór magnezu.

Magnez ponadto bierze udział w biosyntezie wielu neuroprzekaźników w naszym mózgu – w tym “hormonu szczęścia” serotoniny (5-HT) W przypadku jego niedoborów może dojść do niedostatecznej produkcji 5-HT – a to z kolei przekłada się na wzrost zachowań impulsywnych, wybuchów agresji i bezsenności.

Preparat magnezowy – jak wybrać ten dobry?

Dobry preparat magnezowy to przede wszystkim taki, którego budowa chemiczna zapewnia doskonałą przyswajalność (asparaginiany, cytryniany i mleczany), granulat zamknięty jest w tabletce dojelitowej, a co najważniejsze zarejestrowany jest jako produkt leczniczy!

Nie dawajmy się nabierać na promocyjne “magnezy-suplementy”, w których producent zapewnia, że “wystarczy jedna tabletka dziennie”. W większości z nich znajdziemy nieorganiczne połączenia magnezu – tlenki i węglany, których biodostępność z przyjętej dawki oscyluje w granicach 15-20%.

Stres a ziołowe leki uspokajające

Gdy będziemy pewni, że poziom magnezu w osoczu i mięśniach, które są jego głównym rezerwuarem jest na odpowiednim poziomie, a wydaje nam się, że nadal przegrywamy walkę ze stresem warto skorzystać z ziołowych leków uspokajających dostępnych w aptece w postaci syropów, kropli czy tabletek.

LEKI te (nie suplementy!) są zazwyczaj lekami złożonymi, których głównym składnikiem jest korzeń kozłka (Valerianae radix), szyszki chmielu (Lupuli strobili) czy liść melisy (Melissae folium).

Melisa lekarska (Melissa officinalis L.) jest od lat z powodzeniem wykorzystywana w leczeniu, nadmiernego pobudzenia i łagodzeniu stanów lękowych. Dzięki obecności takich związków jak flawonoidy, triterpeny, kariofilen oraz citral melisa skutecznie moduluje próg wrażliwości OUN.

Przy regularnym stosowaniu naparu (herbatki) z liści melisy lekarskiej zauważono poprawę pamięci i koncentracji oraz ustępowanie objawów demencji starczej.

Kozłek lekarski (Valeriana officinalis) wykazuje zbliżony profil działania do melisy lekarskiej. Za działanie uspokajające odpowiada szereg substancji czynnych – kwas walerenowy, walepotriaty i walerenal. Składniki te istotnie poprawiają pamięć i koncentrację, a także działają łagodnie uspokajająco. Dzieje się to za sprawą łagodnego hamowania przewodnictwa GABA ergicznego w mózgu. Co ciekawe mechanizm ten jest wykorzystywany przez znacznie silniejsze leki uspokajające dostępne wyłącznie z przepisu lekarza, które jednak są obarczone ciężkimi działaniami niepożądanymi i ryzykiem rozwoju uzależnienia (Od redakcji: o problemie uzależnień porozmawiamy niebawem z lekarzem!)

WAŻNE! Kozłek lekarski nie może być stosowany podczas prowadzenia maszyn mechanicznych, gdyż znacząco wydłuża czas reakcji. Dobierając preparat warto zwrócić uwagę na zawartość substancji czynnych – wielu producentów świadomie wprowadza w błąd pacjentów podając zawartość surowca w tabletce, zamiast ilość wyciągu suchego.

W efekcie przykładowe 600 mg korzenia kozłka dumnie widniejące na opakowaniu suplementu diety wydaje się być większą wartością o 50 – 100 mg suchego wyciągu z korzenia kozłka. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie!

Wielu pacjentów narzeka na nieprzyjemny zapach preparatów z kozłka. Można tego uniknąć sięgając po kapsułki twarde, zamiast tradycyjnie stabletkowanej waleriany.

Innym składnikiem wielu mieszanek i preaparatów uspokających jest męczennica cielista (Passiflora incarnata) naturalnie występująca w tropikalnym klimacie obu Ameryk. Zawiera antocjany, kwasy fenolowe oraz szeroką gamę związków terpenowych, dzięki czemu sprawdza się również w dolegliwościach trawiennych z nadmierną fermentacją jelitową.

Wskazaniem do stosowania ziela męczennicy jest nasilone napięcie nerwowe, stany skurczowe jelit, nadpobudliwość psychoruchowa, a także średnio nasilone bóle migrenowe.

Wysuszone kwiatostany chmielu zwyczajnego (Lupuli stobillis) są bogatym źródłem wielu substancji m.in. kwasów goryczkowych, flawonoidów, katechin oraz żywic. Szyszki chmielu zawierają rutynę, kemferol, kwercetynę, farnezen i kariofilen. Działanie zwiększające odporność na stres ujawnia się dopiero przy dużych dawkach (powyżej 1000 mg).

Szyszki chmielu znajdują również zastosowanie w leczeniu problemów gastrycznych – zawarte w surowcu kwasy goryczkowe wzmagają produkcję śliny, soku żołądkowego oraz śluzu bogatego w mukopolisacharaydy. Dzięki temu chmiel zwyczajny jest dobrym rozwiązaniem dla ludzi, u których problemy gastryczne idą w parze ze stanami niepokoju i pobudzenia nerwowego.

Różeniec górski (Rhodiola rosea) nazywany przez niektórych “arktycznym korzeniem” obfituje w apigeninę, luteolinę, bakozyd i jujupogeninę. Badania aktywności farmakologicznej surowca wykazały, że działa on przeciwstresowo, zmniejsza zniszczenia spowodowane przejściowym niedotlenieniem, poprawia libido i ogólną sprawność fizyczną. W badaniach nad różeńcem górskim odnotowano również znaczną poprawę pamięci i koncentracji się, dzięki wzrostowi poziomu serotoniny w korze czołowej.

Związki czynne obecne w żeń-szeniu (Panax Ginseng) – (ginsenozydy oraz inne związki, jak skrobia panaksany A-E) stosowane są jako ogólnoustrojowe związki wzmacniające w stanach wyczerpania fizycznego i psychicznego, w rekonwalescencji oraz w geriatrii. Korzeń żeń-szenia (Panax ginseng) jest ponadto surtowcem o udokumentowanej aktywności immunomodulacyjnej!

Oprócz typowych leków uspokajających w obrocie aptecznym znajduje się również wyciąg z dziurawca zwyczajnego, który zwiększa wydzielanie tak pożądanego przez nas “hormonu szczęścia”.

Wyciąg z dziurawca zwyczajnego jest to jedyny dostępny bez recepty lek przeciwdepresyjny!

W przypadku przyjmowania preparatów dziurawca, ważne jest to, że efekt działania poprawiającego nastrój pojawia się po 10 -14 dniach. Kapsułkę należy przyjmować o stałej porze dnia, popijając szklanką wody.

Niezwykle ważną sprawą w stosowaniu dziurawca i jemu podobnych, jest unikanie ekspozycji na słońce. Niech nam nie przyjdzie do głowy żadna kąpiel słoneczna podczas stosowania preparatu, gdyż zamiast pięknej opalenizny narazimy się na oparzenie słoneczne i nieestetyczne zmiany barwnikowe.

WAŻNE! Poza tym należy zwracać uwagę na interakcje z innymi lekami, szczególnie z innymi lekami przeciwdepresyjnymi, lekami przeciwpadaczkowymi, lekami obniżającymi poziom cholesterolu (np. simwastatyny), lekami przeciwzakrzepowymi (np. Warfaryny) oraz dosutnymi lekami antykoncepcyjnymi. Preparaty dziurawca osłabiają ich działanie. Należy również powstrzymać się od “jednego głębszego” podczas terapii.

Farmaceutyki uspokajające są szczególną grupą asortymentową. Z racji przekraczania wielu związków przez naturalną barierę krew-mózg oraz efekty działania dotyczące centralnego układu nerwowego warto wybierać produkty bezpieczne i przebadane. Naturalnym wyborem w takim przypadku są produkty lecznicze, a nie suplementy diety.

Nie kupujmy “oczami”, ale przychodząc z konkretnym problemem do specjalisty (lekarza lub farmaceuty) oczekujmy fachowego doradztwa. Pamiętajmy, że wiele składników obecnych w ziołowych preparatach uspokajających wchodzi w interakcje z syntetycznymi lekami przeciwdepresyjnymi. Niepewność składu oraz brak rzetelnej informacji  na ulotce dołączonej do opakowania dotyczących przeciwwskazań wyklucza zasadność stosowania suplementów diety w tego typu problemach!

Stres | Kiedy należy udać się do lekarza?

Z lekarzem psychiatrą należy się skonsultować jeśli: objawy znacząco się przedłużają – nawet do 5 miesięcy, po 4 tygodniach stosowania preparatów ziołowych bez recepty nie ma widocznej poprawy nastroju. Sygnałem alarmującym mogą być również pojawiające się myśli samobójcze, całkowite wycofanie się z życia codziennego oraz trudności w nawiązywaniu zwyczajnych, codziennych kontaktów z innymi osobami.

Dobra rada na zakończenie

Życie na pełnych obrotach sprawia, że każdy dzień rzuca nam kolejne wyzwania, a my jesteśmy stworzeni, żeby stawić im czoła. Przejściowy gorszy nastrój i poddenerwowanie wcale nie musi paraliżować naszego życia osobistego. Możemy oczywiście nauczyć się z nimi żyć, ale warto rzucić rękawicę i spróbować podjąć walkę. Nie ma nic bardziej kojącego na nasze rozhuśtane nerwy jak rozmowa z ukochaną lub bliską osobą przy kubku ciepłej, świeżo parzonej kawy  lub rozgrzewająca kąpiel z dodatkiem olejków eterycznych.

Działanie uspokajające i przywracające dobry nastrój mają olejki: lawendowy, różany, neroli, bergamotkowy. Sięgnijmy po nie.

Znajdźmy dla siebie jakieś zajęcie. Zamiast leżeć i dręczyć się myślami zajmijmy się swoim hobby, poczytajmy książkę ulubionego autora, posłuchajmy nastrojowej muzyki. Zacznijmy też dzień od joggingu, wyładujmy nerwy na siłowni lub po prostu podczas spaceru na świeżym powietrzu. W wolnej chwili zróbmy przemeblowanie, otoczmy się intensywnymi kolorami (róż, pomarańcz, fiolet, zieleń), które wyzwolą w nas pozytywne emocje.

 

Oceń to:
| Liczba ocen: 17 Średnia: 4.6

4 komentarze

  1. Adam
    Kwiecień 6, 2017 at 12:32 pm — Odpowiedz

    układ nerwowy najlepiej jest wspierać w naturalny sposób, np ziołowymi preparatami takimi jak ovobiovita initium z nowoczesneziola.pl Łagodny ale skuteczny w działaniu właśnie ze względu na bogactwo naturalnych składników ziołowych, witamin i minerałów. Stosuję prawie miesiąc i czuję się zdecydowanie lepiej. poprawiła się też moja pamięć i koncentracja 🙂

  2. adonis
    Lipiec 31, 2017 at 3:54 pm — Odpowiedz

    Ja wcinam Valium i jest happy man, a wy żryjcie jakieś ziołowe gie.

  3. nassa
    Sierpień 18, 2017 at 1:29 pm — Odpowiedz

    Miałam większy stres przez sytuację rodzinną , wtedy na prawdę było mi ciężko, zaczęłam brać nervomix forte. Lek bez recepty ale za to bardzo skuteczny, dobrze i szybko mnie uspokajał , na długo. Nie robiłam się po nim senna.

    • Sierpień 20, 2017 at 6:28 pm — Odpowiedz

      Dobrze, że lek Pani pomógł. Ja polecam spacer po lesie (jeśli oczywiście ma Pani taką możliwość). Działa podobnie. Gwarantuję! 😉

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Artur Rakowski

Artur Rakowski

Na co dzień farmaceuta praktyk, z zamiłowania dziennikarz. Od lat współpracuje z czołowymi czasopismami branżowymi dla lekarzy i farmaceutów. Interesuje się fitoterapią, historią XX wieku, a w wolnych chwilach odpoczywa przy ambitnej, polskiej muzyce alternatywnej.