Miód Manuka jest chętnie kupowany ze względu na swoje liczne, dobroczynne właściwości. Czy jednak nasze polskie miody są gorsze? Postanowiliśmy to sprawdzić i dzielimy się z Wami wiedzą. Czekamy również na komentarze!

Oceń to:
| Liczba ocen: 32 Średnia: 4.4

Miód Manuka wykazuje działanie przeciwzapalne i przeciwbakteryjne, jest też skuteczny w leczeniu przewlekłych i zakażonych ran i oparzeń. Jak te właściwości wyglądają w porównaniu z naszymi tańszymi polskimi miodami?

Miód bez wątpienia należy do najzdrowszych słodkości, a w niektórych domach zajmuje zaszczytne miejsce nie w szafce kuchennej, ale w domowej apteczce.

Liczne badania dowodzą, że jest to produkt, który wspomaga leczenie wielu dolegliwości. Ciekawym i bardzo dla nas egzotycznym gatunkiem miodu jest manuka. I choć jego cena w porównaniu do cen naszych polskich miodów wydaje się wręcz horrendalna, cieszy się niesłabnącym zainteresowaniem chorych. Skąd wziął się jego fenomen i czy przypadkiem nie zdarza nam się czasem za manukę przepłacić?

Co znaczy manuka?

Manuka jest nazwą miodu odmianowego powstającego z nektaru wiecznie zielonych krzewów manuka (Leptospermum scoparium). Porastają one Nową Zelandię, najliczniej suche wschodnie wybrzeża Wyspy Północnej i Wyspy Południowej. Można je też spotkać w południowo-wschodniej Australii – na Tasmanii oraz w stanach Wiktoria i Nowa Południowa Walia. Jednak na Nowej Zelandii krzewy tworzą wielkie skupiska i rosną raczej samodzielnie, natomiast w Australii mieszają się z krzewami kanuka (Kunzea Ericoides), zielonej herbaty (Camellia sinensis) czy tantoon (Leptospermum poligalifolium).

Przydatna wskazówka! – warto zwracać uwagę na miejsce pochodzenia, bo miody z Nowej Zelandii będą czystymi miodami odmianowymi, natomiast australijskie – wielokwiatowymi. Według norm są jednak na równi dopuszczone do sprzedaży.

Krzew jest bardzo wytrzymały na trudne warunki glebowe, szybko się rozmnaża i osiąga wysokość do 5 m. Odznacza się dosyć gęstym ugałęzieniem, ma malutkie, spiczasto zakończone liście i charakterystyczne białe, czasem lekko zaróżowione kwiatki o pięciu płatkach, które wytwarzają bardzo cenny nektar.

Ciekawostka 🙂 Nazwa „manuka” pochodzi z języka maoryskiego i oznacza drzewo herbaciane. Podobno odkrywca Australii, James Cook, pijał herbatę parzoną z liści manuki.

Skarb manuki

Jak już wspomniałam, krzewy manuka porastają tereny, w których trudno byłoby się zadomowić innym gatunkom roślin. Ta kolonizacja wychodzi im całkiem sprawnie. Muszą więc być wyposażone w odpowiednie ku temu narzędzia.

Ewolucja już tak działa, że aby przeżyć w niesprzyjających warunkach, roślina musi wykształcić takie cechy morfologiczne i biochemiczne, które pozwolą jej się zmierzyć z niedoborem wody i składników odżywczych, zasoleniem gleby, palącym słońcem lub zimnem, chorobotwórczymi bakteriami, wirusami czy grzybami, itp.

W warunkach silnego stresu niektóre rośliny wytwarzają związki działające niezwykle silnie ochronnie. Korzystając z ich bogactwa, możemy wzmacniać i chronić również nasze organizmy. Tak jest właśnie z manuką.

Z nektaru manuki oraz z miodów naukowcy wyizolowali związek o nazwie metyloglioksal. To on odpowiada za większość leczniczych właściwości miodów manuka!

Na rynku można spotkać miody manuka o różnej zawartości metyloglioksalu, czyli MGO. Jego zawartość w miodach jest skrupulatnie mierzona – z każdej partii miodów pobierane są próbki i wykonywane oznaczenia.

Wartość MGO podawana z plusem oznacza najniższą możliwą zawartość metyloglioksalu w partii miodu.

Dostępne są rodzaje: MGO 30+, MGO 100+, MGO 250+, MGO 400+, MGO 550+.

⇒ 30+ oznacza, że w 1 kilogramie miodu znajduje się przynajmniej 30 mg MGO.

Czy im więcej MGO w miodzie manuka, tym lepiej? Niby tak, ale niekoniecznie.

Metyloglioksal (MGO) jest produktem pośrednim w przemianie metabolicznej fosforanów trójwęglowych cukrów prostych. Naukowcy odkryli przez przypadek, że w trakcie przechowywania próbek miodu bogatych w dihydroksyaceton w odpowiednio wysokiej temperaturze, zwiększa się ilość metyloglioksalu, który tworzy się w trakcie rozpadu tego związku pod wpływem odpowiednich enzymów.

Im dłużej próbki zalegały w laboratorium, tym więcej powstawało metyloglioksalu. Także dziś, by zwiększyć jego ilość, miody po zbiorach leżakują w beczkach nawet 2 lata i są podgrzewane do temperatury 37-40o C (temperatura panująca w ulu) a przynajmniej powinny.

Niestety miód jest łatwo przegrzać. Jeśli to nastąpi, lawinowo wzrośnie poziom MGO, ale i innego, już zupełnie niepożądanego związku, a mianowicie HMF, czyli 5-hydroxymethylfurfuralu.

HMF jest cyklicznym aldehydem, substancją powstającą w miodzie na skutek rozkładu cukrów prostych w obecności kwasów, szczególnie przy działaniu wysokiej temperatury. W świeżym miodzie HMF nie występuje wcale lub jest go nieistotnie mało.

Jest to jeden z ważniejszych wskaźników jakości miodu, a jego poziom mierzy się, by zbadać, czy miód przypadkiem nie został zafałszowany.

HMF jest związkiem szkodliwym, który może mieć działanie rakotwórcze.

Polska norma przewiduje, że nie powinno być go więcej niż 40 mg/1 kg miodu, ale już dopuszcza się, że miody tropikalne, w tym manuka, mogą mieć 80 mg HMF/1 kg. Certyfikat MGO powinien gwarantować, że zawartość HMF w miodzie nie została przekroczona.

Metyloglioksal występuje też w innych miodach i produktach spożywczych, choć geneza jego powstania jest zupełnie inna niż w miodzie manuka. MGO może powstać niemal w każdym produkcie, który zawiera cukier lub białko glukogenne i został poddany długiemu przechowywaniu oraz ogrzewaniu w wysokiej temperaturze.

Naukowcy odkryli jego obecność między innymi w różnych postaciach kawy naturalnej, kakao, herbacie, odtłuszczonym mleku i sosie sojowym, a także napojach gazowanych (cola, piwo), winie, sokach owocowych oraz syropie klonowym. W każdym przypadku MGO towarzyszyły niewielkie ilości HMF.

Kolejna ważna wskazówka! Jeśli producent lub dystrybutor deklarują niespotykanie wysoką wartość MGO w swoim miodzie manuka, to od razu powinna nam się zapalić czerwona lampka, że jest to wartość niebezpieczna, ponieważ taki miód będzie przegrzany i bogaty również w HMF, a więc bardziej szkodliwy niż leczniczy. Górna możliwa wartość MGO to 550+. I tak mogą one zawierać nawet do 700-800 mg metyloglioksalu na kilogram.

Miód manuka | Działanie przeciwbakteryjne i przeciwzapalne

No dobrze, ale dlaczego metyloglioksal jest tak cenny? Kiedyś łączono aktywność antybiotyczną miodu manuka z obecnością nadtlenku wodoru. Badania wyraźnie jednak wskazują, że odpowiada za nią właśnie MGO.

Miód manuka wykazuje najsilniejsze działanie przeciwbakteryjne na Staphylococcus aureus, Psudomonas aeruginosa oraz Eschericha coli, które najczęściej izolowane są z ran ludzi i zwierząt. Wykorzystuje się także jego potencjał w miejscowym leczeniu ran zakażonych Streptococcus pyogenes.

Stężenie powyżej 400 mg/kg powoduje całkowite zlikwidowanie szkodliwych bakterii. Opublikowano wiele wyników badań z zastosowania miodu manuka w leczeniu infekcji wywołanych przez szczepy oporne na antybiotyki.

Miód manuka zmniejsza odczyny zapalne i chroni rany pooperacyjne przed zakażeniem szczepami bakterii odpornymi na wiele antybiotyków.

Z tego względu jest też skuteczny w leczeniu przewlekłych i zakażonych ran i oparzeń. Został wprowadzony na rynek jako produkt medyczny do profesjonalnej pielęgnacji ran w Europie, Australii, na Nowej Zelandii, w Hong Kongu i w USA.

Opatrunek tiulowy z miodu manuka stosowany jest jako nieantybiotyczny środek w przewlekłych zakażeniach ran w klinikach i oddziałach pielęgnacji ran w Wielkiej Brytanii.

Składniki miodu powodują śmierć komórek bakterii i ich szybsze usuwanie z zakażonych ran, nawet wtedy, gdy zakażenie jest głęboko zakorzenione.

W przeciwieństwie do niektórych innych antyseptyków, miód jest łagodniejszy dla tkanek. Jego silne przeciwzapalne właściwości szybko zmniejszają ból i stan zapalny. Aktywne związki zawarte w miodzie stymulują też wzrost komórek, które zostały uszkodzone przez infekcję.

Manuka znajduje również zastosowanie w leczeniu stopy cukrzycowej. Obserwuje się zmniejszenie lokalnego stanu zapalnego, stymulację ziarninowania oraz zmniejszenie i w konsekwencji zagojenie rany.

Manuka | Test MGO i inne oznaczenia

Poziom metyloglioksalu określany jest na podstawie testu MGO, który jest badaniem jednolitym, powtarzalnym, uniwersalnym i obarczonym bardzo niską granicą błędu (do 2%). Z tego względu dziś przyjmuje się, że to najbardziej wiarygodny test określający wartość leczniczą miodów manuka. Niestety kosztuje, więc firmy, które pragną zaoszczędzić, wprowadziły swoje własne, niecertyfikowane, autorskie oznaczenia miodów. Możemy spotkać się z miodami UMF (te akurat są certyfikowane, bo jest to metoda po prostu starsza od MGO), RAW, AAH, AMF, UMB czy Active+. Można się naprawdę pogubić. Wszystkie mierzą aktywność bakteriobójczą miodu, ale każdy na swój sposób i niektóre cechuje margines błędu sięgający nawet 25% i więcej!

Miody z certyfikatem MGO możemy podzielić na dwie zasadnicze grupy – te o niskim stężeniu metyloglioksalu (MGO 30+ do 250+) do stosowania w celach profilaktycznych, oraz o wysokim stężeniu (MGO 400+ i 550+) o działaniu leczniczym.

Rzeczywiście waz ze wzrostem wartości MGO rośnie również wachlarz właściwości leczniczych miodu:

  • 30+ – (bardzo drogi) wartościowy dodatek do zdrowej diety,
  • 100+ – wzmocnienie odporności i ogólnego stanu zdrowia oraz poprawa samopoczucia,
  • 250+ – wzmocnienie odporności, leczenie przeziębień i dolegliwości żołądkowych typu refluks/zgaga, niestrawność, bóle brzucha,
  • 400+ – wzmocnienie odporności, leczenie silniejszych przeziębień, grypy, dolegliwości żołądkowo-jelitowych (wrzodów, zespołu jelita drażliwego) i problemów skórnych takich jak egzema, trądzik, trudno gojące się rany, stopa cukrzycowa, odleżyny i lekkie zakażenia bakteryjne,
  • 550+ – leczenie ciężkich i przewlekłych infekcji, dolegliwości żołądkowo-jelitowych, problemów skórnych, takich jak egzema, półpasiec oraz ciężkich infekcji bakteryjnych wywołanych przez gronkowca, bakteryjnego zapalenia zatok, anginy, oraz leczenie kardiologiczne, m.in. miażdżycy kończyn dolnych.

Manuka | Inne składniki w nim zawarte i ich lecznicze właściwości

Poza metyloglioksalem miody manuka zawierają znaczne ilości organicznych związków aktywnych biologicznie. Zawierają enzymy, w tym oksydazę glukozy, kwasy organiczne i minerały (3%), śladowe ilości nadtlenku wodoru, kwasy fenolowe: kwas kawowy, izoferulowy, p-kumarowy, galusowy, 4-hydroksybenzoesowy i syryngowy; flawonoidy: kwercetynę, luteolinę, kemferol i galanginę oraz pozostałe składniki: kwas fenylomlekowy, kojowy, HMF i kwas fenylooctowy.

Dzięki nim, a chyba najbardziej dzięki flawonoidom, miód manuka uważany jest za potencjalny czynnik przeciwnowotworowy.

Silniejszym działaniem przeciwutleniającym, więc i przeciwnowotworowym, charakteryzują się miody manuka o niższej zawartości MGO (250+).

Badano jego działanie antyproliferacyjne na trzech różnych liniach komórek nowotworowych: mysiego czerniaka, raka jelita grubego, a także ludzkiego nowotworu sutka w warunkach in vitro. Dane wskazują, że miód manuka wykazuje silny antyproliferacyjny wpływ na wszystkie wyżej wymienione linie komórkowe.

Zastrzyki dożylne z preparatów przygotowanych na bazie miodu manuka podawane przez okres 2 – 3 tygodni, nie powodowały widocznych efektów ubocznych ogólnoustrojowych, ani nie wykazywały zmian w składnikach komórek krwi lub markerów chemicznych w surowicy zwierząt.

Poza tym leczenie miodem powodowało znaczące zmniejszenie guza, nawet do 33% w modelu guza czerniaka charakteryzującego się agresywnością i niską immunogennością.

Oprócz powyższych wskazań miody manuka poleca się w:

  • chorobach przewodu pokarmowego, przy problemach trawiennych,
  • w stanach osłabienia odporności, rekonwalescencji po chorobach,
  • w infekcjach górnych i dolnych dróg oddechowych różnego typu,
  • zapaleniach dróg moczowych i kamicy,
  • chorobach skóry,
  • zapaleniach śluzówki jamy ustanej, problemach z płytką nazębną i nadmiernym namnażaniem bakterii, próchnicą,
  • bólu i zapaleniu ucha środkowego,
  • zespole suchego oka i innych schorzeniach gałki ocznej,
  • reumatyzmie, artretyzmie i bólach mięśni.

Miody manuka a polskie miody odmianowe | Spójrzmy na wyniki badań

Dwoma najbardziej pożądanymi i łatwymi do zmierzenia właściwościami miodów są ich właściwości bakteriobójcze i przeciwutleniające.

Warto prześledzić wyniki badań naszych polskich naukowców, którzy są zupełnie niezależni, nie opłacani przez producentów ani dystrybutorów miodów manuka, by przyjrzeć się, jak te właściwości wyglądają w porównaniu z naszymi tańszymi polskimi miodami.

Przeprowadzenia takich badań podjęli się dr hab. inż. Aleksandra Wilczyńska z Katedry Towaroznawstwa i Zarządzania Jakością Akademii Morskiej w Gdyni oraz prof. dr hab. n. farm. Bogdan Kędzia i Elżbieta Hołderna-Kędzia z Instytutu Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu. W pierwszym przypadku badane były właściwości przeciwutleniające, a w drugim aktywność bakteriobójcza miodów odmianowych.

Dr Wilczyńska doszła do wniosku, że “wartości podstawowych parametrów fizykochemicznych miodów manuka wskazują, iż skład chemiczny tych miodów jest zbliżony do składu polskich miodów odmianowych, zwłaszcza ciemnych – wrzosowych, gryczanych i spadziowych”.

Jedynie zawartość 5-HMF i sacharozy w miodach manuka jest istotnie wyższa niż w miodach europejskich a także “zarówno ogólna zawartość polifenoli, jak i zdolność zmiatania wolnych rodników przez miody manuka, są wysokie. Podobnymi właściwościami przeciwutleniającymi charakteryzują się europejskie miody o ciemnym zabarwieniu – gryczane, wrzosowe i spadziowe” – czytamy w pracy dr Wilczyńskiej.

Również prof. Kędzia pisał o manuce, że „zadeklarowana przez producentów miodu manuka aktywność antybiotyczna (w postaci wartości UMF) nie odpowiada aktywności antybiotycznej określonej metodą rozcieńczeń seryjnych. W świetle przeprowadzonych badań miód manuka można podzielić na dwie grupy aktywności antybiotycznej, które różnią się pomiędzy sobą statystycznie niską i wysoką aktywnością antybiotyczną”.

Z innych badań prof. Kędzi przeprowadzonych w 2014 roku przy użyciu aż 77 próbek miodu manuka wynika też, że nie wykazuje się on wysoką aktywnością bakteriobójczą (aktywność antybiotyczna nieco wyższa niż miodu rzepakowego), ale za to dosyć wysoką liczbą próbek o wysokiej aktywności antybiotycznej, choć znacznie niższej od miodu nawłociowego i nektarowo -spadziowego. Wychodzi na to, że pod tym względem miód manuka jest na takim samym poziomie jak nasze polskie ciemne miody – gryczany, spadziowy i wrzosowy!

Podsumowując!

Trzeba się dobrze orientować w jakości zamawianych miodów, znaleźć godnego zaufania dystrybutora i rozważnie robić zakupy. Miody manuka wykazują wiele właściwości ogólnie charakterystycznych dla miodu w ogóle, a w poważniejszych przypadkach, gdy trzeba się wspomóc przy regeneracji organizmu czy w walce z infekcjami, bardziej pomocne i łatwiej dostępne mogą się okazać nasze ciemne polskie miody odmianowe.

Oceń to:
| Liczba ocen: 32 Średnia: 4.4

2 komentarze

  1. Babajaga
    Styczeń 26, 2017 at 7:58 am — Odpowiedz

    Jeżeli chodzi o polskie miody, to warto wiedzieć na co zwracać uwagę podczas zakupu żeby nie wziąć jakiegoś chińskiego pseudomiodu.

    • Styczeń 26, 2017 at 9:18 am — Odpowiedz

      Oczywiście, że tak. Trzeba pamiętać przede wszystkim, żeby kupować z zaufanego źródła, gdzie się nie podrabia miodów. Jeśli zakupiony miód w postaci płynnej (patoka) nie zmieni wkrótce swojej konsystencji na stałą (krupiec), to może się okazać, że jest to miód zafałszowany lub przegrzany. Tylko naturalne i prawidłowo przechowywane miody krupczeją. Warto też zwracać uwagę na terminy kwitnienia roślin, bo jeśli ktoś sprzedaje płynny miód rzepakowy w lutym, to lepiej takiego cuda nie kupować. A że klienci lubią, jak miodek się rozpływa po chlebku i nie chcą kupować krupca, to sami wywierają wpływ na pszczelarzy, żeby podrabiali. Przegrzany czy podrabiany cukrem lub krochmalem miód mogą być szkodliwe dla zdrowia.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

dietetyk Karolina Górecka

dietetyk Karolina Górecka

Jestem dietetykiem klinicznym i od kilku lat prowadzę własną firmę - 2 poradnie w Więcborku i Sępólnie Krajeńskim. Studia na kierunku dietetyka ze specjalnością dietetyka i terapia dietą ukończyłam z wyróżnieniem dla najlepszej studentki w Bydgoskiej Szkole Wyższej. Stale podnoszę swoje kwalifikacje uczestnicząc w różnego rodzaju szkoleniach, kursach i konferencjach naukowych. Ukończyłam między innymi kurs towaroznawstwa zielarskiego w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu, szkolenie z immunodiagnostyki jelit, kurs pedagogiczny, kurs psychologii społecznej, coachingu dla dietetyków, dietetyki sportowej oraz profilaktyki uzależnień. Jestem też dyplomowanym edukatorem w cukrzycy.
Od 2013 roku współpracuję z toruńskim oddziałem Akademii Walki z Rakiem, gdzie prowadzę indywidualne poradnictwo oraz praktyczne warsztaty dla osób chorych onkologicznie.
Oprócz poradnictwa prowadzę wykłady, warsztaty oraz zajęcia z dietetyki w szkołach, sanatoriach i dla prywatnych firm.
Jestem autorką 2 prac naukowych oraz ponad 100 artykułów popularnonaukowych na temat zdrowego stylu życia. Od lat stale współpracuję z miesięcznikiem Diabetyk oraz dwumiesięcznikiem Natura i Ty, od czasu do czasu pisuję dla portali internetowych. W 2014 roku zdobyłam wyróżnienie w konkursie Akademii Dietetyki Praca i praktyka w zawodzie dietetyka za pracę Profilaktyka przerostu gruczołu krokowego BPH.