Uczucie duszności, płytki i szybki oddech – najczęściej przez usta, uczucie dyskomfortu i zmęczenia to tylko niektóre problemy, z którymi zmagają się nauczyciele postawieni przed koniecznością noszenia maseczek w miejscu pracy. Obecny stan rzeczy uwypuklił problemy zdrowotne, z którymi borykała i boryka się ta grupa zawodowa, pozostawiona nadal samym sobie. Świadomość zasad prawidłowego oddychania wśród nauczycieli jest znikoma, nikt ich tego nie uczy a ma to kluczowy wpływ na ich zdrowie, zarówno fizyczne, jak i psychiczne.

Zachęcamy też do zapoznania się z poprzednimi wpisami (ten jest ich kontynuacją):

  1. Oddech – ważny w pracy nauczyciela nie tylko w trakcie pandemii COVID-19
  2. Czy można dobrze oddychać w maseczce?

Skąd odczucie duszności, kiedy jesteśmy w maseczce?

“Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka”, tłumaczy lek. med. Elżbieta Dudzińska.

Czynnik psychologiczny

  1. wrażenie odcięcia od powietrza – zakrycie nosa i ust nasuwa skojarzenia, że brakuje nam dopływu powietrza. Wiele osób może odczuwać duszność, mimo że w rzeczywistości wcale powietrza nam nie brakuje, a saturacja krwi tlenem jest w normie,
  2. nastawienie i przekonania dotyczące noszenia maseczki – osoby, które mają wewnętrzne przekonanie, że maseczka je chroni i zwiększa bezpieczeństwo, będą lepiej ją tolerowały. Jeśli ktoś ma przekonanie, w niektórych sytuacjach lub cały czas, że maseczka jest zbędna, nie chroni i utrudnia funkcjonowanie, to będzie się irytował, denerwował, a to będzie się wiązało z pobudzeniem układu współczulnego, reakcją stresową i automatycznie wywoła zmianę sposobu oddychania na szybszy, płytszy oraz przez usta, co w efekcie będzie potęgowało uczucie duszności i powstanie tzw. błędne koło,
  3. nadmierne oddychanie – cześć osób w odpowiedzi na odczucie braku powietrza zaczyna nadmiernie oddychać, tzn. szybciej, płyciej i przez usta. Paradoksalnie taki sposób oddychania prowadzi do niedotlenienia. Doprowadza do nadmiernej wentylacji, zmniejsza poziom dwutlenku węgla we krwi, a to przekłada się na skurcz naczyń i oskrzeli, słabsze dotlenienie organizmu i uczucie duszności w efekcie rzeczywistego spadku dotlenienia komórek i tkanek, które nie wynika jednak z noszenia maseczki, a z nieprawidłowego wzorca oddychania. To może być problemem w przypadku wielu nauczycieli.

Nieco wyższy poziom CO2 we wdychanym powietrzu, w zależności od rodzaju maseczki

Oddychając przez maseczkę wdychamy nieznaczną ilość powietrza, które przed chwilą wydychaliśmy. To sprawia, że jesteśmy eksponowani na odrobinę wyższe stężenie dwutlenku węgla – absolutnie nieszkodliwe (chyba że używamy niewłaściwych, mało przepuszczalnych maseczek). Czułe chemoreceptory w ośrodku oddechowym, które są przyzwyczajone do innego poziomu, reagują na to zjawisko i wysyłają bodźce, które prowokują nas do szybszego oddychania, aby wrócić do normy CO2, jaką znają.

Używając maseczek o prawidłowej przepuszczalności, poziom CO2 jest wciąż w zakresie norm, saturacja krwi i dotlenieni są prawidłowe. Jeśli tylko oprzemy się odruchowi szybszego oddychania przez usta, to wręcz poprawimy dotlenienie organizmu. Nastąpi bowiem reakcja na wzrost CO2 w postaci rozszerzenia naczyń krwionośnych i oskrzeli oraz łatwiejszego oddawania tlenu przez hemoglobinę (tzw. efekt Bohra). Problem niestety może się pojawić w momencie, kiedy nie powstrzymamy tej potrzeby i zaczniemy nadmiernie oddychać. Wtedy pojawią się negatywne konsekwencje, opisane w punkcie powyżej.

Niewłaściwa tkanina

Maseczki produkowane komercyjnie muszą z definicji spełniać kryteria wymagane i ustalone w odpowiednich rozporządzeniach, dotyczące m.in. przepuszczalności powietrza, czyli oddychalności tkaniny, rodzaju materiału, niepalności, liczby warstw, itd. Ponieważ duża cześć maseczek jest produkowana „sposobem domowym”, warto zwrócić uwagę na kilka zagrożeń.

  1. zła przepuszczalność powietrza spowodowana na przykład zbyt gęstym materiałem, zbyt duża ilością warstw materiału, będzie skutkować rzeczywistą dusznością. Trudności w oddychaniu przez taką maseczkę będą wymuszać dodatkowy wysiłek mięśni oddechowych, ich zmęczenie i trudniejsze oddychanie,
  2. rodzaj materiału ma również duże znaczenie. Farby i barwniki z kolorowych nadrukowanych tkanin mogą być wdychane i wchłaniane przez skórę. Może to mieć szkodliwe działanie ogólnoustrojowe oraz powodować alergie. Nieodpowiednia struktura tkaniny będzie drażnić skórę twarzy.

Czy zasadne jest, aby nauczyciel zakładał przyłbicę, kiedy nie zakłada maski? Czy przyłbicę zawsze łączymy z maską?

Zacznijmy od tego, że w przypadku zawodu nauczyciela założenie przyłbicy jest zasadne, ale tylko na krótki czas. Jest potrzebna w sytuacjach, ja to nazywam „procedurowych”. Tylko, gdy istnieje ryzyko oplucia nauczyciela np. zupą, kiedy wydzieliny mogłyby uszkodzić wierzchnią warstwę maseczki, którą ma pod przyłbicą. Przyłbica ochroni nas jedynie przed wydzielinami, częściami pokarmu, a jeśli założymy dodatkowo maseczkę, to uchronimy się przed ewentualnym wirusem. – tłumaczy lek. med. Piotr Borkowski pracujący w POZ.

Przyłbica bez maski jest niezasadna, ponieważ sięga tylko do brody. Wirus wtedy i tak będzie w powietrzu. Rodzaj maski też jest ważny. Nie każda chroni tak samo i nie każdą można nosić tyle samo czasu.

Pozostając w temacie maseczek, moim zdaniem to absurdalne, aby nauczyciel, który pracuje głosem, funkcjonował w niej osiem godzin. Nawet pięć godzin to już za dużo. Może to mieć dla niego, także poważne skutki zdrowotne. – mówi lek. med. Piotr Borkowski.

Niestety powinniśmy zauważyć, że pandemia to ciężki czas dla wszystkich, a ryzyko jest w ten zawód – zwłaszcza w obecnej sytuacji – wkalkulowane. Należy też pamiętać, że w większości przypadków nauczyciele są grupą młodych osób. Młody nauczyciel, który nie ma chorób współistniejących, jest w niewielkiej grupie ryzyka. Jeżeli jednak występują u niego choroby współistniejące, wtedy powinno zastosować się wobec nauczyciela inne procedury.

Rozważając przypadek nauczyciela zdrowego nie zalecam – jako specjalista – maski, ani przyłbicy – mówi lekarz. Pięć do ośmiu godzin w jednej w maseczce, to namnażające się na jej powierzchni bakterie, pleśnie i grzyby. Wdychanie ich przez ten czas w konsekwencji spowoduje infekcje górnych dróg oddechowych. Zalecam rozsądek! Biorąc pod uwagę to, że tylko nauczyciel miałby ubierać maseczkę, a dzieci, które mają bliski kontakt z nim już nie, to przestaje być całkowicie zasadne. Bowiem na maseczce nauczyciela będą osadzały się wydzieliny otaczających go dzieci, a on wraz z wdechem będzie aspirował je bezpośrednio do układu oddechowego. Nauczyciel będąc w pracy przebywa ciągle w tej samej grupie dzieci, dlatego niech zabezpiecza się tylko w drodze do niej. Gdy korzysta z komunikacji, przemieszcza się wąskim korytarzem, gdzie mija wiele osób. Na koniec dodam, że cieszy mnie to, że w społeczeństwie wyrobił się dobry nawyk dbania o higienę. Jednak nie przesadzajmy z nim. Nie musimy co chwilę się dezynfekować. Umiar jest tu najlepszą receptą.

Oddech oczami osteopaty

Maseczka ochronna jak najbardziej, na 15 minut, ale nie dłużej. Później wypadałoby wymienić ją na nową, z uwzględnieniem przerwy na swobodny oddech – najlepiej na świeżym powietrzu! Jeżeli będziemy przez dłuższy czas oddychać w masce, to musimy liczyć się z poważnymi konsekwencjami. Z problemami zdrowotnymi muszą liczyć się osoby nawet z najmniejszymi zaburzeniami z układu krwionośnego (np. nadciśnienie tętnicze), oddechowego (np. astma lub zwyczajny nieżyt nosa) i hormonalnego (problemy z tarczycą). Niedotlenienie, zawroty głowy, problem z oddychaniem, duszność, osłabienie, zakwaszenie organizmu, to tylko nieliczne konsekwencje utrudnionej wentylacji. – tłumaczy Konrad Paprocki, osteopata.

Przyłbica zniekształca obraz i daje nieprzyjemny pogłos, który po 30 minutach utrudnia operowanie głosem. Wyobraźmy sobie, że cały czas nasze fale dźwiękowe zamiast kierowane bezpośrednio do osoby, najpierw z plastikowym pogłosem wracają do nas. Następnie funkcjonujemy cały dzień z takim efektem podczas pracy z małymi dziećmi… 

Będąc jednocześnie terapeutą przedszkolnych pacjentów zaobserwowałem, że zarówno przyłbica, jak i maska noszona przez nauczyciela wzbudza lęk i zdziwienie u dzieci. Lęk, ponieważ kojarzą ją z chorobą/epidemią, a zdziwienie pewnie dlatego, że same nie noszą maski będąc w przedszkolu. Przychodzą do placówki najprawdopodobniej zdrowe, bez objawów. Mają wykonywany pomiar temperatury razem z rodzicem, w chwili przybycia do przedszkola. Trzeba zaznaczyć, że takie same procedury dotyczą całego personelu.

Niestety skrajną reakcję od razu zaobserwowałem i doświadczyłem u dzieci niepełnosprawnych, mając na sobie przyłbicę. Był to natychmiastowy krzyk, płacz, a nawet ucieczka. 

Od ponad 10 lat obserwuję środowiska państwowych i prywatnych placówek przedszkolnych i z przykrością muszę stwierdzić,  że świadomość prawidłowego oddychania wśród nauczycieli jest znikoma – mówi Konrad Paprocki.

Wielu z nich cierpi na problemy zdrowotne wynikające z charakterystyki ich pracy:

  1. częsta utrata głosu,
  2. infekcje górnych dróg oddechowych,
  3. niedoleczone infekcje,
  4. stały kontakt z patogenami,
  5. wysoki poziom hałasu, oraz stresu.

To bardzo mocno nadwyręża odporność ich organizmów, nie wspominając o obciążeniu fizycznym i psychicznym. Całe spektrum czynników wpływa na kondycję zdrowia nauczycieli. Poruszając obszar związany z układem oddechowym nie można zapomnieć o przeponie. Oddziela ona jamę brzuszną od klatki piersiowej. Przechodzą przez nią bardzo ważne struktury, takie jak: przełyk, aorta, żyła główna, nerw przeponowy, czy bardzo ważny dla wszystkich narządów jamy brzusznej nerw błędny!!! Ten niezwykle istotny mięsień jest niestety bardzo lekceważony, nie tylko przez środowisko nauczycieli, ale również przez większość z nas. Powinniśmy zdawać sobie sprawę z tego, że osłabiona i źle „używana” przepona wzmaga napięcie w odcinku szyjnym, obręczy barkowej i głowy. Nasila problemy w odcinku piersiowo lędźwiowym kręgosłupa, zaburza pracę układu limfatycznego, pokarmowego i motorycznego. Niezwykle negatywnym czynnikiem, szczególnie w obecnych czasach jest ogromna ilość strachu i stresu, który możemy zmniejszyć dzięki poprawnie działającej przeponie. Zbudowanie prawidłowej pracy jest niezbędne w reedukacji oddechowej pracy przepony. Jeżeli samemu ciężko będzie zauważyć postępy i poprawę pracy przepony, nie zapominajmy o tym, że w tej kwestii możemy zgłosić się do swojego osteopaty lub fizjoterapeuty.

Autorzy artykułu: Natalia Dul, Katarzyna Miałkowska, lek. med. Elżbieta Dudzińska, lek. med. Piotr Borkowski, Konrad Paprocki

Złap Oddech w Betonie
Spójny program oddechowy dla różnych grup społecznych i zawodowych, stworzony w oparciu o wybrane techniki oddechowe. Celem programu jest poprawa jakości zdrowia fizycznego, psychicznego, emisji głosu i wymowy. Jako pierwsi połączyliśmy wybrane techiki oddechowe w celu stworzenia spójnego Programu Profilaktyki Oddechowej. Oddech w ujęciu holistycznym i interdyscyplinarnym. Wiedza poparta doświadczeniem, wykształceniem i badaniami. Pomysłodawcy projektu: Natalia Dul - z wykształcenia logopeda, dziennikarka, aktorka. Posiada uprawnienia pedagogiczne. Zawodowo: właściciel gabinetu i Studio Aktorstwa LogoArtis we Wrocławiu, logopeda dla dzieci i dorosłych, trener emisji głosu, logopeda medialny i artystyczny, specjalistka z zakresu logopedii w biznesie. Autorka artykułów logopedycznych i parentingowych. Współautorka książki logopgedyczno-teatralnej dla dzieci "SzySzolandia" i pierwszej w Polsce pacynki logopedycznej z ruchomym językiem. Producent pomocy edukacyjnych dla dzieci i specjalistów. Współautorka Programu Profilaktyki Oddechu "Złap oddech w betonie". Katarzyna Miałkowska - z wykształcenia logopeda, aktorka i pedagog. Zawodowo: właściciel firmy FoxEdu, logopeda dla dzieci i dorosłych, trener emisji głosu, logopeda artystyczny i medialny, instruktor zajęć teatralnych, wykładowca akademickii. Autorka słuchowisk dla dzieci i licznych projektów teatralnych. Współautorka książki logopgedyczno -teatralnej dla dzieci "SzySzolandia" i pierwszej w Polsce pacynki logopedycznej z ruchomym językiem. Producent pomocy edukacyjnych dla dzieci i specjalistów. Współautorka Programu Profilaktyki Oddechu "Złap oddech w betonie". Maciej Szyszka - właściciel firmy Maciej Szyszka - mastering body and mind, fizjoterapeuta, trener oddechu, ciała i umysłu. Od lat przekonuje, jak ważne znaczenie ma prawidłowe oddychanie dla naszego zdrowia i wewnętrznego spokoju. Stosuje bodziec jakim jest zimno w celu poprawy odporności i lepszego radzenia sobie ze stresem. Autor e-booków związanych z tematyką oddychania i odporności. Matylda Nowak - wykładowca, doktorantka ASP we Wrocławiu. Temat pracy doktorskiej: "Produkt do oporowych ćwiczeń oddechowych. Wzornictwo produktu w kontekście jego wpływu na motywację użytkownika do ćwiczeń." Aktualnie projektuje obudowy i sposób mocowania urządzenia medycznego na ciele pacjenta dla Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię