Zdrowie zaczyna się w jelitach. To proste zdanie tak łatwo zapadające w pamięć, nie jest pustym sloganem, lecz naukową prawdą, którą musimy bezwarunkowo zaakceptować.

Oceń to:
| Liczba ocen: 6 Średnia: 5

Trudno bowiem zignorować dwa kilogramy pożytecznych mikrobów, które zamieszkują nasze jelita!

Mikroflora jelitowa pełni w organizmie nieocenioną rolę. Przede wszystkim hamuje wzrost drobnoustrojów patogennych, wytwarza składniki pokarmowe, stymuluje mechanizmy odpornościowe, zawiaduje czynnością jelit oraz wspiera eliminację toksycznych związków z organizmu.

By określony szczep można było uznać za probiotyczny, powinien on spełniać szereg wymagań. Musi go cechować:

  • dobra adhezja do nabłonka jelit,
  • odporność na niskie pH soku żołądkowego,
  • odporność na sole żółci,
  • brak wytwarzania szkodliwych toksyn oraz antagonistyczne działanie wobec bakterii patogennych.

Probiotyczna społeczność – co jej szkodzi?

Probiotyczna społeczność jest stale przetrzebiana przez szkodliwą działalność człowieka.

Nadużywanie antybiotyków, spożywanie przetworzonej żywności, produktów kwasotwórczych, konserwantów oraz stres, używki oraz niektóre leki mogą prowadzić do dysbiozy.

WAŻNE! W takiej sytuacji nie wystarczy zadbać o regularne dostarczanie probiotyków do organizmu, ale powinno się również uwzględnić w diecie odpowiednie składniki odżywcze, które będą wchodzić w skład prebiotyków.

Na dobrą kolonizację jelita wpływa bowiem odpowiednia pożywka! Okazało się, że „dobre bakterie” żywią się inaczej, niż te patogenne. W wielu przypadkach wystarczy sama treść pokarmowa, która obfituje w fruktooligosacharydy, które stanowią dobre środowisko do wzrostu probiotycznych kolonii.

Obecnie uważa się, że najlepszym nośnikiem bakterii probiotycznych są produkty mleczne. Dlaczego?

Już odpowiadamy! Po pierwsze, produkty te są naturalnym środowiskiem występowania bakterii fermentacji mlekowej. Po drugie, płynna forma produktu ułatwia podanie jednorazowo dużej ilości żywych bakterii. Po trzecie, wprowadzenie bakterii probiotycznych wraz z żywnością sprzyja buforowaniu treści jelitowej, co z kolei wpływa na przeżywalność w niekorzystnych warunkach środowiskowych. Dodatkowy argument stanowi fakt, że laktoza występująca w produktach mlecznych jest naturalnym stymulatorem wzrostu bakterii probiotycznych.

Prebiotyki | Stymulatory rozwoju dobrej flory bakteryjnej!

Prebiotyki, które obecnie dodaje się do wielu produktów spożywczych, odgrywają rolę żywności funkcjonalnej. Wzbogacanie diety o niektóre substancje ma za zadanie stymulować rozwój prawidłowej flory organizmu. Większość z nich nie ulega trawieniu w jelicie, dzięki czemu usprawnia jego pasaż, zapobiega zaparciom, a przy tym pochłania wiele ubocznych produktów przemiany materii.

Do prebiotyków można zaliczyć skrobię, polisacharydy (pektyny, gumę guar, skrobię), ale również produkty, które na co dzień trafiają na nasze stoły – cebulę, czosnek, banany, cykorię, por oraz szparagi.

Co ciekawe probiotyczne oligosacharydy, wspierające wzrost szczepów Bifidobacterium i Lactobacillus, są obecne również w mleku matki. Dlatego karmienie piersią jest ważne ze względu na prawidłowy rozwój czynności jelitowych dziecka.

Dąży się również do tego, aby w sztucznym pokarmie mlecznym znalazła się mieszanka prebiotyków złożona z krótkołańcuchowych galaktooligosacharydów (GOS) i długołańcuchowych fruktooligosacharydów (FOS), dająca efekt wzrostu bakterii jelitowych i tym samym prawidłowego rozwoju układu immunologicznego dziecka. Dzięki temu skutecznie obniża się ryzyka zapadania na schorzenia alergiczne typu AZS czy zmiany astmatyczne, choć w tej kwestii nadal prowadzone są badania.

Prebiotyki są odporne na enzymy trawienne i ulegają selektywnej fermentacji. Dzięki temu przyczyniają się również do obniżania pH, co hamuje rozwój niebezpiecznych bakterii beztlenowych z rodzaju Clostridium, odpowiedzialnych za występowanie nieswoistych stanów zapalnych jelita grubego.

Symbiotyki | Korzystajmy z zasobów natury!

Coraz częściej probiotyki łączy się z prebiotykami w jednym preparacie, który nazywany jest synbiotykiem.

Chcąc zadbać o właściwe środowisko dla mikroflory jelitowej, nie musimy jednak korzystać z gotowych produktów symbiotycznych! Wystarczy włączyć do diety produkty i zioła o uznanych właściwościach prebiotycznych.

Postarajmy się, aby na naszym stole królowały szparagi, karczochy, brokuły, kalafior, patisony, brukselka, soczewica, groszek zielony, pory, buraki ćwikłowe, kapusta, grzyby, koper włoski oraz czosnek.

Wszystkie wymienione warzywa charakteryzują się bowiem wysoką zawartością FODMAP ang. fermentable oligosaccharides, disaccharides, monosaccharides and polyols, które stwarzają w jelicie idealne warunki do prawidłowego wzrostu mikroflory.

Wymienione wcześniej szparagi są cenione przede wszystkim za swoje walory smakowe. Co ciekawe zawierają bardzo duże ilości kwasu foliowego niezbędnego dla rozwoju prenatalnego. Jego odpowiednia podaż zabezpiecza przed wadami cewy nerwowej płodu. Ponadto szparagi stanowią cenne źródło witamin o właściwościach przeciwutleniających – ß-karotenu, witaminy C oraz E.

Ziołolecznictwo ma również wiele do zaoferowania w kontekście zdrowia jelit. W dobrych zielarniach, aptekach i sklepach ze zdrową żywnością z powodzeniem odnajdziemy surowce o właściwościach prebiotycznych.

Korzeń cykorii podróżnik (Radix Cichorii) – zawiera do 40% inuliny-wielkocząsteczkowego fruktooligosacharydu uznawanego za rozpuszczalny błonnik, który jest doskonałym siedliskiem dla pożytecznych bakterii. Ma również zastosowanie spożywcze, gdyż po uprażeniu otrzymuje się produkt przypominający kawę. Z tego powodu dodaje się go do kaw zbożowych. Cykoria podróżnik pod koniec ubiegłego wieku stała się przedmiotem licznych badań, dzięki którym światło dzienne ujrzały nieznane dotąd właściwości. Okazało się, że poza właściwościami prebiotycznymi korzeń cykorii działa ochronnie na wątrobę, zwiększa aktywność komórek żernych układu odpornościowego, zmniejsza stężenie glukozy we krwi oraz zmniejsza lepkość krwi. Zdaniem wielu fitoterapeutów korzeń cykorii, choć jest lekiem stosowanym od dawna, to ma przed sobą nowe perspektywy wykorzystania w lecznictwie.

cykoria

Kłącze perzu właściwego (Agropyri rhizoma) – obfituje w trytycynę oraz kapilen, które mają zdolność zwalczania niektórych gatunków bakterii i grzybów. Trytycyna zaliczana jest do złożonych cukrów zbudowanych z fruktozy. Podobnie jak inulina nie ulega wchłanianiu w jelicie cienkim. Ma to kolosalne znaczenie w diecie osób chorych na cukrzycę, ponieważ nie powoduje wzrostu stężenia glukozy we krwi. Niestrawiona trytycyna trafia do jelita grubego, gdzie staje się podłożem dla rozmnażających się szczepów bakterii probiotycznych. Dzięki temu kłącze perzu wchodzi w skład mieszanek ziołowych przeznaczonych dla diabetyków, przyczyniając się do zmniejszenia przewlekłych stanów zapalnych i insulinooporności, w związku z dysbiozą jelit.

kłącze perzu

Słonecznik bulwiasty (Helianthus tuberosus) –  ten włóknisty surowiec jest bliżej znany, jako topinambur i zyskuje w Polsce coraz szersze grono koneserów. Z powodzeniem może zastąpić na talerzu naszego rodzimego ziemniaka, ale poza zaspokajaniem głodu, wywiera również wpływ na poprawę stanu zdrowia oraz zapobiega wielu przewlekłym chorobom. Topinambur jako roślina lecznicza działa przeczyszczająco, nasila produkcję męskich komórek rozdrodczych oraz łagodzi pracę żołądka. Posiada ponadto liczne, lecznicze i profilaktyczne właściwości, zwłaszcza dla osób cierpiących na cukrzycę, choroby układu sercowo naczyniowego, systemu nerwowego i ludzkich nowotworów. Bulwy tego niecodziennego gatunku słonecznika obfitują w liczne związki — od inuliny i fruktooligosacharydów, charakteryzujących się właściwościami prebiotycznymi, przez naturalną fruktozę, związki mineralne i białka, aż po niezbędne aminokwasy oraz witaminy.

słonecznik bulwiasty (topinambur)

Oceń to:
| Liczba ocen: 6 Średnia: 5

2 komentarze

  1. Czerwiec 13, 2017 at 9:10 am — Odpowiedz

    Witam,

    Chcielibyśmy nawiązać do tego jak można zaszkodzić florze jelitowej.
    Dla niektórych lekarzy panaceum na wszelkie dolegliwości są antybiotyki. Recepty wypisywane są hurtowo. Taka moda panuje spośród lekarzy rodzinnych ale co gorsza również u pediatrów.
    “Naprawa” małego brzuszka może potrwać naprawdę długo.

    Tak więc pytajmy o alternatywę jeżeli jest taka możliwość.

    Pozdrawiam

    • Czerwiec 13, 2017 at 9:20 am — Odpowiedz

      To prawda, antybiotyki są nadużywane i to jest jedna kwestia. A druga to taka, że również i sami rodzice popełniają błędy, gdy już taki antybiotyk dziecko dostaje. Jeśli już ta kuracja jest i faktycznie jest wskazanie (zakażenie bakteryjne) to nie wolno przerywać jej na własną rękę a już na pewno nie wolno samemu podać dziecku antybiotyku, bo zostało nam coś z poprzedniej kuracji a dziecko ma podobne objawy! O takich przypadkach niestety słyszałam. Zgadzam się, że antybiotykoterapia rujnuje dziecku mikroflorę bakteryjną i faktycznie taka naprawa trwa około 3 miesięcy!

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

mgr farm. Aurelia Uchman-Rakowska

mgr farm. Aurelia Uchman-Rakowska

Na co dzień pracuje w jednej z lubuskich aptek. Kocha zapach lasu i wieczorne "granie" świerszczy. Większą część swojego wolnego czasu spędza w kuchni zgłębiając tajniki sztuki kulinarnej. Pasjonuje się medycyną żywieniową i stara się być na bieżąco z jej postępem.