Wciąż pozostajemy w temacie diagnostyki i leczenia raka nerki w ramach kampanii „Nerka jest modna” i zastanawiamy się: co zrobić, aby poprawić sytuację chorych? O tym jak, groźny jest rak nerkowokomórkowy i dlaczego wczesna diagnostyka jest w tym przypadku tak ważna rozmawiamy z prof. Pawłem Wiechno – urologiem i onkologiem klinicznym oraz kierownikiem Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

„Niestety, wbrew pozorom rak nerkowokomórkowy jest dość częstym nowotworem układu moczowego. Rocznie aż pięć tysięcy osób słyszy tę diagnozę. To ogromna rzesza pacjentów, którym chcielibyśmy jak najlepiej i przede wszystkim skutecznie pomóc” – mówi prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno – urolog i onkolog, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowego Instytutu Badawczego w Warszawie.

Ogromnym problemem diagnostycznym jest brak objawów raka nerki lub ich późne występowanie!

Diagnostyka raka nerkowokomórkowego. Co zmieniła pandemia COVID-19?

Każdego roku diagnozę: rak nerkowokomórkowy słyszy około pięciu tysięcy osób, z czego z jego powodu umiera blisko połowa z nich! Dlaczego tak się dzieje? Przyczyną wysokiej umieralności jest późna diagnoza na skutek braku specyficznych objawów, która skłoniłaby pacjentów do niezwłocznego kontaktu z lekarzem. Dolegliwości pojawiają się zbyt późno, a wiele przypadków zachorowań wykrywa się zupełnie przypadkowo – podczas rutynowego badania USG jamy brzusznej.

Brak charakterystycznych objawów to największa przeszkoda diagnostyczna w przypadku raka nerki!

Rak nerkowokomórkowy rozwija się po cichu i po cichu także zabija! Niestety, trwająca pandemia COVID-19 jeszcze bardziej pogarsza sytuację tysięcy chorych. Od marca 2020 roku obserwuje się znaczny spadek pacjentów zgłaszających się do lekarza. Powód jest niestety prozaiczny – ludzie unikają kontaktów i wizyt w placówkach medycznych, aby nie narażać się na potencjalne zarażenie koronawirusem.

Pandemia COVID-19 nie tylko ogranicza możliwości terapeutyczne, ale utrudnia diagnostykę raka nerki. W efekcie wielu chorych dowie się o swojej chorobie zbyt późno!

I choć telemedycyna to dobre rozwiązanie ułatwiające kontakt z lekarzem, trzeba mieć świadomość, że teleporada nie jest dla wszystkich! Nie każdy pacjent może być diagnozowany i skutecznie leczony tą drogą. Zwłaszcza, gdy pojawiają się niepokojące dolegliwości, które mogą wskazywać na poważną chorobę, na przykład nowotwór!

Przeczytaj także: Medycyna na odległość. Czy trwająca pandemia upowszechni usługi telemedyczne?

Każdy z nas, bez względu na dotychczasowy stan zdrowia, powinien bezzwłocznie zgłosić się do lekarza, jeśli zauważa coś niepokojącego. Rak nerkowokomórkowy bardzo długo nie daje żadnych objawów. W momencie, gdy pojawiają się konkretne objawy, takie jak krwiomocz czy ból, bardzo często jest za późno na skuteczne leczenie!

Rak nerki – profilaktyczne badania obrazowe to podstawa skutecznego leczenia!

Podstawowym badaniem diagnostycznym jest prosta ultrasonografia (USG). To badanie niedrogie i szerokodostępne, które warto sobie wykonywać regularnie! Dzięki USG wykonywanemu profilaktycznie raz w roku można wykryć nawet niewielkie guzy, które mogą być leczone w sposób mało inwazyjny i nieobciążający organizmu.

Badanie USG to potężne narzędzie diagnostyczne. Warto wykonywać je regularnie!

Zarówno pacjentom, jak i lekarzom pierwszego kontaktu często bardzo trudno jest wychwycić objawy raka nerkowokomórkowego. Dlatego regularne badania powinny być dla każdego z nas niezwykle ważne! Trzeba mieć świadomość, że późne rozpoznanie to gorsze rokowania pacjenta i mniej skuteczne leczenie raka nerki.

Dbajmy o swoje zdrowie i pamiętajmy, że epidemia COVID-19 nie zmniejszyła zachorowalności na nowotwory…

UWAGA: nadciśnienie tętnicze może być (ale wcale nie musi!) objawem raka nerkowomórkowego, co usypia czujność lekarza i pacjenta!

Rak nerkowokomórkowy rozwija się po cichu!

Rak nerkowokomórkowy nie jest aż tak częstym nowotworem, jak na przykład rak piersi, rak szyjki macicy czy rak jelita grubego, dlatego nie wykonuje się w jego kierunku badań przesiewowych (skriningowych).

Najważniejszy jest tutaj zdrowy rozsądek – własne zdrowie powinno być dla każdego najcenniejszym darem. Dlatego nawet w pandemia czy brak wystarczającego finansowania badań przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie powinno być dla nas wymówką, aby o nie zadbać.

Zdrowie jest najważniejszą wartością w życiu człowieka – zamiast kolejnej wycieczki do galerii handlowej, zrób sobie prezent w postaci badania USG!

Im wcześniej wykryty rak nerkowokomórkowy, tym większe szanse na całkowite wyleczenie. Chorobę możemy podzielić na dwa etapy. Pierwszy etap ogranicza się tylko do zmian w obrębie nerki lub ewentualnego pojedynczego przerzutu, na przykład w płucu. W początkowym stadium raka nerki wdraża się leczenie chirurgiczne, które zwykle prowadzi do całkowitego wyleczenia i wyeliminowania wszystkich zmian nowotworowych.

Usunięcie pojedynczej zmiany w początkowym stadium choroby daje dużo lepsze efekty niż leczenie systemowe.

Leczenie chirurgiczne polega na usunięciu zmian nowotworowych lub całej nerki, jeśli istnieją ku temu konkretne wskazania. Warto jednak wiedzieć, że nerka jest narządem pełniącym istotną rolę w ludzkim organizmie, dlatego lekarze nie zawsze podejmują decyzję o całkowitym usunięciu narządu.

Drugi etap choroby to na tyle zaawansowane zmiany, w przypadku których leczenie chirurgiczne może okazać się niewystarczające i istnieje duże ryzyko wystąpienia przerzutów. Dopiero wtedy pacjent trafia pod opiekę lekarza onkologa.

rak nerki
Rak nerki | Co powinno nas zaniepokoić i skłonić do wizyty u lekarza?

Rak nerki – diagnostyka i leczenie. W czym tkwi problem?

Szacuje się, że nieco mniej niż połowa pacjentów z rozpoznaniem raka nerki umiera. Niestety to skutek zbyt późnej diagnozy, najczęściej stawianej już w momencie, gdy pojawiły się przerzuty do innych narządów.

Niestety u niektórych chorych – pomimo przeprowadzonego leczenia chirurgicznego – choroba wciąż postępuje. Dopiero wtedy pacjent trafia pod opiekę lekarza onkologa.

Choć w ostatnich latach można było zaobserwować nieco lepsze statystki w diagnostyce i leczeniu raka nerki, dziś wielu lekarzy otwarcie mówi o zahamowaniu tego trendu przez przez COVID-19. Wcześniej duży odsetek pacjentów dowiadywał się o nowotworze podczas profilaktycznego badania USG. Dziś, w czasie pandemii koronawirusa, takich badań wykonuje się znacznie mniej niż jeszcze rok temu! A to oznacza, że wielu chorych może nie wiedzieć o swojej chorobie…

W erze pandemii i tuż po niej, prawdopodobnie wielu chorych zgłosi się do lekarza już z zaawansowaną chorobą nowotworową, co przełoży się niestety na większy odsetek zgonów z powodu raka nerkowokomórkowego.

Rak nerki a przerzuty. Co dalej?

Jeszcze kilkanaście lat temu medycyna niewiele mogła zaoferować pacjentowi, który z powodu zaawansowanej choroby nie kwalifikował się już do operacji. Lekarze mogli jedynie łagodzić objawy i zmniejszać ból chorego.

Później pojawiła się możliwość leczenia immunologicznego za pomocą interferonu (substancji wydzielanej podczas infekcji lub przeziębienia, odpowiedzialnej za wiele objawów grypopodobnych, m.in. gorączki czy ogólnego osłabienia – takie same objawy pojawiały się podczas terapii immunologicznej raka nerki). Choć leczenie tą metodą obniżało jakość życia pacjenta, głównie ze względu na specyficzne dolegliwości, było sposobem na przedłużenie życia.

Z czasem pojawiły się także leki ukierunkowane nie na sam nowotwór, a na zapobieganie powstawania nowych naczyń w w jego obrębie. Ta forma leczenia dość skutecznie blokuje ich namnażanie – komórki nowotworowe nie otrzymują odpowiedniej ilości substancji odżywczych, dzięki czemu guz przestaje się rozwijać. Leczenie inhibitorami kinaz tyrozynowych, bo o nich mowa, na pewien czas wyparło terapię immunologiczną w leczeniu raka nerkowokomórkowego.

Po pewnym czasie immunoterapia wróciła jednak w wielkim stylu. Dziś już wiadomo, że na skutek leczenia immunologicznego ogromna część pacjentów uzyskuje dobre efekty terapii.

UWAGA: Współpraca lekarzy onkologów i urologów pozwala na uzyskanie dobrych wyników leczenia, jednak nie każdy przypadek takiej współpracy wymaga!

Więcej o raku nerkowokomórkowym, diagnostyce i sposobach leczenia przeczytasz tutaj: Rak nerki to nie wyrok! Kluczowa jest wczesna diagnoza

Nowoczesne terapie w leczeniu raka nerkowokomórkowego

Istotną kwestią jest także dostęp do terapii finansowanych ze środków publicznych. Niestety nie wszystkie metody leczenia są szerokodostępne. Eksperci i specjaliści w dziedzinie urologii i onkologii nie tylko apelują, ale również przygotowują polskie zalecenia.

Warto wspomnieć, że we współpracy z Polskim Towarzystwem Urologii i Polskim Towarzystwem Onkologii Klinicznej wspólne zalecenia zostały już opracowane. Niestety kwestia finansowania leczenia jest bardzo trudna – leży w gestii firm farmaceutycznych i Ministerstwa Zdrowia.

WAŻNE: leczenie niekonwencjonalne w przypadku raka nerkowokomórkowego nie jest wskazane! Terapia powinna być oparta przede wszystkim na gruncie badań naukowych, aby mogła być jak najbardziej skuteczna dla pacjenta!

Rak nerkowokomórkowy – podcast do wysłuchania

Naszym gościem był prof. dr hab. n. med. Paweł Wiechno – urolog i onkolog, kierownik Oddziału Zachowawczego Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Narodowego Instytutu Onkologii Narodowego Instytutu Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowy Instytut Badawczy w Warszawie.

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy!

dziennikarz od kilku lat związany z Radiem Kraków, gdzie prezentuje muzykę, która także i jemu w mniejszym lub większym stopniu się podoba. Namiętny czytelnik literatury iberoamerykańskiej.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię