Czym tak naprawdę jest GMO i czy ludzkość miała już z tym do czynienia?

Oceń to:
| Liczba ocen: 10 Średnia: 4.6

Na drugie pytanie odpowiem od razu: ”(…) nie zasiewaj swojej winnicy mieszanym gatunkiem, by przypadkiem nie przepadła obfitość wysiewu siana, a także urodzaj winnicy” (Księga Powtórzonego Prawa 22,9).

Jak się okazuje, nie jest to jedyny fragment w Biblii dotyczący mieszania gatunków. Dla jednych księga ta jest Słowem Bożym, dla innych tylko źródłem historycznym – tak czy inaczej lekceważenie zawartych w niej doświadczeń byłoby co najmniej nierozsądne. Czy warto więc przeciwstawiać się wielotysięcznym doświadczeniom ludzkości?

Czy dzisiejsza nauka może nam pomóc w zrozumieniu, czym jest GMO?

Nasz układ pokarmowy jest przystosowany do trawienia wszystkich roślin – dzięki enzymom trawiennym i bakteriom jelitowym – dotyczy to jednak tylko naturalnie występujących roślin!

Już słyszę słowa krytyki czy oburzenia, osób zajmujących się genetyką, twierdzących, że nie mam pojęcia, o czym piszę. Jeśli tak, to dlaczego po spożyciu genetycznie modyfikowanej żywności wzrasta poziom przeciwciał IgG i IgE, które występują m.in. przy stanie zapalnym, alergiach i nowotworach?

Nasz organizm natychmiast rozpoznaje inny układ wiązań niż ten, do którego trawienia został zaprojektowany!

Podwyższone przeciwciała to bardzo zdrowa reakcja organizmu, która w ten sposób pobudza system odpornościowy, by pokonać niebezpieczeństwo. Skoro zostaje uruchomiony mechanizm obronny, to jak można bezmyślnie twierdzić, że żywność GMO jest dla nas nieszkodliwa?

Kolejny przykład jej „nieszkodliwości” to stworzenie przez Monsanto modyfikowanej kukurydzy Bt, aby była odporna na insekty – oczywiście zapewniano wszystkich, że jest to całkowicie bezpieczne. Badanie przeprowadzone w Kanadzie wśród ciężarnych kobiet pokazało, że ten gen powoduje „tylko” pęknięcia żołądka, co prowadzi do śmierci. Ponadto flora jelitowa zaczynała produkować … nawozy sztuczne! Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale takie są fakty. Jeżeli w Polsce wszyscy zaczniemy spożywać taką żywność, to będzie można zamknąć fabryki nawozów w Tarnowie i Puławach.

Kolejna tajemnica GMO jest taka, że na tych plantacjach używa się potężnych ilości nawozów sztucznych, które – według badań – działają jak antybiotyki i nie tylko niszczą florę bakteryjną w glebie, co przyczynia się do coraz gorszych plonów, ale również naszą, w jelitach – część tych nawozów zjadamy bowiem wraz z roślinami.

Uprawy GMO | Roundup i zabójczy glifosat

Na uprawy GMO (i nie tylko na nie, niestety) stosuje się herbicyd Roundup, który działa destrukcyjnie m.in. na nasz system nerwowy i hormonalny. Jego składnik – glifosat jest tak szkodliwy dla organizmu, że zaburzenia hormonalne występują już przy stężeniu 0,5 ppm, a uszkodzenie DNA – przy stężeniu 5 ppm. Rośliny opyla się stężeniem około 400 ppm – ponoć jest ono dla nas bezpieczne …

A to nie koniec działań niepożądanych glifosatu!

Glifosat wiąże on ze sobą niektóre minerały, jak cynk, magnez, żelazo czy wapń, przez co może w organizmie wystąpić ich niedobór, co samo w sobie może wystarczyć do powstania jakiejś choroby. Wiadomo również, że substancja ta sprzyja takim schorzeniom jak alergie, autyzm, otyłość, SM, choroba Parkinsona, rak – by wymienić tylko kilka.

Faktem, o którym mało kto wie jest to, że dwa lata po rozpoczęciu stosowania Roundupu, czyli od 1998 roku, zidentyfikowano nowe drobnoustroje, które nie są wirusami, bakteriami, grzybami, mikoplazmą ani żadnym innym organizmem; występują one na uprawach GMO.

Powodują one bezpłodność i poronienia u krów, koni, świń, owiec i kur – zwierząt, które zjadamy, więc czy możemy się dziwić, że dochodzi do tylu poronień i wcześniejszych porodów? Nie może też dziwić ekspansja różnych ciężkich chorób, w tym nowotworów, choć oczywiście nie jest to jedyna przyczyna tych schorzeń. Lekceważenie tego faktu pozwala na cichą redukcję, ponoć zbyt licznej, populacji na ziemi – o czym głośno mówił Bill Gates.

Najtragiczniejsze jest to, że środowisko medyczne zazwyczaj na ten temat nie ma żadnej wiedzy, a jeszcze gorzej sytuacja wygląda wśród posłów, którzy niestety często nie mają pojęcia, nad czym głosują – nie zdają więc sobie sprawy, że szefostwo ich partii, najprawdopodobniej chcąc coś uzyskać od kogoś wpływowego, być może obiecało mu np. wprowadzenie w Polsce GMO, nie zważając na zdrowie ludzi.

Uprawy GMO w innych krajach

Takie interesy robi się już w Indiach, gdzie w ciągu ostatnich 16 lat aż 250 tys. rolników złapanych w pułapkę „sukcesu”, czyli większych plonów GMO, odebrało sobie życie, gdy zostali doprowadzeni do bankructwa.

Oto pułapka, w którą wpadli: zachęceni uprawianiem odpornych na insekty roślin rolnicy, po roku czy dwóch, widząc, że ich plony się zwiększają, z chęcią biorą kredyty na zakup maszyn czy rozbudowę budynków, najczęściej ofiarowane przez Monsanto, oczywiście dając pod zastaw swoją ziemię. Okres dużych plonów trwa około siedmiu lat, następnie zaczyna się spadek produkcji. Gdy rolnik nie daje już rady spłacać rat, Monsanto odbiera mu ziemię.

W Indiach, czy w innych częściach świata, w przeciwieństwie do USA, rolnicy nie otrzymują dopłat związanych ze zmniejszeniem plonów w kolejnych latach, dlatego w Stanach rolnicy się tym nie przejmują, a w Indiach kończy się to tragicznie.

Dobrze o tym wszystkim wiedzieć i w końcu zacząć działać – dla dobra swego i swoich dzieci, by przez brak wiedzy wśród decydentów, również w naszym kraju nie doszło do tragedii. Bierzmy przykład z Węgier, gdzie świadomy ryzyka rząd nakazał spalić wszelkie uprawy GMO w kraju.

GMO | Reasumując …

Produkty GMO spożywane przez ludzi przyczyniają się do:

  • niepłodności,
  • zaburzeń immunologicznych,
  • przyspieszonego starzenia,
  • deformacji w głównych narządach układu pokarmowego,
  • niekorzystnego poziomu insuliny,
  • wszelkiego rodzaju nowotworów.

Warto wiedzieć, że takie instytucje jak International Assessment of Agricultural Knowledge czy Science nad Technology for Development wykonały potężną pracę, aby odpowiedzieć na pytanie, czy GMO może rozwiązać problem głodu, nienaruszalności środowiska i zdrowia ludzi na świecie. Było to badanie sponsorowane przez WHO, UNESCO, FAO i Bank Światowy. Otrzymana odpowiedź nie pozostawia złudzeń!

GMO zmniejsza areał uprawnej ziemi, zwiększa stosowanie herbicydów, zubaża rolników, obniża jakość pożywienia, w tym zawartość mikroelementów, oraz zmniejsza różnorodność, będącą podstawą symbiozy gatunków.

Więcej ciekawych i ważnych informacji na temat GMO znajdziecie Państwo w książce “Rak to nie wyrok. Jak naturalnie pokonać choroby od przeziębienia do raka”.

Książki do nabycia ⇒ TUTAJ!  Na hasło: RAD otrzymacie Państwo 5% zniżki!

Zachęcamy do śledzenia naszego profilu na Facebooku, gdzie już niebawem do wygrania poniższy komplet ciekawych i wartościowych książek.

Oceń to:
| Liczba ocen: 10 Średnia: 4.6

4 komentarze

  1. Jola
    Maj 10, 2017 at 3:34 pm — Odpowiedz

    Z tego co wiem, Roudapu, środków chwastobójczych i pestycydów używa się na potęgę przy uprawach konwencjonalnych, a modyfikacja genetyczna pozwala na ograniczenie ich stosowania. Poza tym bakteria Bt, uodparniająca na insekty jest stosowana również w rolnictwie ekologicznym. Sama nie wiem, co o tym wszystkim myśleć.

  2. Maj 11, 2017 at 3:06 pm — Odpowiedz

    Europejskie organizacje ochrony zdrowia zaapelowały do europosłów o powołanie komisji Parlamentu Europejskiego do zbadania, czy koncern chemiczny Monsanto, producent herbicydu glifosat, nie manipulował raportami dotyczącymi szkodliwości tej substancji!

    http://forsal.pl/swiat/aktualnosci/artykuly/1041504,monsanto-znow-pod-ostrzalem-jest-apel-do-europoslow-o-sledztwo-ws-chemicznego-giganta.html

  3. Maj 26, 2017 at 12:32 pm — Odpowiedz

    Może wreszcie ktoś coś z tym zrobi. To jest jawne trucie ludzi i wmawianie nam, że nie ma problemu… Ekologiczne produkty, nie hodowane na chemii są teraz najdroższe, a kiedyś to była codzienność. Miejmy nadzieję, że wszystko wróci do normy 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ryszard Grzebyk| OpiniaNaturopaty

Ryszard Grzebyk| OpiniaNaturopaty

Jestem dyplomowanym w Kanadzie osteopatą, doktorem medycyny naturalnej i chińskiej, specjalizującym się głównie w chorobach chronicznych. Wiedzę zdobywałem we Francji i w Kanadzie, uzyskując dyplom oraz tytuł: dyplom osteopatii (DOMP), doktora medycyny naturalnej (DNM) i doktora tradycyjnej medycyny chińskiej (DTCM).
Jestem autorem artykułów w prasie i seminariów, podczas których uczę logiki leczenia przyczynowego.
Jestem także autorem serii książek ,,Rak to nie wyrok" 4-tomowego kompendium medycyny naturalnej, w którym omawiam podstawy leczenia przyczynowego, a także mówię o odkryciach i dowodach skuteczności medycyny naturalnej, oraz sposobach niekonwencjonalnej walki z niemal wszystkimi chorobami. Szczegółowo opisuję naukowo potwierdzone przyczyny występowania chorób autoimmunologicznych i nowotworowych.