Wśród popularnych ogrodowych i parkowych iglaków jest wiele gatunków trujących. Niektóre z nich mogą powodować jedynie podrażnienia skóry, inne nawet poważne zatrucia prowadzące do śmierci. Toksyny znajdujące się w pewnych gatunkach iglaków są szczególnie niebezpieczne dla dzieci oraz osób starszych i przewlekle chorych. Zatruć mogą się również zwierzęta domowe.

Iglaki są często wykorzystywane w ogrodach na żywopłoty oraz jako solitery. Możemy je znaleźć także w parkach, a nawet w nasadzeniach na osiedlach mieszkalnych. Niestety nadal zdarza się, że niebezpieczne rośliny rosną w pobliżu placów zabaw. Dlatego warto wiedzieć, w przypadku jakich gatunków trzeba zachować ostrożność. Powszechnie znanym i trującym iglakiem jest cis, jednak budzących obawy gatunków jest znacznie więcej. Sprawdźmy, jakie iglaki mogą być niebezpieczne dla zdrowia.

Trujące gatunki iglaków, czyli na co uważać podczas spaceru po parku i w ogrodzie

Liczne gatunki iglaków są wykorzystywane jako rośliny dekoracyjne w parkach i ogrodach. Cieszą się one dużą popularnością, ponieważ są zimozielone, odporne na szkodniki oraz choroby i w większości są bardzo łatwe w uprawie.

Trzeba jednak pamiętać, że wiele z tych roślin zawiera bardzo silnie działające substancje aktywne. Niektóre zaszkodzą nam tylko wtedy, jeśli spożyjemy część rośliny, inne mogą powodować podrażnienia skóry i wysypkę już przy dotknięciu. Szczególnie narażone są dzieci, dlatego warto wiedzieć, jakie gatunki mogą być niebezpieczne i unikać ich sadzenia w ogrodzie, jeśli w domu są małe dzieci. Wiedza ta pomoże też w zachowaniu ostrożności podczas spaceru do parku, czy lasu.

Do trujących gatunków iglaków należą:

Cisy – niebezpieczne dla zdrowia a nawet życia iglaki

Cis pospolity (Taxus baccata) jest to duży dwupienny krzew lub drzewo osiągające do 15 metrów wysokości, którego niemal wszystkie części – kora, igły, gałązki, korzenie zwierają trujące alkaloidy. Jedyną nietrującą częścią iglaka jest czerwona osnówka owoców. Pamiętajmy, jednak, że już nasiono, które się w niej znajduje, zawiera niebezpieczne związki chemiczne. W składzie cisa znajdziemy takie substancje jak efedryna, taksyna, biflawony, pochodne flawoglucyny, dwuterpeny na przykład paklitaksel. Są to bardzo silnie działające środki.

Zatrucie cisem wywołuje bardzo poważne i groźne dla zdrowia i życia objawy takie jak: silne zawroty głowy, bóle, brzucha, zaburzenia akcji serca mogące prowadzić nawet do śmierci.


Cis japoński (Taxus cuspidata) ma formę drzewa lub krzewu wielkości do 5 metrów. W przypadku tego gatunku iglaka trująca jest także cała roślina, poza czerwonymi osnówkami. Objawy zatrucia organizmy są takie same i również zagrażają życiu, dlatego w przypadku spożycia cisa należy natychmiast udać się do szpitala.

Cis pośredni (Taxus media) osiąga maksymalnie 4 metry wysokości. Tutaj także niemal cała roślina jest trująca, a objawy po jej spożyciu są takie same jak w przypadku dwóch poprzednich gatunków.

Żywotniki – uwaga na olejki eteryczne w nich zawarte!

Żywotnik zachodni (Thuja occidentalis) jest bardzo popularnym gatunkiem ozdobnym sadzonym zarówno w formie soliterów, jak i żywopłotów. Ma formę krzewu lub drzewa. W zależności od odmiany może osiągać nawet do 20 metrów wysokości. Przyczyną zatruć w przypadku tego iglaka jest olejek eteryczny zawierający toksyczne substancje alfa i betatujon.

Do zatrucia dochodzi po spożyciu części rośliny, ale podrażnienia skóry może wywołać już samo dotknięcie żywotnika. Dlatego, jeśli mamy w ogrodzie żywopłot z tego gatunku, do jego przycinania należy zawsze wkładać rękawice ochronne. Iglak może bowiem wywołać swędzenie, pieczenie i zaczerwienienie skóry, zwłaszcza u dzieci oraz alergików i osób z wrażliwą skórą.

Objawy występujące po spożyciu żywotnika to bóle brzucha, nudności, wymioty oraz biegunka. Szczególnie niebezpieczne jest spożycie szyszek, które może powodować uszkodzenie nerek oraz wątroby.


Żywotnik wschodni (Thuja orientalia) to gatunek iglaka, który w naturze osiąga nawet do 30 metrów wysokości, natomiast uprawiany w ogrodach w zależności od odmiany dorasta do 15 metrów. Zatruć można się zarówno zielonymi częściami rośliny, jak i elementami kory, czy szyszkami, dlatego należy zachować szczególną ostrożność przy przycinaniu żywotnika oraz pilnować, aby żadnej części rośliny nie spożyło dziecko. Podobnie jak w przypadku żywotnika zachodniego substancje toksyczne to alfa i betatujon, a objawy zatrucia są takie same.

Żywotnik olbrzymi (Thuja plichta) w naturze jest dużym drzewem, dorastającym aż do 30-40 metrów wysokości, jednak w uprawie ogrodowej zwykle nie przekracza 15-20 metrów. Trująca jest każda część tego iglaka. Zaszkodzić może zarówno spożycie żywotnika olbrzymiego, jak i jego bezpośredni kontakt ze skórą. Dlatego, podobnie jak w przypadku poprzednich gatunków, podczas wykonywania prac pielęgnacyjnych w ogrodzie, powinniśmy włożyć rękawiczki ochronne. Substancje toksyczne oraz objawy zatrucia są takie same jak po spożyciu innych żywotników.

Żywotnik pośredni (Thuja plicatoides) zwany często żywotnikiem niby olbrzymim, osiąga do 10 metrów wysokości. Jest to gatunek dosyć popularny i często stosowany w formie żywopłotów. Części zielone mogą powodować swędzenie i zaczerwienienie skóry, a spożycie igieł, kory, czy szyszek skutkuje pojawieniem się dolegliwości ze strony układu pokarmowego (biegunka, wymioty), a w poważniejszych przypadkach także uszkodzenie ważnych narządów wewnętrznych takich jak nerki i wątroba. Tutaj także przyczyna problemów tkwi w zawartych w olejku eterycznym tujonach.

Żywotnik koreański (Thuja koraiensis) to piękny i niezwykle dekoracyjny krzew lub drzewo o wysokości od 1 do 4 metrów. Jest stosowany w formie niskich żywopłotów, a odmiany karłowe również w formie okrywowej. Przyczyny i objawy zatrucia są podobne jak w przypadku innych żywotników.

Żywotnik japoński (Thuja standishi) również może być uprawiany w formie krzewiastej lub drzewiastej. Osiąga wysokość od 1 do 15 metrów. Występujący w każdej części rośliny alfa i betatujon powoduje poważne problemy zdrowotne od wymiotów i biegunek, aż po krytyczne zaburzenia pracy wątroby oraz nerek, dlatego, jeśli na przykład dziecko spożyje jakąś część rośliny, wówczas trzeba natychmiast udać się do szpitala. Ponadto żywotnik japoński u osób o wrażliwej skórze może wywołać swędzenie i pokrzywkę.

Żywotnikowiec japoński – alergizujący dzieci iglak

Thujopsis dolabrata jest średniej wysokości krzewem lub drzewem. Ten gatunek iglaka jest dosyć popularny i chętnie stosowany w ogrodach, dlatego należy zachować szczególną ostrożność podczas wykonywania prac pielęgnacyjnych takich jak przycinanie.

Żywotnikowiec zawiera substancje o nazwie katecheny, które mogą wywoływać reakcje alergiczne. Są one szczególnie nasilone u dzieci oraz osób z wrażliwą skórą.

Jałowiec sabiński – iglak zawierający silnie trującą substancję!

Juniperus Sabina to iglak wysokości maksymalnie do 1 metra. Krzew płoży się nisko po ziemi i silnie rozrasta wszerz. Gatunek ten rośnie dziko w Azji oraz na Południu Europy. W Polsce jest spotykany jedynie na kilku stanowiskach w Pieninach, jest on jednak dosyć często uprawiany jako roślina ozdobna.

Jałowiec sabiński zawiera silnie trującą substancję o nazwie sabinol. Zarówno spożycie tej rośliny, jak i kontakt z nią (zwłaszcza w przypadku delikatnej skóry dziecka) może być niebezpieczny.

Sabinol powoduje pojawienie się na skórze bolesnych i swędzących zaczerwienień i podrażnień przypominających oparzenia. Z kolei zjedzenie rośliny prowadzi do wymiotów, biegunek, a nawet utraty przytomności i zaburzeń pracy serca. Dlatego w razie zatrucia tym gatunkiem trzeba niezwłocznie udać się do lekarza.

Wybieraj mądrze i zwracaj uwagę na iglaki w ogrodzie!

Projektując ogród, kierujmy się nie tylko względami estetycznymi, ale również bezpieczeństwem naszym i naszych najbliższych. Jeśli w domu są dzieci, to unikajmy sadzenia roślin trujących, zwłaszcza opisanych powyżej gatunków iglaków, które mogą stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia. Uważajmy również podczas spacerów po parku, czy lesie, aby dziecko nie dotykało i nie wkładało do buzi żadnych elementów roślin.

Bardzo ważne jest także zachowane ostrożności podczas sadzenia i przycinania iglaków na ogródku. Podczas wykonywania takich prac warto używać rękawic ochronnych oraz nosić długie spodnie, aby zminimalizować kontakt skóry z trującymi częściami roślin.

3 KOMENTARZE

  1. W oparciu i jakie badania naukowe został napisany ten artykuł w podobno profesjonalnym serwisie. Jeśli uzurpujecie sobie bycie profesjonalnymi, nie tylko w Waszej opinii, to proszę o podanie podstawy naukowej takich stwierdzeń. Ile osób uległo zatruciu olejkami eterycznymi żywotnika i zostało to potwierdzone medycznie? A ile osób zatruło się nieświadomie spożywając igły, korę lub korzenie cisa? Jakie ilości części tych roślin należałoby spożyć, aby ulec zatruciu. W przeciwnym razie ten artykulik będzie kolejnym wyssanym z palca, siejącym panikę i nie wiem czemu służącemu? Idąc tym tokiem myślenia należałoby wyeliminować z naszego otoczenia bardzo dużo roślin i najlepiej wybetonować oraz otoczyć się betonowym murem.

    • Panie Arku dziękujemy za ten komentarz do “artykuliku”:). Polecam też inne nasze artykuły, pisane przez lekarzy, dietetyków klinicznych oraz farmaceutów. Nie mam Panu za złe tonu wypowiedzi, wszakże mamy wolność słowa, więc wszystko tak naprawdę zależy od kultury i stanu ducha osoby komentującej. Odnosząc się do artykuliku to uzupełnimy go o bibliografię, bo faktycznie tego nie zrobiliśmy. Odnosząc się natomiast do “toku myślenia”, to nie ma Pan absolutnie racji. Jest naprawdę ogrom gatunków roślin i kwiatów, które z powodzeniem możemy sadzić w ogrodach czy na balkonach. Sama mam piękny i kolorowy ogród, bo jestem wielką miłośniczką zieleni i prac ogrodniczych 😉 Nie wpadajmy więc ze skrajności w skrajność. Inną kwestią jest to, że pewne gatunki roślin (w tym iglaków) zawierają również i szkodliwe substancje. To nie jest wiedza tajemna. Przykładowo cis pospolity – oprócz szkodliwych substancji ma także zastosowanie jako roślina lecznicza! Odwar z jego igieł był kiedyś stosowany przy niedociśnieniu krwi. Obecnie izolowane są z niego substancje, z których produkuje się preparaty przeciwnowotworowe! Załączam Panu ciekawą analizę i polecam spokojną lekturę tego tekstu: http://www.amsik.pl/archiwum/4_2009/4_09c.pdf – ta analiza m.in. znajdzie się w bibliografii.

      “Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę.” jak słusznie mawiał Paracelsus

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię