Aquapick AQ-300 | W naszym internetowym badaniu tylko 12% ankietowanych przyznało się do używania irygatora. Szkoda, bo to urządzenia, które naprawdę znakomicie podnoszą higienę jamy ustnej.

Oceń to:
| Liczba ocen: 29 Średnia: 3
Irygator to urządzenie, które miesza wodę ze sprężonym powietrzem i podaję tę mieszankę pod wysokim ciśnieniem. Zupełnie jak miniaturowa myjka ciśnieniowa, przy czym dobrane ciśnienie jest bezpieczne (kilkunastokrotnie mniejsze). Według producentów irygator usuwa do 99% bakterii tworzących płytkę nazębną. W połączeniu ze szczoteczką stanowi to prawdziwie kompleksową higienę jamy ustnej!

Co i jak testowaliśmy?

Do naszej redakcji trafiły trzy urządzenia: Aquapick AQ-300, Waterpik  WP-100E (link do testu irygatora Waterpik), oraz przenośny model Oral Irrigator FL-V8. Do testu podeszliśmy jak typowi użytkownicy tych urządzeń. Każde z nich zostało użyte kilkanaście razy. Sprawdzaliśmy jakość wykonania, ale przede wszystkim użyteczność i działanie. Staraliśmy się wyciągnąć wnioski z naszych obserwacji. W drugiej części naszego testu prezentujemy subiektywną ocenę irygatora Aquapick AQ-300.

Aquapick AQ-300 pod naszą redakcyjną lupą.

Irygator dotarł do nas dzięki uprzejmości firmy DomowyStomatolog.pl – wyłącznego dystrybutora marki Aquapick w Polsce. Aquapick to koreańska firma, która powstała w 2001 roku. Koreańczycy od dawna mają sprawdzony przepis na sukces: podpatrzeć rynkowego lidera i zrobić produkt, który nie będzie odstawał jakością. Tak dzieje się przemyśle samochodowym (Kia, Hyundai), czy choćby w nowych technologiach (Samsung, LG). Aquapick wzoruje się na amerykańskim Waterpik’u. To widać, słychać i czuć!

Urządzenie, który otrzymaliśmy to najwyższy z trzech modeli oferowanych na świecie i jedyny oferowany w Polsce.  Jeśli to ma dla kogoś znaczenie, Aquapick chwali się tym, że jest produkowany w Korei (konkurenci zlecają swoją produkcję chińczykom). W oryginalnej instrukcji producent podaje firmę Samsung jako jednego ze swoich poddostawców.

Pierwsze wrażenia

Urządzenie dostarczane jest w solidnym opakowaniu. W zestawie znajdują się:

  • baza (podstawa urządzenia)
  • rezerwuar (zbiornik na wodę)
  • pokrywka na zbiornik
  • cztery standardowe końcówki (dysze) do codziennej irygacji
  • cztery uchwyty na przyssawkę do przechowywania dysz
  • instrukcja w języku polskim wraz z gwarancją dystrybutora

Radioklinika | test irygatora do zębów Aquapick AQ-300

Na zdjęciu: opakowanie, irygator Aquapick AQ-300 oraz zawieszka na dysze przyklejona do lustra.

Naszym zdaniem urządzenie prezentuje się znakomicie. Oczywiście o gustach się nie dyskutuje, ale subiektywnie oceniając, koreański produkt wygląda chyba nawet lepiej niż jego amerykański pierwowzór (Waterpik). Irygator można spokojnie postawić w każdej, nawet luksusowej toalecie. Wymiary Aquapick ma następujące: wys. 19,5 cm, szer. 15 cm, gł. 9,2 cm. Jest zatem nieco mniejszy niż Waterpik (wys. 25,15 cma, szer. 14,22 cm, gł. 13,46 cm), co dla niektórych użytkowników może mieć znaczenie. Warto także pamiętać, że irygator potrzebuje prądu, a kabel zasilający ma ok 150 cm długości.

Pierwsze uruchomienie i praca irygatora.

Wszystkie elementy są ze sobą dobrze spasowane, choć zbiornik na wodę nieco lepiej nakłada się w Waterpiku. Nie jest to jakaś wielka różnica i z pewnością nikt nie będzie miał z tym problemu. Po nalaniu wody i włączeniu irygatora urządzenie sprawnie zabiera się do pracy. To co od razu czuć to znacznie większa siła pracy irygatora (w stosunku do Waterpik) w najwyższym zakresie ciśnienia. Aquapick podaje wtedy wodę zmieszaną z powietrzem pod ciśnieniem 6,9 bar (Waterpik 6,2 bar). Strumień pulsuje z częstotliwością 1800 uderzeń na minutę (Waterpik 1200 uderzeń) i to naprawdę czuć! Trzeba jednak jasno napisać, że nie każdy będzie w stanie używać irygatora Aquapick korzystając z jego najwyższej mocy. Siła jest tak duża, że może sprawiać ból. W naszej redakcji tylko jedna osoba dawała sobie z tym radę. Niemniej jednak tę cechę Aquapick należy zaliczyć na plus. Najprawdopodobniej korzystanie z najwyższego ciśnienia wymaga czasu i przyzwyczajenia (zaczynając od mniejszych wartości i stopniowo dochodząc do maksimum).

Urządzenie posiada specjalne pokrętło, którym reguluje się siłę strumienia. Zmiana siły ciśnienia w trakcie pracy urządzenia wymaga na początku pewnej wprawy, bez której się trochę zachlapać. Na skali siły zaznaczono umownie 4 punkty. Pierwsze dwa są odpowiednie dla dzieci i osób dorosłych, które dopiero zaczynają przygodę z irygatorem. Trzeci i czwarty zakres to już wyzwanie dla prawdziwych twardzieli.

Przy pełnym napełnieniu zbiorniczka wodą i nastawieniu na najwyższą siłę strumienia, mamy zagwarantowane 1 minutę i 47 sekund pracy urządzenia. To naprawdę wystarcza do bardzo dokładnej higieny jamy ustnej. Przy niższych zakresach siły strumienia nie ma sensu napełniać pojemnika do pełna – szkoda wody (pełen rezerwuar i moc ustawiona na najniższą = 4 minuty 44 sekund pracy).

Przydatnym rozwiązaniem jest włącznik sterujący przerwą, umiejscowiony na rękojeści irygatora. Przesunięcie  powoduje chwilowe zatrzymanie strumienia wody, co pozwala na swobodne wyjęcie irygatora z ust, bez ryzyka zachlapania wszystkiego dookoła. W Waterpiku ten sam efekt uzyskuje się naciśnięciem przycisku. Jest to pozornie łatwiejsze, ale wszyscy Ci którzy w domach mają twardą wodę szybko docenią rozwiązanie zastosowane w Aquapick (kamień nie spowoduje zablokowania przycisku)

Cztery dysze i zawieszki

Koreańczycy zupełnie inaczej podeszli do tematu dysz. W zestawie z irygatorem Aquapick znajdują się 4 podstawowe dysze (dla przypomnienia: amerykański Waterpik posiada w zestawie 7 końcówek do 6 różnych zastosowań). Teoretycznie to duży minus, ale w praktyce większość użytkowników po chwilowej fascynacji różnymi wariantami irygowania “kończy” swoją przygodę na podstawowej dyszy, która z powodzeniem może być wykorzystana w 95% zastosowań. W tej sytuacji 4 podstawowe dysze pozwalają na korzystanie z irygatora całej rodzinie (w tradycyjnym modelu 2 rodziców + 2 dzieci), bez potrzeby dokupowania dodatkowych końcówek. To ważne bo np. dodatkowe dwie dysze do konkurencyjnego Waterpika kosztują ok. 50 zł.. Generalnie akcesoria do Aquapicka są tańsze.

W zestawie znajdują się także 4 kolorowe zawieszki z przyssawkami, które służyć mają do przechowywania dysz. Każda zawieszka ma swój kolor, który odpowiada kolorowemu pierścieniowi na dyszy. Pomysł może i dobry, ale akcesorium wymaga bardzo gładkiej powierzchni do której można by je przyczepić. Jeśli w waszej łazience nie ma super gładkich kafelków lub lustra to ciężko będzie w sensowny sposób skorzystać z tego dodatku.

Aquapick – potencjalne problemy przy dłuższym użytkowaniu

Nie udało nam się dotrzeć do żadnego użytkownika tego urządzenia, więc pewne opisane tu niżej problemy należy traktować jako nasze domysły i przewidywania:

  • urządzenie pracuje pod dużym ciśnieniem, w konkurencyjnych rozwiązaniach pompa wyraźnie słabnie po ok. 2 latach eksploatacji (to oczywiste, że każde urządzenie się zużywa, ale pompa to prawdopodobnie najdroższy element konstrukcyjny i jego wymiana może być nieopłacalna)
  • wąż doprowadzający wodę do rękojeści – poddawany tak dużym ciśnieniom może (ale nie musi) okazać się słabym ogniwem zestawu

Irygator ma częsty kontakt z wodą i należy go myć. Zwłaszcza jeśli nasza woda jest twarda. Dystrybutor nie oznaczył możliwości mycia zbiornika na wodę w zmywarce (w Waterpik’u jest to możliwe). Zaleca się jedynie czyszczenie bazy raz w tygodniu wilgotną ściereczką. Raz na jakiś czas warto urządzenie odkamienić. Można do tego użyć preparatu REDESEPT  lub zwykłego środka do odkamieniania urządzeń AGD.

Koszt zakupu i warunki gwarancji

Katalogowa cena irygatora Aquapick AQ-300 to 399 zł, ale DomowyStomatolog.pl oferuje urządzenie w cenie 349 zł. Najgorszą informacją jest okres gwarancyjny. Wynosi on jedynie 12 miesięcy. Konkurencyjny Waterpik oferuje możliwość przedłużenia gwarancji do dwóch lat, wszystkim tym który zarejestrują zakupiony irygator na stronie dystrybutora.

Podsumowanie

Aquapick AQ-300 to bardzo dobra propozycja. W kwestii siły pracy (ciśnienie) irygator jest bezkonkurencyjny. Sprzęt prezentuje się wyśmienicie i jest nieco mniejszy niż konkurencyjny Waterpik.  Cztery jednakowe dysze zamiast 6 wymyślnych końcówek dla wielu użytkowników mogą być zalet (choć niektórzy uznają to za oczywistą wadę). Całość psuje jedynie 12 miesięczna gwarancja. Konkurencja w tym zakresie oferuje dużo więcej.

Zalety

  • solidna konstrukcja
  • niesamowita skuteczność w czyszczeniu przestrzeni między zębowych
  • precyzyjna regulacja siły strumienia pozwala na irygację zębów nawet dzieciom (na najniższych poziomach siły ciśnienia).
  • estetyka wykonania
  • 4 jednakowe dysze w zestawie (komplet dla całej rodziny)
  • część podzespołów dostarcza Samsung
  • tańsze akcesoria niż te do irygatora marki Waterpik

Wady

  • tylko 12 miesięcy gwarancji
  • urządzenie stacjonarne, kłopotliwe w transporcie (dla często podróżujących)
  • tylko jeden rodzaj dyszy może być dla niektórych wadą

 

 

Oceń to:
| Liczba ocen: 29 Średnia: 3

10 komentarzy

  1. Luty 22, 2016 at 12:15 pm — Odpowiedz

    WaterPik ma w swojej ofercie jeszcze dziewięć różnych modeli irygatorów.

    • Luty 22, 2016 at 12:21 pm — Odpowiedz

      To prawda. My testowaliśmy te, które w naszej ocenie bezpośrednio z sobą konkurują. Dużym plusem Waterpik jest możliwość rozszerzenia gwarancji do 24 miesięcy. Dystrybutora Aquapick’a podobno też rozważa tę opcję, ale póki co w tym bardzo ważnym aspekcie wygrywa Waterpik

  2. Anonim
    Luty 22, 2016 at 12:17 pm — Odpowiedz

    W ofercie Watepik są modele podróżne

  3. Anonim
    Listopad 17, 2016 at 8:26 pm — Odpowiedz

    Brakuje informacji, czy irygator można zawiesić na ścianie, czy trzeba mieć dla niego dedykowaną półeczkę, dlatego 4 gwiazdki 🙁

  4. Daniel
    Listopad 22, 2016 at 1:24 pm — Odpowiedz

    Po 18 miesiącach aquapick zaczął się wyłączać w trakcie irygacji, po czym nie dał się już uruchomić. Diagnoza serwisu uszkodzony moduł elektroniczny (prawdopodobnie poszedł kondensator) który jest niewymieniany przez serwis nawet w ramach płatnej naprawy. Wniosek, zostałem z bezużytecznym meblem na który sklep stacjonarny i serwis się “wypiął”.

    • Listopad 22, 2016 at 1:45 pm — Odpowiedz

      Niefajnie. Szkoda. Mój egzemplarz kupiony w lutym 2016 zaczyna mieć podobny problem. Odezwę się w tym tygodniu do dystrybutora z prośbą o oficjalny komentarz w tej sprawie. Dam znać co i jak.

    • Listopad 27, 2016 at 6:52 pm — Odpowiedz

      Panie Danielu, w sprawie Pana komentarza poprosiliśmy o oficjalną odpowiedź dystrybutora urządzeń marki Aquapick. Odpisał nam p. Michał Bola. Jego komentarz poniżej:

      ———
      Irygator, który jest używany zgodnie z instrukcją i odpowiednio konserwowany, spokojnie będzie służył nam kilka lat. Przede wszystkim zalecamy, aby do irygacji używać wody i tylko wody bez dodatku płynów do płukania jamy ustnej. W zależności od tego jaką mamy wodę w kranie, to prędzej czy później w irygatorze zacznie osadzać się kamień. Z tego też powodu należy regularnie, co jakiś czas, odkamieniać irygator i dokładnie go wyczyścić. Należy również pamiętać, aby po każdym użyciu odłączyć urządzenie od gniazda sieciowego.
      Gwarancja na urządzenie trwa 12 miesięcy. Oferujemy również możliwość naprawy pogwarancyjnej, ale tylko wtedy, gdy jest ona możliwa i opłacalna. W przeciwnym razie proponujemy, np zakup nowego irygatora w obniżonej cenie.
      Co do konkretnej sytuacji z Panem Danielem. Klient udał się do sklepu, gdzie zakupił irygator. Sklep pomimo tego, że irygator jest po gwarancji, na swój koszt wysłał urządzenie do serwisu. Serwisant zamiast odrzucić reklamację z automatu (jako, że urządzenie jest po gwarancji), skontaktował się ze sklepem w celu wyjaśnienia sytuacji.
      Na prośbę Pana Daniela serwis zajął się jego urządzeniem poza kolejnością. W trakcie sprawdzania irygatora okazało się, że sprzęt był otwierany przez osoby do tego nieupoważnione oraz dokonano w nim nieautoryzowanych zmian. Urządzenie było również zakamienione. W trakcie rozmowy Pan Daniel sugerował co może być powodem usterki oraz wspominał o zaprzyjaźnionym serwisancie. W trakcie testów urządzenie nie wykazało wady o jakiej Pan Daniel wspominał w trakcie rozmowy. Mimo tego zaproponowano Panu nowe urządzenie w obniżonej cenie.
      Nasz serwis podczas oględzin irygatora nie stwierdził wspomnianej wady urządzenia, także nieprawdą jest, że zdiagnozowaliśmy uszkodzony moduł elektroniczny. Również mocno naciągane, a przede wszystkim krzywdzące, jest stwierdzenie o braku zainteresowania się problemem ze strony sklepu i serwisu urządzeniem Pana Daniela. Pragnę również zauważyć, że komentarz w serwisie radioklinika.pl pojawił się kilka godzin przed tym, jak klient otrzymał oficjalną odpowiedź od serwisu.
      Rozumiem niezadowolenie klienta. Jednakże proszę odpowiedzieć na pytanie, co ma zrobić serwisant, który nie widzi usterki, bo urządzenie które ma naprawić, pracuje należycie?
      Załóżmy jednak, że urządzenie faktycznie wykazuje wspomniane wady i było użytkowane zgodnie z instrukcją. Gdyby irygator był na gwarancji, to urządzenie zostałoby wymienione na nowe. Gdyby okres gwarancji się skończył, to zaproponowalibyśmy nowe urządzenie w obniżonej cenie. Niestety ze względów konstrukcyjnych naprawa elektroniki w tym urządzeniu jest niemożliwa, a jej wymiana jest nieopłacalna.
      ——

      • Daniel
        Listopad 30, 2016 at 1:09 pm — Odpowiedz

        Irygator był użytkowany zgodnie z instrukcją. Woda która była wlewana do urządzenia była filtrowana, a i również irygator był kilka razy odkamieniany. Skoro klient uważa że irygator działa wadliwie to jego opinia jest wystawiona w zakresie pewnego okresu działania. Serwis używał go cyklicznie (raz dziennie do irygacji?). Chyba nie bo dziwnym trafem u klienta w domu objawy wyłączania się w trakcie pracy i brak możliwości ponownego uruchomienia zdarzały się często, ze znacznym nasileniem w ostatnim okresie użytkowania. Ponadto nadmienię jeszcze, że zwróciłem się z prośbą o płatną wymianę modułu elektronicznego, w odpowiedzi uzyskałem odpowiedź że serwis nie wymienia elektroniki nawet odpłatnie. zaproponowano mi nabycie nowego urządzenia w cenie około 290zł. Więc forumowicze sami niech wyciągną wnioski co do “jednego z najlepszych irygatorów na rynku” i dobrym serwisem skoro część która zawodzi po okresie gwarancji jest niewymienialna lub co przytacza powyżej serwis nieopłacalna. Nawiasem mówiąc niedługo wszystko co kupimy będzie nieopłacalne w naprawie i dostaniemy “łaskawy upust” na zakup nowego.

  5. Mar
    Marzec 21, 2017 at 10:12 pm — Odpowiedz

    Przez kilka lat uzywałem waterpicka. Przez ok. 2 lata było ok, później zaczęły sie usterki: trudne nasadzanie zbiornika, przeciekanie wody, zablokowanie przycisku na rączce, pękł przewód dostarczający wodę (można wymienić całą część, zakup ok. 60 zł), w końcu zaczął przeciekać w okolicy pompki w silniku i zalewał cały silnik. Serwis – w Olsztynie, więc trzeba wysyłać. Właśnie rozważam zakup aquapicka, ale komentarze nie zachęcają… To mercedes, i to mercedes, może jakaś skoda by się znalazła solidna a niedroga?

    • Marzec 21, 2017 at 10:23 pm — Odpowiedz

      Ja używałem Waterpicka, Aquapicka i Oral-B. Każdy ma swoje wady i zalety. W tej chwili używam dwóch jednocześnie: Aquapick w domu, Waterpick w biurze. Ten pierwszy ma wyczuwalnie silniejszy strumień (dla mnie duży plus), ale po roku są już z nim te same problemy, które Pan przytacza. To chyba tak pomyślane urządzenia, żeby po 2 latach trzeba było kupić nowe ;-( Aquapick ma 12 miesięczną gwarancję. To w mojej ocenie spory minus. Waterpick ze swoją 24 miesięczną gwarancją może być bezpieczniejszy. W Oral-B po drugim roku zaczął mi pękać wężyk, który musiałem ręcznie przycinać (skracać). W ten sposób już rok później wywaliłem sprzęt na śmietnik i kupiłem nowy. Decyzja zakupowa należy do Pana. Najważniejsze, żeby dbać o zęby, a irygacja naprawdę czyni cuda.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Jurek Michalski

Jurek Michalski

Mam na imię Jurek i jestem mężem Ewy - Redaktor Naczelnej Radiokliniki. Wpieram ja w technicznych aspektach działalności bloga. Czasem także coś skrobnę lub nagram. Zapraszam do komentowania i kontaktu.