[Serce] Wady strukturalne serca to wady dotyczące zastawek serca jak również wszystkich struktur, które to serce tworzą, czyli także przedsionków czy też komór.

Oceń to:
| Liczba ocen: 18 Średnia: 3.9

W odróżnieniu od choroby wieńcowej, gdzie miażdżyca czy choroba wieńcowa dotyczy tętnic wieńcowych, które są położone na zewnątrz serca i potem dopiero wnikają w mięsień, wady strukturalne są to wady dotyczące samej budowy serca, która jest zaburzona. To mogą być zarówno wady wrodzone jak i wady nabyte.

Jakie mamy rodzaje wad strukturalnych serca?

Jeśli chodzi o wady nabyte to przede wszystkim są to wady zastawkowe pod postacią niedomykalności którejś z zastawek albo jej zwężenia albo wreszcie kombinacji zwężenia i niedomykalności.

To również mogą być wady przegród, które oddzielają poszczególne jamy serca, a więc ubytki w przegrodzie międzyprzedsionkowej, które są co prawda wadami wrodzonymi,  ale występują u dorosłych bo nie dawały o sobie znaku w dzieciństwie, czy też nie zostały zauważone. To mogą być także ubytki w przegrodzie międzykomorowej.

Wreszcie jedną ze struktur serca jest uszko lewego przedsionka, czyli taka „wypustka” ze ściany lewego przedsionka, która u pacjentów z migotaniem przedsionków jest źródłem zatorowości powodującej udary mózgu. To nie jest wada, ale zamknięcie uszka technikami przezskórnymi powoduje, że przestaje ono być źródłem zatorowości, no i w ten sposób chory jest z jednej strony zabezpieczony przed możliwością wystąpienia udaru mózgu a z drugiej strony nie musi brać leków przeciwkrzepliwych.

Jednymi z dość powszechnych wad strukturalnych są wady zastawek. Warto słuchaczom przypomnieć, że mamy 2 rodzaje zastawek.

Tak, są to zastawki oddzielające komory serca od wychodzących z nich tętnic a więc zastawka aortalna będąca „wentylem” między lewą komorą a aortą oraz zastawka płucna, która jest „wentylem” oddzielającym prawą komorę od tętnicy płucnej.

I wreszcie mamy zastawki przedsionkowo-komorowe, czyli zastawkę mitralną (dwudzielną), która znajduje się między lewym przedsionkiem a lewą komorą oraz zastawkę trójdzielną, która składa się z trzech płatków i oddziela prawą komorę od prawego przedsionka.

Są to wszystko struktury, które składają się z 2 lub 3 płatków a ich zadaniem jest przepuszczanie krwi tylko w jednym kierunku tj. z przedsionków do komór lub z komór do tętnic.

Wspomniał Pan profesor o wadach wrodzonych i nabytych. Wada wrodzona wiąże się zapewne już z rozwojem płodowym?

Tak i pewna część tych wad może być już skutecznie leczona w okresie życia płodowego zaś część, zwłaszcza poważnych, złożonych wad serca wymaga interwencji zaraz po urodzeniu i robi się to przy pomocy technik kardiologii interwencyjnej bądź technik kardiochirurgicznych.

Wady wrodzone serca u dorosłych też się zdarzają, ale nie jest ich tak bardzo dużo. Natomiast jeśli są, to są leczone. Należą do nich m.in. ubytek w przegrodzie międzyprzedsionkowej czy zwężenie zastawki tętnicy płucnej. Tych wad wrodzonych u dorosłych jest jednak zdecydowanie mniej niż wad nabytych!

Jakie przyczyny mogą determinować wady wrodzone?

Jest to sprawa złożona, część wad wrodzonych jest uwarunkowana genetycznie. Także w przypadku, gdy w rodzinie występowały wady wrodzone serca (wws) to statystycznie wzrasta ryzyko urodzenia dziecka z wws. Wady wrodzone serca występują też często jako towarzyszące np. w zespole Downa.

A jakie przyczyny wpływają na wady nabyte?

Na wady nabyte kiedyś wpływała najczęściej tzw. gorączka reumatyczna, czyli coś co obserwujemy już bardzo rzadko ze względu na szczepienia i leczenie antybiotykami. Uszkodzenia dotyczyły przede wszystkim zastawki dwudzielnej (mitralnej) doprowadzając do jej zwężenia a czasami także do niedomykalności, oraz zastawki aortalnej.

Obecnie zaczynają dominować wady serca związane ze zwyrodnieniem zastawek z powodu wieku. Polegają one na włóknieniu i zwapnieniu płatków tych zastawek i pierścieni, do których płatki są przyczepione. Takie trochę „zmęczenie materiału” związane z wiekiem.

Kolejną z przyczyn wady nabytej może być infekcyjne zapalenie wsierdzia (IZW). Przeważnie jest to bakteryjne zapalenie wsierdzia. U części chorych przy nieleczonej czy niedoleczonej infekcji bakteryjnej może dojść do zaatakowania zastawek serca.  Dotyczy to przeważnie zastawki aortalnej i zastawki mitralnej. Przez bakterie zniszczeniu ulega struktura zastawki (przeważnie pod postacią niedomykalności), co w większości przypadków wymaga korekcji chirurgicznej i wymiany zastawki przez kardiochirurga. Tak uszkodzone zastawki, gdy już proces bakteryjny się skończył i został wyleczony, można czasami próbować leczyć także technikami przezskórnymi, ale nadal jest to jednak domena kardiochirurgii.

Czy choroby wirusowe mogą również spowodować powstanie wady nabytej? Bo mówi się powszechnie, że np. nieleczona grypa może prowadzić do uszkodzenia serca.

Tak, ale jest to wtórne do uszkodzenia mięśnia którejś z komór  serca. Powiększająca się podczas infekcji wirusowej lewa czy prawa komora serca prowadzi do tzw. wtórnej niedomykalności na skutek rozciągnięcia pierścienia zastawki, najczęściej dwudzielnej albo trójdzielnej.

Jeśli serce się zregeneruje i wróci do swoich prawidłowych wymiarów to niedomykalność mija. Jeśli natomiast nie mija, to mamy wtedy do czynienia z wtórną czyli tzw. funkcjonalną niedomykalnością zastawki np. dwudzielnej, która nie jest spowodowana uszkodzeniem samych płatków zastawki tylko rozciągnięciem pierścienia, do którego one są przyczepione, co jest wtórne do powiększenia się w tym wypadku lewej komory.

Takie funkcjonalne niedomykalności zastawek leczone są coraz częściej metodami przezskórnymi przez kardiologów interwencyjnych lub też przez kardiochirurgów.

I nie zawsze musi to polegać na wymianie zastawki, bo często można założyć czy wszczepić pierścień, który zwęża zastawkę i doprowadza do tego, że płatki z powrotem zaczynają się stykać (mieć koaptację) albo poprzez specjalną zapinkę założoną na oba płatki, która także powoduje stykanie się płatków. Doprowadzają w ten sposób do wyeliminowania bądź zmniejszenia fali zwrotnej.

Co powinno nas zaniepokoić, skłonić do wizyty u lekarza?

Na pewno takie obawy jak m.in. łatwiejsza męczliwość, ograniczenie tolerancji wysiłku, duszność czy szybkie bicie serca przy wysiłku, zawroty głowy, utraty przytomności. Są to wszystko sygnały mogące być wynikiem uszkodzenia serca jako takiego albo zastawek serca. Albo jest to uszkodzenie pierwotne albo wtórne do uszkodzenia serca.

Ale takie same objawy mogą towarzyszyć na przykład podwyższonemu stanowi cholesterolu?

Nie do końca tak jest. Jeśli chodzi o miażdżycę tętnic wieńcowych, która na ogół łączy się z podwyższonym cholesterolem to głównie obserwujemy bóle w klatce piersiowej, zamostkowe, promieniujące do żuchwy czy lewego przedramienia. I nie są to duszności tylko bóle pod postacią pieczenia, ciężaru, zatykania, na początku przy wysiłku, a potem również w spoczynku.

Natomiast zastawkowe wady serca raczej dają duszności tj. uczucie braku powietrza. Oczywiście trzeba je również zróżnicować z chorobami płuc, które mogą także dawać duszność zarówno przy wysiłku jak i w spoczynku. Tak jest w przypadku astmy oskrzelowej czy w postępującej chorobie oskrzelowo-płucnej.

Ale jest to już zadaniem lekarza, aby potrafił zidentyfikować przyczynę dolegliwości, zrobił odpowiednie badania i  ocenił czy jest to spowodowane sercem czy płucami czy może obniżonym poziomem hemoglobiny w ustroju, co również może dawać uczucie obniżonej tolerancji wysiłku, męczenia się, duszności a także powodować bóle o charakterze dławicowym.

Mówiliśmy już o objawach wad strukturalnych serca, teraz powiedzmy może o skutkach wad nieleczonych.

Skutki prowadzą, przynajmniej w przypadku wad zastawkowych, do zgonu. W międzyczasie rozwija się niewydolność serca. Niezależnie od tego czy jest to zwężenie zastawki czy niedomykalność czy wada złożona, generuje nieprawidłowe obciążenia dla serca, komory serca zaczynają gorzej się kurczyć, co prowadzi z kolei do rozwoju objawów niewydolności serca a więc nasilonej duszności spowodowanej zaleganiem płynu w płucach, obrzęków nóg, powiększenia wątroby, bardzo znacznego osłabienia, jak również do niedokrwistości.

I krótko mówiąc tworzy się z tego wielonarządowa wada. Im dłużej wada zastawkowa trwa i im w bardziej zaawansowanym stadium  jest, tym więcej narządów wewnętrznych w organizmie jest uszkodzonych: nerki, wątroba, układ krwiotwórczy. I taka sytuacja, nieleczona, prowadzi prędzej czy później do zgonu.

Różne wady mają różne przebiegi. Często jest tak, że wada serca długo nie daje o sobie znać lub też objawy są niewielkie i w miarę dobrze tolerowane przez chorego. A potem następuje nagłe załamanie, przykładowo pod postacią obrzęku płuc czy  też migotania komór a w skrajnych przypadkach do nagłego zgonu.

Na to wszystko często u ludzi starszych nakłada się choroba wieńcowa serca a więc zwężenia w tętnicach wieńcowych, no i krótko mówiąc serce jest coraz bardziej uszkodzone przez koleje epizody niedokrwienia, rozwój wady zastawkowej itd. Także scenariusz bywa bardzo niekorzystny i smutny.

Czy badanie, diagnostyka to jest postępowanie niekomfortowe dla pacjenta?

W większości przypadków nie, ponieważ wady zastawkowe wykrywa się w większości przypadków przy pomocy echokardiografii, która jest badaniem niespecjalnie przykrym dla chorego. U niektórych chorych konieczne jest wykonanie echokardiografii przezprzełykowej (sondą założoną przez przełyk do żołądka) i to może stanowić pewien dyskomfort. To badanie trwa jednak zwykle około 10-15 minut więc ten dyskomfort nie jest długi. Poza tym na pewno w diagnostyce chorób strukturalnych serca istotne miejsce zajmuje tomografia komputerowa czy też rezonans, które to badania specjalnie przykre nie są.

Do tego dochodzą oczywiście badanie fizykalne, ekg, badania krwi związane z ukłuciem żyły. U wielu chorych trzeba wykonać koronografię (cewnikowanie tętnic wieńcowych), która jest co prawda badaniem inwazyjnym, ale w wielu miejscach w Polsce wykonywana jest rutynowo i na ogół nie obarczonym jakimś istotnym odsetkiem powikłań. Także jest to cała masa badań, z których większość jednak nie jest specjalnie dokuczliwa.

Lekarz stwierdza wadę serca no i rodzi się pytanie. – Co z tym zrobić Panie Profesorze?

To wszystko zależy od tego, z jaką wadą mamy do czynienia, na ile jest ona zaawansowana. Nie każdą wadę należy od razu leczyć przy pomocy inwazyjnej czy chirurgicznie.Te wady mają swoje etapy rozwoju i jeśli jest to wada o małym stopniu zaawansowana to należy ją pozostawić tak jak jest i leczyć chorego farmakologicznie.

Są różne graniczne parametry, które nam mówią, na podstawie wywiadu z chorym i echokardiografii, EKG, kiedy daną wadę serca należy już skierować do leczenia operacyjnego lub przezskórnego. To również zależy od tego kto jest chory, w jakim jest wieku i jakie ma obciążenia spowodowane różnymi współistniejącymi chorobami. To wszystko trzeba wziąć pod uwagę, aby wybrać optymalny czas i sposób leczenia!

Co zrobić z pacjentami, którzy nie kwalifikują się do zabiegów inwazyjnych, otwierania klatki piersiowej?

Tutaj są różne drogi postępowania tzn. albo chory jest na tyle ryzykowny, że można go leczyć wyłącznie zachowawczo, czyli farmakologicznie albo można wykonać u niego zabieg wymiany zastawki czy korekcji zastawki metodami przezskórnymi. No i tutaj najlepszym przykładem jest zabieg TAVI, czyli właśnie taka niechirurgiczna wymiana zastawki aortalnej. Czy też wszczepienie zapinki na płatki zastawki mitralnej, żeby zmniejszyć jej niedomykalność albo ją wyeliminować. No i jeszcze u części chorych wchodzi w grę przeszczep serca, jako najbardziej radykalne rozwiązanie.

Także jest kilka dróg postępowania, które na siebie zachodzą i jest to decyzja podejmowana wspólnie przez kardiologa interwencyjnego i kardiochirurga, często w konsultacji z innymi specjalistami tj. anestezjologiem czy też neurologiem. Umożliwia to podjęcie takiej decyzji, która przy dobrej skuteczności zapewni również minimalny poziom bezpieczeństwa.

logo kampanii - Stawka to zycie. Zastawka to życie.

Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zainicjowało Kampanię społeczną “Stawka to życie, zastawka to życie dotyczącą przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej (TAVI) osobom cierpiącym na zwężenie zastawki aortalnej.

Dobre wieści to takie, że kampania będzie kontynuowana również w roku 2016!

 

Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne przekazało w ubiegłym roku grant na zainicjowanie tej niezwykle potrzebnej kampanii. Mamy nadzieję że w tym roku będzie podobnie. To ma zwrócić uwagę zarówno osób w starszym wieku, jak i ich rodzin, lekarzy, a także decydentów (czyli Ministerstwo Zdrowia i NFZ) na problem. A problem leży w tym, że te metody – nie wymagające inwazyjnej operacji na otwartym sercu, są w Polsce zbyt rzadko wykorzystywane.

Dążymy do tego aby co roku zwiększać ilość refundowanych zabiegów TAVI tj. przezcewnikowej implantacji zastawki aortalnej i dojść do pewnej optymalnej ich liczby. Dla przykładu w Unii Europejskiej przeprowadza się rocznie około 50 – 60 zabiegów na 1 mln mieszkańców. U nas w Polsce póki co jest to zaledwie kilkanaście zabiegów na 1 mln mieszkańców.

To dotyczy nie tylko zastawki aortalnej, bowiem w obecnej chwili są już i urządzenia do korekcji niedomykalności mitralnej, zastawki do implementacji przezskórnej niedomykalności zastawki mitralnej. A chorych nie kwalifikujących się do leczenia chirurgicznego jest dużo. I to jest kolejna dziedzina, którą z czasem należałoby ruszyć.

Inicjatywa Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego, którą oni nazwali „Valve for Life” dotyczy w ogóle zastawek. Ten program ma być w założeniu skierowany do pacjentów u których nie można wymienić zastawki chirurgicznie.

Drugim krajem, który wszedł w program, jest Francja ale nie z powodu zastawki aortalnej, bo tam wykonuje się około 7 tys. zabiegów rocznie (dla porównania w Polsce w 2014 r. wykonane zostało 470 zabiegów, za 2015r. nie ma jeszcze statystyk ale przypuszczalnie będzie to około 100 zabiegów więcej niż w 2014r.) ale z powodu niedomykalności zastawki mitralnej (dwudzielnej), bo we Francji tego typu zabiegów jest z kolei mało. A uszkodzenie zastawki mitralnej nęka często chorych po zawałach.

WCCI_Warsaw 2016 | Radioklinika

Między 6 a 8 kwietnia 2016r. odbędą się w Warszawie Warsztaty Kardiologii Interwencyjnej Warsaw Course on Cardiovascular Interventions (WCCI) . Co roku na tego typu warsztatach spotykają się nie tylko kardiolodzy, kardiolodzy interwencyjni ale również kardiochirurdzy, radiolodzy, chirurdzy naczyniowi. W bieżącym roku dużo będzie się mówić o wadach zastawkowych, chorobach strukturalnych serca i oczywiście o chorobie wieńcowej – szalenie ważnym temacie, w którym stale wprowadzane są innowacje.

Na warsztaty zapraszani są specjaliści z całego świata, którzy dzielą się swoimi najnowszymi osiągnięciami, doświadczeniami. Mówią o nowych technikach, urządzeniach. Mówią o tym, co już jest ale także o tym co będzie, co jest w fazie badań i wyznacza kierunki na przyszłość! To bardzo ważne i prestiżowe wydarzenie.

 

Naszym gościem jest prof. dr hab. n. med. Adam Witkowski – kierownik Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie. Inicjator kampanii “Stawka to Życie. Zastawka to Życie”. Dyrektor Warsztatów WCCI Warsaw.

Profesor Adam Witkowski Instytut Kardiologii Anin w rozmowie z Jarosławiem Rosińskim z Radioklinika

Oceń to:
| Liczba ocen: 18 Średnia: 3.9

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Jarosław Rosiński

Jarosław Rosiński

Jakkolwiek to zabrzmi, uważam się za człowieka renesansu. Potrafię odróżnić kość klinową od kości jarzmowej, ale także Bacha od Offenbacha. Wyznaję zasadę zawartą w sentencji Horacego „Carpe diem” – chwytaj dzień. Każda chwila naszego życia może być piękna, jeśli ją tak wykreujemy, no i… jeśli będziemy zdrowi. Jak mawiają Polacy „zdrowie jest najważniejsze”. Radioklinika chce być i jest w tym pomocna, dlatego z radością biorę udział w tym projekcie.