Depresja ma ścisły związek z chorobami układu sercowo-naczyniowego i odwrotnie. Dlaczego tak się dzieje? Do rozmowy na ten temat zaprosiliśmy prof. Roberta Gila – specjalistę chorób wewnętrznych, kardiologa, kierownika Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA i dyrektora Warsztatów Kardiologii Interwencyjnej WCCI Warsaw.

[aktualizacja: 02’2021]

Depresja dotyka pacjentów kardiologicznych. Dlaczego tak się dzieje?

Problem depresji wśród pacjentów kardiologicznych jest bardzo poważny. Niestety, jeszcze kilkanaście lat temu niewiele mówiło się o związku zaburzeń depresyjnych z chorobami serca i incydentami kardiologicznymi. Dziś polscy kardiolodzy wiedzą już, że występowanie depresji u pacjentów z chorobami układu sercowo-naczyniowego to istotny problem, którego nie wolno bagatelizować!

Pacjent kardiologiczny otrzymuje od lekarza niezbędne zalecenia, które mają ułatwić zachowanie względnie dobrego zdrowia i kondycji. Bardzo często jednak zapomina się o jego samopoczuciu, obawach i emocjach związanymi z chorobą. Niestety wielu chorych nie radzi sobie z nimi!

“W tym pierwszym momencie, kiedy zaopatrujemy chorą tętnicę, udrażniamy przepływ, jesteśmy skoncentrowani przede wszystkim na tym, żeby pacjent był hemodynamicznie z dobrym ciśnieniem, dobrą frakcją wyrzutową, żeby wyszedł w pełni sił! Dbamy o to, żeby również odpowiednio pacjenta ustawić metabolicznie. Mówimy o różnych zaleceniach, podkreślamy rolę prozdrowotnej postawy. Śmiem twierdzić, że jeszcze do niedawna my kardiolodzy nie przywiązywaliśmy tak dużej wagi do kwestii depresji! Populacja leczonych przez nas pacjentów urosła jednak na tyle, że ich problemy stały się szeroko znane, a my od kilku lat wiemy, że i ten aspekt wymaga naszej uwagi” – tłumaczy profesor Robert Gil.

Kwestia depresji powinna być traktowana jako jeden z czynników ryzyka sercowo-naczyniowego u pacjentów po przebytym zawale mięśnia sercowego.

UWAGA: pacjenci po zawale serca i jednocześnie chorujący na depresję są aż o 50% bardziej narażeni na zgony!

Depresja to nie tylko stan obniżonego nastroju

Czy w ogóle wiemy co to jest depresja? Profesor Robert Gil zauważa, że w powszechnym przekonaniu depresją nazywa się każde obniżenie nastroju czy nieco gorsze funkcjonowanie z powodu braku wiary w siebie lub jakiegoś ciężkiego epizodu w życiu. To jednak nie jest do końca prawda. Prawdziwą depresją nie jest stan przygnębienia, z którym prędzej czy później (sami lub z pomocą drugiej osoby) sobie poradzimy.

Depresja to problem złożony i zdecydowanie bardziej poważny niż chwilowy spadek nastroju. To poważna choroba, która wymaga odpowiedniego wsparcia farmakologicznego i psychiatrycznego!

“Pamiętajmy, że w przypadku depresji nie pomogą wyłącznie leki uspokajające. Tu potrzebny jest specjalista – psychiatra, który zdiagnozuje problem i zastosuje odpowiednie leczenie farmakologiczne” – tłumaczy prof. Gil.

Jeśli mamy rzeczywiście do czynienia z depresją, to nawet rodzina chorego jest bezradna. Jedno co musi i powinna zrobić, to skierować pacjenta do specjalisty psychiatry! Niestety, nikt z nas – łącznie z profesorem kardiologii – nie jest odpowiednio wyedukowany, żeby poradzić sobie z tym problemem.

Pacjent z depresją oprócz wycofania z codziennego życia, może także targnąć się na własne życie!

depresja a choroby kardiologiczne

Przeczytaj także: Depresja i jej oblicza. Jak pomóc osobie z zaburzeniami depresyjnymi?

Depresja niesie za sobą ryzyko rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego

Zaburzenia depresyjne po incydencie kardiologicznym czy na skutek poważnych chorób sercowo-naczyniowych to jednak nie jedyny problem. Z drugiej strony osoby chorujące na depresję nie przestrzegają zasad zdrowego stylu życia. Często popadają w nałogi – palą papierosy czy nadużywają alkoholu. W związku z tym funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego jest zaburzone i wzrasta ryzyko rozwoju chorób układu krążenia. Jak się okazuje, depresja i choroby kardiologiczne to problem dużo bardziej złożony, niż mogłoby się wydawać…

“Tacy ludzie są bardzo często tragicznie samotni, mimo, że są otoczeni kochającą rodziną! Bliscy muszą sobie zdawać sprawę, że ich wsparcie polegające na pozytywnym stymulowaniu, namawianiu do aktywności wcale nie musi się powieść. I co gorsza, rzadko kiedy się powodzi. Co więcej, u części z pacjentów może wręcz utrwalić i pogorszyć samoocenę!” – mówi profesor.

Jeśli doświadczamy stresujących sytuacji, targają nami silne emocje. Częstość serca jest wyższa niż średnia, wyższe jest także ciśnienie tętnicze, a poziomy poszczególnych hormonów są zaburzone i nieoptymalne! Wydolność psychofizyczna pacjenta jest wtedy zdecydowanie gorsza!

Istotną kwestią jest wpływ dolegliwości psychicznych na koagulację płytek krwi. W sytuacji, kiedy pacjent ma depresję i jego organizm funkcjonuje gorzej, także jego śródbłonek (tj. warstwa komórek, która wyściela od wewnątrz naczynia krwionośne) zaczyna gorzej pracować. A to niesie za sobą szereg konsekwencji – rusza kaskadowy proces, który trudno zatrzymać!

Chcesz dowiedzieć się więcej o wpływie depresji na koagulację płytek krwi? Posłuchaj podcastu!

Depresja a choroby kardiologiczne – leki i antydepresanty

Czy leki antydepresyjnych i kardiologicznych wzajemnie na siebie oddziałują? To pytanie, które nurtuje wielu pacjentów. Panuje powszechne przekonanie, że popularne beta-blokery stosowane w leczeniu chorób układu sercowo-naczyniowego mogą nasilać depresję. Pogląd ten ma swój początek jeszcze w latach 60. ubiegłego wieku, kiedy to ukazała się publikacja przypisująca beta-blokerom działanie pro-depresyjne.

Dziś wyniki wielu innych badań i obserwacji nie są już tak surowe. Okazuje się, że wpływ stosowanych współcześnie beta-blokerów na depresję nie jest tak jednoznaczny. Niektóre prace badawcze mówią nawet o zmniejszaniu się objawów depresyjnych na skutek stosowania beta-blokerów!

Beta-blokery mogą pomóc w mniejszym lub większym stopniu. Nie można jednak ich demonizować, bo niewątpliwie przedłużają życie wielu pacjentom i poprawiają jakość życia!

To może Cię zainteresować: Depresja u dzieci i młodzieży – nie zbagatelizuj pierwszych objawów!

Depresja, a choroby kardiologiczne. Posłuchaj podcastu

Naszym gościem był prof. Robert Gil – kardiolog, specjalista chorób wewnętrznych, kierownik Kliniki Kardiologii Inwazyjnej Centralnego Szpitala Klinicznego MSW i dyrektor prestiżowych, międzynarodowych Warsztatów Kardiologii Interwencyjnej WCCI Warsaw.

Profesor Gil_Kardiolog_WCCI_Radioklinika

Zainteresował Cię ten temat? Dowiedz się więcej – zajrzyj do naszego działu: PSYCHOLOGIA I PSYCHIATRIA

Jarosław Rosiński
Jakkolwiek to zabrzmi, uważam się za człowieka renesansu. Potrafię odróżnić kość klinową od kości jarzmowej, ale także Bacha od Offenbacha. Wyznaję zasadę zawartą w sentencji Horacego „Carpe diem” – chwytaj dzień. Każda chwila naszego życia może być piękna, jeśli ją tak wykreujemy, no i… jeśli będziemy zdrowi. Jak mawiają Polacy „zdrowie jest najważniejsze”. Radioklinika chce być i jest w tym pomocna, dlatego z radością biorę udział w tym projekcie.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię