Choroby serca, w tym wady zastawkowe prowadzą do znacznego osłabienia sprawności, aktywności i jakości życia pacjentów. Bardzo często towarzyszą im choroby współistniejące, które podnoszą ryzyko leczenia chorób serca i skutkują trudnościami w dalszej terapii. Jak zmniejszyć ryzyko, z które niesie leczenie zabiegowe?

[aktualizacja: 02’2021]

Specjaliści od kilku lat zastanawiają się, w jaki sposób zredukować ryzyko zabiegu chirurgicznego. Czy leczenie chorób współistniejących i zastosowanie rehabilitacji już przed operacją okaże się wystarczające? Rozmawiamy o tym z prof. dr hab. n. med. Adamem Witkowskim – Prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz kierownikiem Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Choroby serca a choroby współistniejące

Choroby współistniejące to schorzenia towarzyszące głównej chorobie, w tym przypadku schorzeniom układu sercowo-naczyniowego. Stanowią poważny problem wśród pacjentów kardiologicznych. Do najczęstszych chorób współistniejących można zaliczyć:

Wiele z chorób współistniejących może utrudniać leczenie pacjentów kardiologicznych i znacznie zwiększać ryzyko leczenia zabiegowego. Problem jest jednak bardzo złożony i trudno jednoznacznie określić, jak duże zagrożenie stanowi dla chorego.

Szacuje się, że ryzyko zgonu w przypadku zabiegów kardiochirurgicznych u pacjentów z chorobami współistniejącymi może wzrastać nawet do 30%. Trzeba mieć jednak świadomość, że całkowite zaniechanie leczenia zabiegowego może doprowadzić do jeszcze szybszej śmierci chorego. Jedną z chorób współistniejących, która w dużym stopniu pogarsza rokowania pacjenta jest zespół kruchości.

Choroby kostno-stawowe – zespół kruchości zwiększa ryzyko leczenia chorób serca!

Chorzy z zespołem kruchości (ang. frailty syndrome) mają trudności z poruszaniem, które są spowodowane schorzeniami układu kostno-stawowego. Tacy pacjenci skazani na tzwfotelowo-łóżkowy tryb życia, nie mają także tolerancji na urazy, którymi mogą być również zabiegi kardiochirurgiczne. Chorzy o wysokim ryzyku leczenia, także spowodowanego zespołem kruchości, zwykle leczeni są metodami przezcewnikowymi. Niestety dla niektórych z nich, nawet te sposoby niosą ze sobą zbyt duże ryzyko powikłań.

“Niektórzy pacjenci kardiologiczni dotknięci chorobami współistniejącymi są na tyle schorowani i podatni na urazy, że nawet najprostszy zabieg nie przyniesie pożądanego efektu. Niestety wciąż nie ma dla nich odpowiedniego sposobu leczenia inwazyjnego” – mówi prof. Adam Witkowski.

choroby serca

To może Cię zainteresować: Depresja, a choroby kardiologiczne? Tak, istnieje ścisły związek!

Choroby serca a wsparcie metod rehabilitacyjnych

Rozwiązaniem problemu może być metoda prerehabilitacji. To nic innego, jak przygotowanie do zabiegu za pomocą metod rehabilitacyjnych, wspomaganych paliatywnymi zabiegami np. walwuloplastyką zastawki aortalnej. Stan niektórych pacjentów udaje się w ten sposób znacznie poprawić, aby mogli stać się kandydatami do wymiany zastawki.

Ostateczną decyzję dotycząca dalszego leczenia trzeba podjąć po indywidualnej ocenie stanu pacjenta, z uwzględnieniem innych chorób współistniejących. Można w ten sposób uniknąć zjawiska daremności interwencji, którą niekiedy podejmuje się ze względu na współczucie lub wyraźną prośbę pacjenta, choć z góry wiadomo, że zabieg jest bezcelowy.

Doświadczony specjalista powinien w odpowiednim momencie powiedzieć „stop”, aby nie pogarszać stanu pacjenta i nie nasilać innych objawów chorobowych.

Należy pamietać, że interwencja mająca na celu poprawę stanu zdrowia może jednocześnie wywołać lub nasilić inne objawy chorób współistniejących. Warto wiedzieć, że wszczepienie zastawki może także załagodzić inne symptomy, a w przypadku niewydolności serca wywołanej przez zwężoną zastawkę choroba może się nawet cofnąć.

Chorzy z niedokrwieniem mózgu po zastosowaniu zastawki i zwiększeniu dopływu krwi do narządu mogą odczuć znaczną poprawę samopoczucia.

Przeczytaj także: Nadciśnienie tętnicze a dieta DASH

Choroby serca. Wszczepiona zastawka i co dalej?

Zastawka wszczepiana przezcewnikowo może powodować zakrzepicę i ulegać zmianom degeneracyjnym już po kilku latach użytkowania i w efekcie wymuszać wykonanie kolejnego zabiegu.

“Należy pamiętać, że większość osób, którym wszczepia się zastawkę aortalną metodą przezcewnikową to pacjenci w podeszłym wieku, dla których perspektywa polepszenia stanu zdrowia jest nadzieją na lepsze i dłuższe życie” – tłumaczy prof. Adam Witkowski.

Lekarze zawsze zwracają uwagę na indywidualny stan pacjenta i jego choroby współistniejące. Zastosowanie nowych metod leczenia to przyszłość zarówno kardiologii, jak i kardiochirurgii, która może znacznie ułatwić cały proces.

Każdy pacjent powinien pamiętać i stosować się ściśle do zaleceń lekarzy specjalistów, co zagwarantuje skuteczność leczenia. Musi liczyć się także z tym, że kolejny zabieg kardiochirurgiczny niesie za sobą większe ryzyko. Dlatego tak ważne jest, aby odpowiednio leczyć i łagodzić także objawy chorób współistniejących jeszcze przed zabiegiem.

Sprawdź także: Wady strukturalne serca i metody ich leczenia.

Choroby serca i wady zastawkowe a choroby współistniejące – posłuchaj podcastu

Zapraszamy do wysłuchania całej rozmowy z prof. Adamem Witkowskim – Prezesem Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego oraz kierownikiem Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Dowiedz się więcej! Zajrzyj do naszego działu: CHOROBY SERCA I NACZYŃ

Jarosław Rosiński
Jakkolwiek to zabrzmi, uważam się za człowieka renesansu. Potrafię odróżnić kość klinową od kości jarzmowej, ale także Bacha od Offenbacha. Wyznaję zasadę zawartą w sentencji Horacego „Carpe diem” – chwytaj dzień. Każda chwila naszego życia może być piękna, jeśli ją tak wykreujemy, no i… jeśli będziemy zdrowi. Jak mawiają Polacy „zdrowie jest najważniejsze”. Radioklinika chce być i jest w tym pomocna, dlatego z radością biorę udział w tym projekcie.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię