Czy zdajemy sobie sprawę z tego, że co czwarty Polak może cierpieć na nerwice i zaburzenia lękowe? Czy to szokująca i nierealna statystyka?

Oceń to:
| Liczba ocen: 3 Średnia: 5

Niestety wcale nie jest ona zawyżona! Można domniemywać, że jest wręcz odwrotnie! Dane statystyczne zbierane są bowiem na podstawie liczby wizyt u lekarza tylko w ośrodkach publicznych. Trzeba też wiedzieć, że wielu pacjentów z tzw. nerwicami w ogóle nie zgłasza się po profesjonalną pomoc. Z różnych powodów …

Nerwica to pojęcie, które funkcjonowało w użyciu przez dziesiątki lat zarówno wśród lekarzy jak i pacjentów, ale obecnie częściej i chętniej lekarze używają pojęć z grupy zaburzeń lękowych, które dzielą się w zależności od obrazu klinicznego.

 Zaburzenie lękowe nie jest to choroba psychiczna. Jest to pewna dysfunkcjonalność emocjonalno-psychologiczna i stan, w którym występują specyficzne lęki o różnej postaci, zaburzające funkcjonowanie człowieka i powodujące jego cierpienie psychiczne.

Człowiek cierpiący z powodu różnorakich lęków może doświadczać m.in. problemów ze snem, w pracy, w relacjach międzyludzkich, czy mieć kłopoty z nadużywaniem alkoholu. Wiele osób borykających się z zaburzeniami lękowymi  boi się iść z tym problemem do lekarza. A tak być nie powinno! Wszyscy bowiem doświadczamy lęków, ale o różnej częstotliwości i nasileniu. Każdemu z nas zdarzyło się kiedyś nie przespać nocy z różnych powodów, prawda?

Trudno mówić o najczęstszych przyczynach zaburzeń lękowych, bo jest to efekt szeregu nakładających się procesów, z których część mogła rozwijać się już w przeszłości a teraz mogą stanowić pewnego rodzaju predyspozycje do takich a nie innych reakcji emocjonalnych. Na to  nakładają się dodatkowo pewne czynniki społeczne w bieżącym życiu, które dekompensują nas powodując, że nasze zasoby emocjonalne i psychologiczne obniżają się. Jesteśmy bardziej podatni na stres i gorzej sobie z tym stresem radzimy.

Jeżeli z jakimiś problemami sobie nie radzimy, w stopniu zakłócającym nasz rytm dnia i funkcjonowanie w społeczeństwie to możemy mieć objawy nerwicowe. Jak podkreśla nasz rozmówca zjawisko to jest bardzo barwne a objawy mogą być szerokie i zmienne. O kontakcie z lekarzem trzeba pomyśleć wtedy, gdy coś z powodu naszych problemów tracimy. Mogą to być przykładowo zaburzone relacje, problemy w pracy itp.

Inny przykład to między innymi nawracające bóle głowy, brzucha, biegunki, ucisk w klatce piersiowej. Wtedy najpierw dobrze wykluczyć tło somatyczne naszego problemu, a jeśli się to stanie, warto pomyśleć o pomocy psychiatry. Warto tu pamiętać, że celem leczenia nie jest usunięcie samej nerwicy, a poprawa jakości życia. To jest podstawowy parametr.

Różnorakich lęków doświadczamy wszyscy. Trzeba, obserwując siebie, zadać  pytanie:

– na ile te lęki wpływają na moje życie?

– co tracę z powodu objawów nerwicowych i na ile spada mój komfort życia?

Jeżeli jesteśmy na przykład ogromnie zaobsorbowani lękiem przed śmiercią, starością, czy szefem w pracy w taki sposób, że nie daje nam to od długiego czasu spokoju i zaburza nasze życie, to powinien być to sygnał, że nie mamy już kontoli nad sobą i trzeba oddać się w ręce specjalisty. Możemy też odczuwać przeróżne fobie, na przykład bać się pająków, ale też chociażby wychodzenia z domu.

Jeśli zaburzenia lękowe są silne i mocno wpływają na nasze życie codziennie, tu dużą rolę mają do odegrania nasi bliscy. Ich nieoceniona pomoc polega na delikatnym zasugerowaniu nam, że powinniśmy zgłosić się na konsultację do specjalisty.

Z doktorem Pawłem Brudkiewiczem rozmawiamy też o nerwicach u dzieci. Tutaj nie należy przesadzać i odganiać na siłę ich lęków i strachów. Trzeba oswajać małego człowieka z tym, że życie “nie jest usłane różami”. W przeciwnym wypadku spowodujemy, że wpoi sobie ono, że lęk jest czymś groźnym, z czym nie wiadomo jak sobie radzić. Dzieci, jako te łatwiejsze do ukształtowania, można w dobrze funkcjonującej rodzinie odpowiednio “wyleczyć” z problemów z lękami. Z reguły to się udaje.

Problem z zaburzeniami lękowymi trzeba wziąć “za łeb”. Najważniejsze to nie udawać twardziela, bo prawdziwy twardziel to ten, który w odpowiednim momencie potrafi przyznać się, że ma problem!

Naszym gościem był Pan doktor Paweł Brudkiewicz

Specjalista psychiatra, psychoterapeuta, lekarz z kilkunastoletnim doświadczeniem zawodowym (w tym w zakresie medycyny somatycznej). Absolwent studiów dziennych na Wydziale Lekarskim UJ CM. Doświadczenie zawodowe zdobywał m.in. w Katedrze i Klinice Psychiatrii UJ CM i w Specjalistycznym Szpitalu im. dr. J. Babińskiego w Krakowie. Uczestnik licznych kursów, konferencji i warsztatów. Założyciel i Redaktor Naczelny czasopisma specjalistycznego „Medycyna Praktyczna – Psychiatria”. Jego zainteresowania kliniczne obejmują: medycynę snu (bezsenność i inne zaburzenia snu), zaburzenia afektywne (depresja, choroba afektywna dwubiegunowa), lękowe (nerwice), zaburzenia osobowości, ADHD u dorosłych, psychofarmakologię, psychoedukację, motywację osób uzależnionych do podjęcia terapii odwykowej oraz pomoc w problemach, które legły u podłoża uzależnienia. Ceni zaangażowanie rodziny w leczenie pacjenta. Przyjmuje w Centrum Dobrej Terapii w Krakowie.

Dr Paweł Brudkiewicz

Dr Paweł Brudkiewicz

Oceń to:
| Liczba ocen: 3 Średnia: 5

1 Komentarz

  1. NataliaPsycholog
    Wrzesień 24, 2017 at 9:29 pm — Odpowiedz

    Nerwicę można spróbować zaatakować na wiele różnych sposobów, które zależą od konkretnego przypadku. Jeden ze skutecznych sposobów to wizualizacja. Poniżej krótki opis tej techniki:

    Załóżmy, że ktoś spodziewa się utraty pracy. Już wcześniej otrzymywał jasne sygnały, że szef nie jest zadowolony z efektów pracy i jeśli to nie ulegnie zmianie to współpraca zakończy się. Nieoficjalnie ta osoba dowiedziała się, że jeszcze w tym miesiącu otrzyma wypowiedzenie z pracy.

    Pierwszą reakcją jest w takiej sytuacji panika i próba odwrócenia się od myślenia o tym wydarzeniu. Taka osoba zajmuje się wszytkich, ale nie tym przed czym tak ucieka. Jak może pomóc sobie wizualizacją?

    Powinna wyobrazić sobie moment kiedy szef zaprasza ją na rozmowę do osobnego pokoju. Słyszy własne kroki i czuje nacisk dłoni na klamkę otwierającą drzwi pokoju. Siada i widzi poważnego szefa oraz jakieś dokumenty. Słyszy jak szef przekazuje informację o zwolnieniu i w tym momencie wyobraża sobie jak idealnie powinna się zachować w takiej sytuacji.

    Innymi słowy do obrazów wizualizacyjnych dobiera konkretne słowa i zachowania które są życzeniowe, wyidealizowane, które mogą być nawet bardzo daleko od tego jak zazwyczaj się ta osoba w podobnych sytuacjach zachowuje. Załóżmy, że wyobraża sobie jak spokojnie informuje szefa, że rozumie decyzję i skupia się na tym jak sprawnie, szybko i bezproblemowo móc przejść do szukania innej posady. Jak opanowuje emocje i jak szef jest pod wrażeniem spokoju i klasy tej osoby.

    Sportowcy często wyobrażają sobie, np. tuż przed rzutem karnym w piłce nożnej, jak idealnie kopią mocną piłkę w dany róg i bramkarz jest bez szans na wyłapanie piłki. Dzięki temu ich mózg niejako koduje pożądane zachowania.

    Tak samo jest w sytuacjach, które wywołują w nas lęk, strach czy obawy.

    Ważnym elementem tej techniki, poza oczywiście pozytywnym wydźwiękiem wyobrażanych sobie obrazów, jest to że powinny to być obrazy żywe, bardzo zbliżone do realnej sytuacji, tak abyś niemał mogła/mógł usłyszeć, zobaczyć czy poczuć się jakbyś już tam był/a.

    Stosuj często technikę wizualizacji, gdy przewidujesz trudne sytuacje a zauważysz jak zdecydowanie bardziej spokojnie i efektywniej reagujesz, gdy dojdzie do trudnego momentu.

    powodzenia!
    Natalia

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tomasz Zielenkiewicz

Tomasz Zielenkiewicz

Zawód wyuczony i wykonywany - dziennikarz informacyjny. Tematyką zdrowia zajmuję się od dawna. Pracowałem m.in. przy realizacji programu “Encyklopedia Zdrowia” w Polsat News. Zapraszam do komentowania moich audycji i wpisów.