Gorączka u dziecka potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Pomimo wielu negatywnych doświadczeń przekazywanych sobie z ust do ust, trzeba przyznać, że podwyższona temperatura ciała jest pierwszym sygnałem rozpoczynającej się infekcji.

[aktualizacja: 10’2018]

By nie dać się zaskoczyć gorączce u dziecka, warto usystematyzować sobie podstawowe informacje. Przygotowaliśmy więc dla Was specjalny mini-przewodnik.

Gorączka, obniżać czy nie?

Pierwszym zasadniczym pytaniem, które zadają sobie rodzice w obliczu pojawiającej się gorączki jest to, czy to już ten moment, by zacząć ją obniżać. Również wśród lekarzy toczy się od lat spór o zasadność obniżania podwyższonej temperatury ciała, gdy skala termometru wskazuje nie więcej niż 38oC.

Zbyt pochopne podawanie leków przeciwgorączkowych przedłuża czas infekcji – hamując produkcję przeciwciał i nasilając proces namnażania wirusów!

Część specjalistów zwraca jednak uwagę, że długo utrzymująca się gorączka znacznie obniża jakość życia malucha oraz negatywnie wpływa na jego ośrodkowy układ nerwowy. Chcąc rozwikłać ten spór z perspektywy rodzica, należy z uwagą obserwować gorączkującego malucha! Warto mierzyć gorączkę kilkukrotnie w ciągu dnia i zapisywać te pomiary. Wiadomo, że pamięć bywa zwodnicza, a nasze notatki mogą tylko ułatwić późniejszą rozmowę z lekarzem.

Nie ma bowiem uniwersalnej recepty na każde gorączkujące dziecko. Jeśli okaże się na przykład, że w krótkim czasie dojdzie do znacznego „skoku” temperatury, a mimo to temperatura nie będzie przekraczać granicznych 38oC warto mimo wszystko zawczasu wdrożyć leczenie przeciwgorączkowe, by nie dopuścić do drgawek.

Termometr elektroniczny, do ucha, a może na podczerwień?

Z aptecznych obserwacji wiem, że wybór odpowiedniej metody pomiaru temperatury ciała jest dla rodziców nie lada wyzwaniem. W aptece znajdziemy bowiem klasyczne termometry lekarskie, termometry elektroniczne oraz bezdotykowe na podczerwień. Chcąc dokonać racjonalnego wyboru zalecam pominąć subiektywne opinie znajomych oraz marketingowe opisy dostępne w Internecie i zdać się na wytyczne specjalistów.

Zdaniem wielu towarzystw pediatrycznych pomiar temperatury ciała musi być łatwy, możliwie najmniej inwazyjny i bezpieczny.

Najbardziej miarodajną metodą jest pomiar rektalny (w odbycie), choć w przypadku niektórych może budzić kontrowersje. Dlatego też lekarze zalecają, by w domu mierzyć temperaturę pod pachą, przy pomocy termometru cyfrowego.

Na korzyść termometrów bezdotykowych, wykorzystujących technologię podczerwieni, przemawia wygoda stosowania. Rodzicom decydującym się na ich zakup zalecam bezwzględne zapoznanie się z instrukcją. Często spotyka ich rozczarowanie, że pomiar nie polega na prostym wymierzeniu czujnikiem termometru w stronę czoła dziecka.

W wielu przypadkach przed pomiarem należy upewnić się, że skóra dziecka jest czysta i wolna od kosmetyków, a włosy odgarnięte na bok. Dodatkowo podczas pomiaru należy wykonać ruch od skroni do czoła. Porównując kilka modeli, warto porównać również minimalną odległość między termometrem, a skórą dziecka. Jeśli jest ona stosunkowo duża, pomiaru można dokonać, nie zakłócając snu dziecka.

Paracetamol, ibuprofen? Syrop, a może czopek?

Aktualne standardy medyczne jasno wskazują, że lekami z wyboru w leczeniu gorączki są paracetamol i ibuprofen. Można jest stosować w monoterapii lub naprzemiennie co kilka godzin.

Stosowane w ostatnim czasie leczenie skojarzone – czyli równoczesne podawanie paracetamolu i ibuprofenu znalazło się na cenzurowanym. Zdaniem wielu, korzyści z zastosowania tego schematu dawkowania, nie przewyższają ryzyka potencjalnych działań niepożądanych.

Według specjalistów preferowaną postacią powinny być leki doustne. Popularne w Polsce czopki zarezerwowane powinny być dla sytuacji, gdy podanie dziecku zawiesiny jest utrudnione np. przez wymioty.

Podanie leku przeciwgorączkowego w czopku sprawia,że znacznie wyższa dawka leku dostaje się krwiobiegu. Podając lek przez odbyt omijamy bowiem krążenie wątrobowe, dzięki czemu lek nie jest rozkładany przez enzymy wątrobowe. Warto mieć jednak na uwadze, że w przypadku paracetamolu w czopkach, początek działania leku może być opóźniony ze względu na trudności uwalniania się substancji z masy czopkowej w błonie śluzowej odbytu.

Czy wiesz, że…?

  • W krajach skandynawskich doodbytnicze podanie leków przeciwgorączkowych nie jest akceptowane i nazywane „szokującą drogą podania” (ang. shocking way of aplication). Zdaniem wielu specjalistów ta droga podania może nasilać objawy fobii gorączkowej (fever fobia).
  • Paracetamol należy podawać co 4 – 6h w dawce od 10 – 15 miligramów na 1 kilogram masy ciała. Badania wskazują, że zastosowanie wyższej dawki paracetamolu (15 mg/ kg m.c) znacznie lepiej obniża gorączkę, w porównaniu do dawki niższej 10 mg/ kg m.c i to na dłuższy czas.

Gorączka po szczepieniu – obniżać, czy nie?

Wielu rodziców dzieci szczepionych staje przed dylematem podawania leków gorączkowych bezpośrednio po immunizacji. Dotyczy to szczególnie szczepień, po których najczęściej pojawia się wysoka gorączka – przeciw prątkom gruźlicy, meningokokom, pneumokokom oraz w przypadku skojarzonych szczepionek 5w1 i 6w1. W związku z małą liczbą pozytywnych wyników badań profilaktyczne podawanie paracetamolu i ibuprofenu w okresie okołoszczepiennym nie jest wskazane!

UWAGA!  Nigdy nie podawaj dziecku choremu na ospę ibuprofenu! Sprzyja on powstawaniu w miejscu wykwitów nadkażeń paciorkowcowych. W czasie ospy sięgaj zawsze po paracetamol!

Zapraszamy też do wysłuchania naszej rozmowy o gorączce z lekarzem pediatrą – dr Zofią Szymanowską. Artykuł oraz rozmowa dostępne TUTAJ

Posłuchać możecie też bezpośrednio teraz (klikając w zielone kółeczko):

Oceń to:
| Liczba ocen: 112 Średnia: 3.9

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię