Bańki lekarskie stawiano już w starożytnych Chinach, a potem Mezopotamii, Grecji i Egipcie. Skuteczność tej metody doceniali tacy lekarze jak Hipokrates, Avicenna czy Paracelsus.

Oceń to:
| Liczba ocen: 77 Średnia: 4.1

W Polsce stawianie baniek lekarskich praktykowano z powodzeniem do połowy XX wieku. W ostatnich latach sztuka ta całkiem niesłusznie została zepchnięta do metod medycyny alternatywnej. Warto więc przypomnieć o jej istnieniu, dowodach naukowych i zadziwiającej skuteczności.

Stawianie baniek jest fizjologiczną metodą leczniczą polegającą na przytwierdzeniu z wykorzystaniem próżni w różnych częściach ciała szklanych lub gumowych baniek.

Ojczyzną baniek są Chiny, gdzie stawia się je od blisko 3 tys. lat! Również w Polsce stawianie szklanych baniek było niegdyś popularną i powszechnie stosowaną metodą leczniczą w terapii wielu schorzeń.

Choć ostatnio bańki są marginalizowane i przez wielu specjalistów uznawane za metodę niekonwencjonalną, to istnieje wiele dowodów naukowych wyjaśniających mechanizm ich działania.

Medycyna nie tylko ludowa!

Zapewne wielu z Was słyszało od swoich babć, że bańki wyciągają „chorą krew” lub „złą chorobę”. W powiedzeniu tym jest wbrew pozorom sporo prawdy.

Dzięki podciśnieniu wytworzonym w bańce kontaktującej się ze skórą dochodzi do uszkodzenia powierzchniowych, małych naczyń krwionośnych i wynaczynienia krwi. Krew poza naczyniami jest rozpoznawana przez nasz układ immunologiczny jako „czynnik obcy”, przeciwko któremu mobilizowane są spore ilości przeciwciał, komórek żernych i substancji sygnałowych. Taka autoimmunizacja powoduje, że organizm własnymi siłami jest w stanie pokonać toczącą organizm infekcję.

Z drugiej strony położenie baniek powoduje miejscowe podrażnienie receptorów czuciowych i rozszerzenie naczyń krwionośnych na skutek odruchu skórno-trzewnego. W wyniku tego do podrażnionego miejsca napływa więcej krwi, a wraz z nią ciała odpornościowe i tlen.

Dawniej w niektórych ośrodkach w Polsce po wywołaniu miejscowego przekrwienia delikatnie nacinano miejsca, gdzie wcześniej położono bańki i zgarniano wynaczynioną krew.

Szklane czy gumowe?

Obecnie do stawiania baniek wykorzystuje się tradycyjne bańki szklane oraz bańki gumowe.

W bańkach szklanych (uznawanych za skuteczniejsze) podciśnienie powstaje na skutek palącego się spirytusu zużywającego tlen, którym wcześniej posmarowano ich wnętrze. Powstanie próżni umożliwia zassanie szklanej bańki na powierzchni skóry.

Bańki gumowe dzięki miękkiemu elastycznemu materiałowi, z którego są wykonane, mogą być przystawiane w takich miejscach jak stawy, gdzie położenie szklanych baniek byłoby niemożliwe.

Jedna metoda – wiele rozwiązań!

Stawianie baniek można wykorzystać jako wspomaganie leczenia:

  • astmy,
  • przewlekłego zapalenia oskrzeli,
  • chorób układu kostno -stawowego,
  • choroby niedokrwiennej serca,
  • choroby wątroby,
  • stanów zapalnych trzustki, żołądka, pęcherzyka żółciowego,
  • zespołu jelita drażliwego,
  • nerwobóli o ostrym i średnim natężeniu.

UWAGA! Niestety nie wszyscy mogą korzystać z dobrodziejstw tej metody terapii. Zrezygnować z niej powinny osoby z nadmierną kruchością naczyń, zaburzeniami krzepnięcia, nieuregulowanym ciśnieniem krwi, gruźlicą, niewydolnością krążenia, wyniszczającą chorobą nowotworową oraz kobiety w ciąży.

Kto może stawiać bańki?

Osoba stawiająca bańki powinna mieć bezwzględnie wykształcenie medyczne. Najlepszym wyborem jest pielęgniarka, położna lub lekarz.

Ułożenie baniek nie jest przypadkowe, gdyż powinny one omijać serce, duże naczynia krwionośne, twarz, piersi oraz zmiany skórne. Bańki można stawiać w okolicy lędźwiowej (choroby kostno-stawowe) lub piersiowej (zapalenia płuc, oskrzeli, astma czy przeziębienie). W przypadku osób dorosłych liczba baniek wynosi od 30 – 40, a małych dzieci i starszych 8 – 12.

Na koniec warto przytoczyć cytat z Nowin Lekarskich z 1927 r. autorstwa dr Giebockiego:

„Jednym z najbardziej popularnych zabiegów w lecznictwie ludowem jest stawianie baniek. Piszę w „lecznictwie ludowem”, bo dziś zabieg ten wyszedł jakoś z mody w lecznictwie wyższem, dyplomowanem. Nie mówi się o nim z katedr uniwersyteckich, to też młode pokolenie lekarzy wychodzi w świat z pewnem uprzedzeniem do tego zabiegu, uważając, iż godnym jest on babki wiejskiej lub co najwyżej felczera, lecz w każdym razie nie lekarza z dyplomem uniwersyteckim. A szkoda mamy bowiem w bańkach dzielny środek, nigdy nie mogący choremu zaszkodzić, a świecący triumfy w chorobach płuc i opłucnej. Różnica stanu przed i po bańkach jest dla chorego i otoczenia tak widoczną, że lekarz, który bańki zalecił, zawsze może liczyć na wdzięczność ze strony pacjenta i rodziny (…). –  Nowiny Lekarskie  1927 r. dr Stefan Giebocki.

Partnerem sekcji "Gardłowa Sprawa" jest właściciel marki Uniben

Nazwa produktu leczniczego: Uniben, 1,5 mg/ml, aerozol do stosowania w jamie ustnej. Substancja czynna: chlorowodorek benzydaminy (Benzydamini hydrochloridum). Dawka: chlorowodorek benzydaminy 1,5 mg/ml. Postać farmaceutyczna: Aerozol do stosowania w jamie ustnej. Wskazania do stosowania: Leczenie miejscowych objawów związanych z ostrym stanem zapalnym jamy ustnej i gardła. Przeciwwskazania: Nadwrażliwość na benzydaminy chlorowodorek lub którąkolwiek substancję pomocniczą produktu. Podmiot odpowiedzialny: Zakłady Farmaceutyczne „UNIA” Spółdzielnia Pracy, ul. Chłodna 56/60, 00-872 Warszawa, www.uniben.pl. 
Oceń to:
| Liczba ocen: 77 Średnia: 4.1

2 komentarze

  1. Anonim
    Październik 15, 2017 at 1:20 pm — Odpowiedz

    Kupiłam, bańki gumowe chińskie.Polecam.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

mgr farm. Aurelia Uchman-Rakowska

mgr farm. Aurelia Uchman-Rakowska

Na co dzień pracuje w jednej z lubuskich aptek. Kocha zapach lasu i wieczorne "granie" świerszczy. Większą część swojego wolnego czasu spędza w kuchni zgłębiając tajniki sztuki kulinarnej. Pasjonuje się medycyną żywieniową i stara się być na bieżąco z jej postępem.