Praca za apteczną ladą sprawia, że niejednokrotnie staję przed karkołomnym zadaniem burzenia stereotypów i mitów związanych z leczeniem i lekami. Inspiracją do napisania tego artykułu była burzliwa dyskusja i spore zainteresowanie tematem probiotyków i konieczności ich podawania w określonych sytuacjach zdrowotnych.

O probiotykach już trochę pisaliśmy. Zachęcamy do zapoznania się z wcześniejszymi wpisami:

  1. Probiotyk dla życia, probiotyk dla zdrowia, czyli cała prawda o pożytecznych szczepach bakterii.
  2. Infekcja intymna | Które probiotyki są najlepsze dla Polek?
  3. Zespół jelita drażliwego | Po jakie probiotyki sięgać?
  4. Pożyteczne mikroby na straży odporności.

Poniżej obalam 10 mitów wokół probiotyków, z którymi spotykam się na co dzień.

Radioklinika | Probiotyki - obalamy 10 mitów!

  1. „Ostatnim razem nie stosowałem osłony i żadnych powikłań nie miałem/am”

Jest to jedna z najczęstszych wymówek pacjentów z którymi się spotykam. Stosowanie osłony w postaci probiotyków zmniejsza ryzyko wystąpienia powikłań w postaci biegunki poantybiotykowej czy rzadko występującego, ale groźnego rzekomobłoniastego zapalenia jelit. To, że „ostatnim razem” udało się uniknąć powikłań nie oznacza, że nie wystąpią one tym razem.

  1. „Kilkukrotnie stosowałam probiotyki, a mimo to wystąpiła u mnie biegunka”

Stosowanie probiotyków zmniejsza ryzyko wystąpienia powikłań, ale nie niweluje jego całkowicie. Tak jest w przypadku większości leków, które nigdy nie są stuprocentowo skuteczne u wszystkich. Rodzi się również pytanie – jakie probiotyki stosowano? Po dłuższym wywiadzie okazuje się najczęściej, że były to preparaty tanie, kiepskiej jakości, które zawierają szczepy o nieudokumentowanej naukowo skuteczności.

  1. „Stosuję antybiotyk „trzydniowy”, więc osłona nie jest konieczna”

W przypadku azytromycyny, którą stosuje się doustnie przez trzy kolejne dni, zastosowanie osłony jest niezbędne. Trzydniowe stosowanie nie oznacza, że antybiotyk działa tak krótki czas! Azytromycyna ma długi okres półtrwania w organizmie, kumuluje się w tkankach i uwalniana jest stopniowo przy pomocy komórek żernych do miejsca stanu zapalnego na długo po zakończonej terapii!

  1. „Mam w domu probiotyk z poprzedniej kuracji”

Niestety w 90% mija się to z prawdą, a słowa te mają na celu dyskretną odmowę zakupu. Osobiście nie rozumiem takiej formy odmowy, gdyż w aptece przestrzegana jest „wolność jednostki”, która ma pełne prawo do samodzielnego decydowania o swoim zdrowiu. Jako farmaceuta mogę próbować wyprowadzić z błędu pacjenta i przekonać go do zasadności stosowania probiotyków, ale wyraźne „nie, dziękuję” w zupełności załatwiłoby sprawę.

  1. „Moje dziecko przyjmowało antybiotyk dożylnie, więc probiotyk nie jest potrzebny”

To mit. Wbrew temu co wielu pacjentom się wydaje, występowanie biegunki poantybiotykowej nie zależy od drogi podania, ale związane jest z rodzajem antybiotyku. Najwięszym ryzykiem obarczone jest stosowanie klindamycyny, cefuroksymu, cefakloru, cefrtiaksonu, ampiciliny i amoksycyliny.

  1. „Nie, dziękuję! Nie chcę przyjmować dodatkowych tabletek”

Rekomendacja leków przez lekarza czy farmaceutę opiera się zawsze na ocenie korzyści płynących z zastosowania określonego produktu do ryzyka wynikającego z jego stosowania. Probiotyki (zarejestrowane jako leki) należą do nielicznej grupy farmaceutyków pozbawionych działań niepożądanych, dlatego wspomniany stosunek wypada w tym przypadku bardzo dobrze. Ostrożność powinny zachować jednak osoby z ciężkimi zaburzeniami odporności, ostrym zapaleniem trzustki oraz wcześniaki!

  1. „Lekarz nie wspominał o osłonie / nie zapisał osłony na recepcie”

To częsta sytuacja, z którą spotykam się pracując w aptece. Niekiedy lekarz najzwyczajniej w pośpiechu (pamiętajmy, że to bardzo zapracowana grupa zawodowa) zapomina o rekomendacji probiotyku. Zdarza się również, że rekomendację konkretnego probiotyku pozostawia farmaceucie. Z racji tego, że probiotyki dostępne są bez recepty, lekarz nie musi przepisywać go na recepcie. Najczęściej w domu okazuje się równie, że na „luźnej kartce” z zaleceniami znajduje się osłona probiotyczna.

  1. „Zamiast probiotyków, zastosuję jogurt”

Przetwory mleczne zawierają najczęściej szczepy Lactobacillus bulgaricus i Streptococcus thermophilus, które niestety nie mają udowodnionej klinicznie skuteczności w hamowaniu biegunki poantybiotykowej.

Część jogurtów wzbogacanych jest innymi szczepami bakterii kwasu mlekowego, które mogą rzeczywiście okazać się pomocne w czasie antybiotykoterapii. Mimo to w piśmiennictwie naukowym brakuje danych z wiarygodnych badań oceniających skuteczność przetworów mlecznych w zapobieganiu biegunce związanej ze stosowaniem antybiotyków.

Uprzedzę od razu czytelników, którzy zasypywać mnie będą całą masą badań o lepszej i gorszej metodologii. Wiarygodne badanie to takie z dużą liczbą badanych, z randomizacją, kontrolowanym placebo i podwójnie ślepą próbą.

WAŻNE! Osobnym tematem jest to, że niektórych antybiotyków nie można łączyć z przetworami mlecznymi i nabiałem, gdyż hamuje to ich przyswajanie w jelicie – ciprofloksacyna, levoflokascyna, tetracykliny.

  1. „Poproszę o probiotyk wieloszczepowy”

Przekonanie o wyższości probiotyków wieloszczepowymi nad tymi jedno- lub dwuszczepowymi wynika raczej z przekazu marketingowego producentów takich produktów, aniżeli prawdy naukowej.

W leczeniu ostrej biegunki poantybiotykowej u dzieci dobrze udokumentowano badaniami skuteczność tylko 2 szczepów: Lactobacillus rhamnosus (LGG) oraz Saccharomyces boulardii. Jako farmaceuta do wieloszczepowych probiotyków, które można nabyć w aptece za 5 zł podchodzę z należytą rezerwą.

  1. „Między stosowaniem antybiotyku a probiotyku należy zachować odstęp czasowy”

Autorzy badań oceniających skuteczność probiotyków w biegunce poantybiotykowej nie podawali informacji o konieczności zachowania odstępu czasowego między antybiotykiem a probiotykiem. Co więcej niektóre szczepy probiotyczne wykazują oporność na działanie antybiotyków. Należy do nich S.boulardii, który z racji swojej przynależności gatunkowej (jest gatunkiem grzyba) jest niewrażliwy na działanie bakteriobójcze czy bakteriostatyczne.

Jeśli macie jeszcze jakieś pytania lub wątpliwości zachęcamy do zadawania pytań poprzez dodanie komentarza pod tym artykułem.

Oceń to:
| Liczba ocen: 31 Średnia: 4.2

6 KOMENTARZE

  1. W sumie prośba z punktu “9” jest zasadna choć nie do zrealizowania 🙂 Jestem właśnie po ciekawej lekturze Alanna Collen “Cicha władza mikrobów”- warto poczytać. Przy różnorodności szczepów jaka powinna charakteryzować nasze “życie wewnętrzne” uzupełnianie ubytków po antybiotykoterapii potrwa długo. I probiotyki dostępne w sprzedaży to kropla w morzu potrzeb.

  2. Od dziecka cierpie na zespol jelita drazliwego i obstrukcje,mam tez czasami zapalenie uchylkow. Czasami przy ontybiotykach lekarz zapisywal mi priobiotyk.O tym,ze moga byc pomocne w mojej dolegliwosci wyczytalam gdzies w internecie .Bralam probiotyki przez 4 mc i czulam sie dobrze.Moje pytanie….jakie proiobiotyki powinnam brac i jak dlugo?

    • W przypadku zespołu jelita drażliwego coraz więcej pozytywnych wyników badań zbiera szczep Lactobacillus plantarum. W pani przypadku wskazana byłaby dłuższa suplementacja. Mimo wszystko zachęcam do wizyty w gabinecie dietetyka klinicznego, który z pewnością pomógłby Pani w łagodzeniu dolegliwości.

    • Problem nieszczelności jelit nie został do końca poznany. Nadal trwają badania na temat tego zjawiska. Dotychczasowe doniesienia wskazują, że probiotyki istotnie zwiększają “szczelność” jelit. Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na Twoje pytanie. Warto to tematu podejść całościowo i rozpocząć swoje działania od uwzględnienia probiotyków w diecie, a dopiero potem skupić się na wyborze konkretnego preparatu.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię