Analiza pierwiastkowa włosa reklamowana jest jako metoda na pewne i wiarygodne wykrycie różnych chorób, w tym niedoborów, nadmiaru pierwiastków w organizmie czy zatrucie organizmu metalami ciężkimi lub ksenobiotykami. Sugeruje się, że po wykonaniu takiego badania można dobrać dedykowaną suplementację i inne, często alternatywne metody leczenia, które uzdrowią pacjenta. Warto więc przyjrzeć się bliżej temu tematowi i związanymi z nim kontrowersjami.

Badanie włosa – historia

Włosy jako materiał analityczny zainteresowały badaczy już w latach czterdziestych XX wieku, a szybki rozwój metod badawczych nastąpił 30-40 lat później. Można w nich oznaczać zawartość pierwiastków metalicznych oraz ksenobiotyków (substancji obcych dla organizmu, między innymi leków, trucizn i substancji uzależniających). 

Choć podstawowymi badaniami nadal są analizy obecności różnych substancji we krwi i moczu, medycyna szuka też innych rozwiązań. Zwłaszcza dlatego, że niektóre związki, które staramy się w nich znaleźć, przebywają w organizmie dość krótko. W rezultacie ich wykrycie w płynach ustrojowych staje się niemożliwe. Działają też mechanizmy mające na celu wyrównanie ilości pierwiastków we krwi do prawidłowej normy, odbywające się kosztem otaczających tkanek. Dzieje się tak, ponieważ dbanie o stan krwi odżywiającej i natleniającej cały organizm to jeden z priorytetów regulacyjnych naszego ciała. A włos, magazynując substancje, “opowiada nam” dłuższą historię zmian w naszym organizmie.

Analiza włosów odgrywa rolę w dziedzinach takich jak: medycyna sądowa, medycyna kliniczna, testy kierowców czy monitoring pracowników. Dzięki tej metodzie analitycy są w stanie wykryć obecność składników, takich jak różnego rodzaju trucizny czy narkotyki, które normalnie nie powinny znajdować się w organizmie. 

W medycynie sądowej bada się specyficzne, stabilne izotopy węgla i azotu, aby określić niedożywienie jako domniemany powód śmierci. W wielu badaniach zauważono korelację między zawartością pierwiastków metalicznych we włosach a przebytymi chorobami, nieprawidłowościami metabolicznymi, statusem odżywiania czy skażeniem środowiska. 

Musimy jednak zadać sobie pytanie, czy w ogóle w konkretnych przypadkach wynik analizy włosa można przełożyć na praktykę profilaktyczną lub medyczną? 

Analiza pierwiastkowa włosa a praktyka profilaktyczna i medyczna

Dobrym przykładem jest tu, chociażby badanie uzależnień od narkotyków. Jeśli we włosach człowieka znajdziemy ślady jakiejkolwiek substancji uzależniającej, oznacza to, że była ona wprowadzona do organizmu z zewnątrz, ponieważ ciało nie wytwarza jej naturalnie. Takie samo założenie możemy przyjąć w medycynie sądowej – znalezienie trucizny wskazuje na jej ewentualne znaczenie procesowe.

Problemy zaczynają się już w przypadku oznaczeń metali ciężkich czy substancji środowiskowych, takich jak na przykład pestycydy, w celu udowodnienia zwiększonego narażenia środowiskowego. Problem polega bowiem na tym, że już od dawna nie żyjemy w czystym otoczeniu. Właściwie każdy z nas narażony jest na toksyczne substancje. Trzeba wówczas ustalić konkretny poziom fizjologiczny lub zakres norm, który uznamy za narażenie ponadnormatywne, wskazujące na to, że dana populacja może mieć większe problemy zdrowotne niż reszta ludności.

Następnie dochodzimy do biopierwiastków, które są naturalnie występującymi składnikami w naszym organizmie. Czerpiemy je z pożywienia, na przykład z roślin, które pobierają biopierwiastki z gleby i wody. Przyswajamy je również spożywając mięso zwierząt, ryby i jajka ptasie, w których zawartość minerałów też jest zależna od środowiska i pijąc też wodę z różnych ujęć wodnych. 

Można więc z dużą dozą prawdopodobieństwa podejrzewać, że ilość niektórych mikroelementów w naszych organizmach będzie zależała od miejsca zamieszkania czy szerokości geograficznej. Ale to dopiero początek trudności…

Trudności w interpretacji analizy pierwiastkowej włosa

Charakterystyczne dla ssaków włosy są zrogowaciałymi włóknami powstającymi z komórek naskórka. Na narząd włosowy składają się: mieszek włosowy, gruczoł łojowy, gruczoł apokrynowy i mięsień przywłosowy. Sam włos z kolei składa się z łodygi, korzenia włosa, cebulki i brodawki włosowej. 

Przyjrzyjmy się włosom nieco bliżej, aby zobaczyć, jakie trudności mogą pojawić się na drodze interpretacji badania pierwiastkowego włosa.

Trudność nr 1 w badaniu włosa – cykl życiowy

Życie włosa obejmuje trzy fazy. Pierwsza to faza wzrostu (anagen), która trwa od 2 do 6 lat. W tym czasie włos rośnie o około 1 cm na miesiąc. Oznacza to, że analizując jeden centymetr włosa, uzyskamy odpowiedź, co zdarzyło się w organizmie w jednym miesiącu życia. W tej fazie znajduje się około 80-90% włosów na głowie.

Druga przejściowa faza to inwolucja (katagen). W trakcie jej trwania następuje stopniowe odcinanie włosa od odżywiania przez brodawkę – proces ten trwa około 2 tygodni. Zaraz po tym czasie następuje faza trzecia, czyli spoczynek (telogen). Wówczas włos już nie rośnie, jest słabo przytwierdzony i łatwo może wypaść. Ostatnia faza życia włosa trwa do kilku miesięcy, a gdy włos wypadnie, w tym samym miejscu wyrasta nowy.

Jak więc widzimy, badanie włosa w fazie telogenu może pokazać stan minerałów, który będzie trudno powiązać z konkretnym czasem! Zważywszy na to, że włosów w tej fazie jest mniej, bo około 15-20% i są losowo rozmieszczone na głowie, może wystąpić niewielki błąd pomiaru. Włos rośnie powoli, więc stosunkowo przybywa go niewiele i potrzeba dużo czasu, aby mógł osiągnąć pewną długość. Nawet krótki kawałek włosa, który rośnie tuż przy skórze głowy ma już za sobą kilka tygodni wzrostu. Oznacza to, że nie jesteśmy w stanie jednoznacznie określić, czy znajdujące się w nim substancje trafiły do niego wczoraj, czy może kilka tygodni temu. W związku z tym jakiekolwiek próby postawienia diagnozy dotyczącej aktualnego stanu zdrowia na podstawie analizy pierwiastkowej włosa wydają się bezpodstawne.

Trudność nr 2 w badaniu włosa – zmienność substancji budulcowych

Włos zbudowany jest w 65-95% z białka (głównie keratyny), 1-9% z tłuszczów, 0,1-5% z pigmentów (melaniny), a pozostałą część stanowią pierwiastki śladowe, polisacharydy i woda.

Okazuje się, że zawartość ksenobiotyków we włosach zależy między innymi od ich koloru, czyli zawartości melaniny będącej jedną z substancji wiążących w nich inne związki. Włosy czarne mają większe stężenie melaniny niż brązowe, jej mniejsze ilości posiadają włosy blond, a najmniejsze obserwuje się w siwych włosach. 

Melanina wiąże się też lepiej ze związkami o charakterze zasadowym i cząsteczkami polarnymi. Keratyna też raczej wybiera związki zasadowe bardziej niż kwaśne, a  tłuszcze z kolei wiążą się niespecyficznie z różnymi związkami.

Jak więc widzimy na ilość związków, które odłożyły się we włosach ma wpływ:

  • zawartość melaniny, keratyny i tłuszczu
  • polarność odkładających się związków
  • charakter kwasowy lub zasadowy związku

Trudność nr 3 w badaniu włosa – rozróżnienie pochodzenia badanych substancji

Różne substancje obecne we włosach mogą znaleźć się w nich na trzy sposoby:

  • przechodzą do włosa z włosowatych naczyń krwionośnych, odżywiających mieszek włosowy
  • przedostają się do włosa z zewnątrz razem z wydzielinami gruczołów łojowych i potowych
  • przechodzą ze środowiska przez łuski włosa do jego korzenia

Nie zawsze mamy jednak pewność, w jaki sposób konkretna substancja dostała się do struktury włosa. Już sama pielęgnacja włosów – począwszy od składu wody z kranu, poprzez skład chemiczny np. szamponów, odżywek, lakierów czy farb do włosów – wprowadza do ich struktury wiele substancji.

To może Cię zainteresować: Nadmierne wypadanie włosów – przyczyny, diagnostyka i leczenie

Inne trudności napotykane w badaniu włosa

Wiele czynników determinuje zawartość pierwiastków we włosach. Są to m.in. cechy indywidualne, takie jak:

  • płeć (w niektórych pracach przedstawiono różnice w składzie pierwiastków we włosach kobiet i mężczyzn)
  • wiek (wraz z wiekiem zmienia się  ilość włosów, gęstość, grubość i ich kolor) 
  • rasa
  • funkcjonowanie gruczołów dokrewnych (poziom niektórych hormonów)
  • stan zdrowia
  • efektywność procesów wchłaniania i wydalania oraz metabolizm badanej osoby
  • dieta
  • nałogi
  • środowisko naturalne i zawodowe
  • pory roku
  • położenie geograficzne (miejsce zamieszkania badanego)

To może Cię zainteresować: Tarczyca – funkcje, diagnostyka, objawy zaburzeń działania.

analiza pierwiastkowa włosa

Wykonaliśmy badanie i uzyskaliśmy informację, co dokładnie znajduje się we włosach, ale co dalej?

Trzeba zdawać sobie sprawę, że obecnie możemy coraz dokładniej badać zawartość różnych składników włosa. Nauka idzie bowiem do przodu i jakość metod analitycznych jest bardziej doskonała. Współczesne metody są bardzo czułe i dają możliwość oznaczenia śladowych ilości (rzędu pikogramów) ksenobiotyków i ich metabolitów we włosach.

Dodatkowo jest to dobry materiał diagnostyczny w związku z łatwością jego pobrania bez dyskomfortu dla pacjenta, a także łatwością przechowywania i transportu. Oczywiście zakładamy, że zajmujące się tym laboratorium ma dobre praktyki działania, a także  dysponuje najnowocześniejszym sprzętem i metodyką oraz dobrze wyszkolonym, doświadczonym personelem. Brakuje bowiem standaryzowanych metodologicznych procedur przygotowania, przetwarzania oraz oznaczania próbek i tylko od profesjonalizmu laboratorium zależy jakość wyniku.

Zatem to, co znaleźliśmy w badaniu, przy spełnieniu powyższych jakościowych założeń, to dokładna ilość substancji znajdujących się we włosach badanej osoby. I tu należy się zastanowić, czy możliwa jest sensowna interpretacja tychże wyników?

Musimy zdawać sobie bowiem sprawę, że w większości przypadków nie określono, jaka korelacja istnieje między poziomem danej substancji we włosach a jej poziomem w innych tkankach ciała. Występuje na przykład możliwość wysokiego stężenia minerału we włosach pomimo jego niedoboru w organizmie. Do tej pory nie określono także zakresu norm minerałów we włosach.

Wiemy więc dokładniej, jaka substancja i w jakich ilościach znajduje się we włosach, ale wciąż nie wiemy, dlaczego i co to oznacza! Stąd jedno laboratorium może uznać daną wartość za niską, kolejne za normalną, a jeszcze inne za wysoką. I tak się zresztą dzieje. Zarówno pojedynczy badacze, szpitale i różne instytucje państwowe wysyłały do różnych laboratoriów próbki włosów, sprawdzając informację zwrotną. 

W raportach z tych działań zwracano uwagę na:

  • różne wyniki ilościowe stanu pierwiastków w próbce włosów jednej osoby w różnych laboratoriach
  • inne interpretacje wyników (od „niskiej” zawartości, przez „w normie”, do „wysokiej”) próbki włosów jednej osoby, nawet przy podobnych  wynikach ilościowych w każdym z laboratoriów
  • różniące się interpretacje laboratoriów (część laboratoriów dostarcza interpretacje wskazujące na stany chorobowe, które potencjalnie mogą przerażać pacjentów)
  • propozycje stosowania określonych suplementów witaminowych, mineralnych i ziołowych, a także preparatów o wątpliwym działaniu i składzie, które część laboratoriów dołącza do wyników badań

Nie wygląda to dobrze, ale zwykle dzieje się tak, gdy próbuje się przekładać naukowe badania eksperymentalne (tworzenie teorii) na działania komercyjne w celu zarobkowym.

Wydaje się, że badania zawartości związków (nie tylko mineralnych) we włosach mogłyby mieć pewne znaczenie w badaniach populacyjnych. Badanie dużych grup ludzi, zarówno zdrowych, jak i chorych na daną chorobę, dałoby większą szansę na wysnucie potencjalnie wiążących wniosków. Chociażby dotyczących tego, jaki poziom danej substancji czy proporcji pomiędzy substancjami (minerałami) jest miarodajnym wskaźnikiem możliwej choroby, narażenia na zanieczyszczenie środowiska itp.

Wymaga to jednak lepszego zrozumienia biologii włosów i farmakokinetyki badanych substancji. Dodatkowo należałoby dalej badać możliwe zależności pomiędzy dawką przyjętą przez badanego a poziomem substancji we włosach. Co więcej, trudno jest znaleźć zakres referencyjny ich poziomu, gdy nawet u zdrowych ludzi jest on zależny od wielu czynników.

Podkreślmy to jeszcze raz: brakuje ogólnie obowiązujących norm (wartości referencyjnych), które określałyby, czy jest to prawidłowa, czy nieprawidłowa ilość i o czym ta ilość świadczy.

Chcąc określić wpływ spożywania konkretnego minerału na dokładny wzrost ilościowy we włosach, należałoby przeprowadzić np. dłuższą suplementację, badając jednocześnie zmiany jego ilości we włosach. Na razie takich badań praktycznie nie ma.

Badania naukowe na większych populacjach

Brak owych norm ma mniejsze znaczenie w badaniach porównujących stan zdrowia większych populacji, na przykład ludzi zdrowych w stosunku do ludzi chorych. Widzimy wtedy lepiej pewne różnice w poziomach i nie skupiamy się na ilości substancji u indywidualnej osoby. 

Obecnie prowadzi się różnorodne badania eksperymentalne dla potrzeb nauki, nie wyciągając na razie żadnych pochopnych wniosków. Korelacja pomiędzy poszczególnymi elementami (na przykład zawartości minerału we włosach w konkretnej jednostce chorobowej) nie stanowi jeszcze dowodu na związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy nimi.

W badaniach zauważono między innymi, że:

  • pacjenci z chorobą Parkinsona mają niższą zawartość żelaza we włosach niż osoby zdrowe
  • dzieci z autyzmem mają wyższy poziom ołowiu, glinu, chromu, molibdenu, wanadu, kadmu, kobaltu i niklu we włosach
  • u niektórych chorych na nowotwór obserwuje się wyższy poziom antymonu w analizowanych próbkach włosów
  • wyższy poziom kadmu i niższe stężenie żelaza występowały we włosach ludzi z nadciśnieniem
  • niższy poziom miedzi zauważono w analizach włosów osób z opóźnionym rozwojem intelektualnym
  • poziomy kilku podstawowych pierwiastków, takich jak: wapń, magnez, chrom, cynk i mangan we włosach były niższe u osób z cukrzycą niż we włosach osób w grupie kontrolnej. Natomiast poziomy pierwiastków toksycznych – ołowiu, kadmu i arsenu – były u nich wyższe.

Jednak niektóre dane dotyczące manganu (Mn) i magnezu (Mg) podawane wcześniejszych badaniach okazały się kontrowersyjne, ponieważ nefropatia i nadciśnienie, które są częstymi powikłaniami cukrzycy, wpływają na poziom pierwiastków śladowych we włosach na głowie.

W jednym z badań  przeprowadzonych na 216 kobiet w różnym wieku i różnego pochodzenia zauważono wyższy poziom kortyzolu we włosach u pacjentek w zespole stresu pourazowego, powiązany także z nasileniem stresu.

Od razu pojawiły się jednak głosy, że niekoniecznie występuje tu korelacja poziomu kortyzolu we włosach z jego poziomem we krwi. Dodatkowo zabiegi na włosach, takie jak barwienie czy zwykłe mycie (jakość wody, szampon) oraz cząstki z powietrza (kurz) mogą powodować błędy pomiaru. Poza tym poziom kortyzolu jest również podniesiony w chorobach, na przykład cukrzycy czy zawale mięśnia sercowego.

Przeczytaj także: Zawał serca – rodzaje, przyczyny, leczenie i postępowanie.

Powyższe przykłady na razie można jednak określić tylko mianem ciekawostek naukowych. Istnieje bowiem niewiele powtórzonych badań związków pomiędzy poziomami pierwiastków włosa a określonymi jednostkami chorobowymi, w których otrzymano podobne wyniki.

Ze względu na brak wystandaryzowanych procedur analizy włosów (w tym metod przygotowania próbek) trudno jest porównywać i interpretować wyniki (przedziały i wartości referencyjne) z różnych badań i wyciągać istotne wnioski. Zwrócono nawet uwagę, że w niektórych badaniach w ogóle nie poświęca się zbyt dużo miejsca na dokładne opisanie procedury analitycznej.

Badania ilości metali ciężkich we włosach: ołów, kadm, stront i inne

Z jednej strony są to jedne z tych substancji toksycznych, których we włosach, jak i w całym organizmie mieć nie chcemy. Oczywiście w sytuacji idealnej w ogóle nie powinno ich tam być, ale jak sobie wszyscy zdajemy sprawę, sytuacja idealna nie istnieje.

W związku z powyższym i tutaj napotykamy trudność w określeniu, jaka ilość metali ciężkich we włosach może oznaczać już chorobę. Nie ustalono bowiem takiej górnej normy w analizie włosa, która definitywnie wskazywałaby na zatrucie. Zwłaszcza że metale ciężkie mają powinowactwo do różnych tkanek. Niestety zawsze możemy je we włosie znaleźć… Ilości metali ciężkich będą różnić się między danymi populacjami ze względu na miejsce zamieszkania i szerokość geograficzną.

Łatwiej określić wpływ, chociażby nagłego skażenia terenu czy narażenia zawodowego, badając całą długość włosa u wielu ludzi – mieszkańców danego obszaru czy pracowników zakładu. Przyjmuje się, że nagły wzrost poziomu (o około 15%) w centymetrowym kawałku włosa w stosunku do poprzedzającej go części może świadczyć o skokowym wzroście skażenia środowiska. Takie badanie może być wskazaniem do szukania przyczyny takiego stanu i podjęcia interwencji.

To może Cię zainteresować: Jaka detoksykacja organizmu ma sens? Jak możemy pozbyć się metali ciężkich z organizmu?

…tymczasem króluje komercja i nienaukowe interpretacje

Niestety na stronach promujących to dosyć drogie badanie jako metodę diagnostyczną możemy spotkać takie opisy: Pierwiastkowa analiza włosa daje najbardziej miarodajny wynik na zawartość minerałów w organizmie, ponieważ wynik tego badania określa zaburzenia równowagi organizmu oraz przemian pierwiastków i ich wzajemnych powiązań dużo bardziej rzetelnie niż badanie krwi czy moczu. Pamiętaj, że wynik analizy pierwiastkowej włosa pozwoli Ci ocenić poziom zachwiania równowagi w Twoim organizmie, który w konsekwencji może doprowadzić do wielu groźnych chorób.

Na innej z kolei czytamy: Dzięki wynikowi Analizy Pierwiastkowej Włosów – Programu Analitycznemu Twój lekarz będzie miał pełny obraz odżywienia Twojego organizmu i będzie mógł zalecić działania, aby zniwelować nieodpowiednie ilości pierwiastków. Albo: Na bazie wyników można też określić właściwości przemiany materii u osoby, której włosy są badane, tj.: typ metaboliczny oraz zaangażowanie określonych narządów i gruczołów dokrewnych w metabolizm. Dzięki uzyskanym informacjom można określić potencjalne ryzyko rozwoju wielu różnych chorób (np. udaru mózgu czy zawału serca).

Znajdujemy też o wiele bardziej kuriozalne opowieści. Oto przykład z polskiej strony promującej badanie włosów, żeby wykryć stwardnienie rozsiane (SM-sclerosis multiplex):

Chorobę tę charakteryzuje niski poziom miedzi i wysoki cynku. Niekiedy objawy do złudzenia przypominające stwardnienie rozsiane rozwijają się po infekcji wirusowej bądź po szczepieniu ochronnym. Obie te choroby są ze sobą często mylone. Rozstrzygająca może być w tym wypadku analiza pierwiastkowa włosów.

A oto to wnioski z przykładowej pracy naukowej: Sugeruje się, że rola miedzi w patologii stwardnienia rozsianego polega na nadmiernej zawartości miedzi, a następnie uszkodzeniu oksydacyjnym. 

I kolejny przykład: Choroba Parkinsona Dominuje niski poziom miedzi oraz wysoka czynność nadnerczy i tarczycy.

I dla porównania przykładowe badanie naukowe: Aby ocenić, czy włosy mogą być wiarygodnym markerem możliwych zmian, oznaczono wapń (Ca), miedź (Cu), żelazo (Fe), magnez (Mg), krzem (Si) i cynk (Zn) we włosach 81 pacjentów dotkniętych chorobą Parkinsona i 17 osób kontrolnych dopasowanych do wieku. (…) Wyniki wykazały istotnie niższy poziom Fe we włosach pacjentów (p=0,018) w porównaniu z grupą kontrolną. Poziom Ca i Mg był nieco niższy, natomiast poziom Zn był wyższy u pacjentów, chociaż te różnice nie były znaczące; nie było też różnic w Cu i Si. 

Analiza pierwiastkowa włosa – podsumowanie

W artykule staraliśmy się wykazać, dlaczego analiza pierwiastkowa włosa nie jest wiarygodną techniką w zakresie określania nadwyżek i niedoborów mineralnych. W żaden sposób metoda ta nie daje wiarygodnych podstaw do rekomendowania konkretnych witamin, suplementów diety czy minerałów. 

A jednak wiele miejsc, do których udajemy się, aby zdiagnozować nasze problemy zdrowotne, ma ją w swojej ofercie. Istnieje dziś bowiem pewna tendencja do nadinterpretowania niektórych badań naukowych, aby wykorzystać je w celach komercyjnych. 

Należy poczekać, aż dana teoria zostanie w jednoznaczny sposób potwierdzona i dopiero wówczas można się nią posiłkować. Badania, które warto wykonać mają dokładnie udokumentowaną wartość. Mamy nadzieję, że przedstawione przez nas wyżej argumenty skłonią Was do zastanowienia się nad zasadnością takiego badania. Obecnie jest ono bowiem niczym innym jak zwykłym wróżeniem z fusów. Widząc ofertę takich badań, warto więc odwrócić się na pięcie i zrezygnować z ich wykonania.

Bibliografia

  1. Barrett S. „Commercial Hair Analysis: A Cardinal Sign of Quackery” (2018) 
  2. Klevay, L. M., Bistrian, B. R., Fleming, C. R., & Neumann, C. G. (1987);  “Hair analysis in clinical and experimental medicine.”
  3. Barrett S. (1985). “Commercial hair analysis: science or scam?”
  4. Hambidge, K. M. (1982). “Hair analyses: worthless for vitamins, limited for minerals”.
  5. Lazar P. (1974). “Hair analysis: What does it tell us?”
  6. Łuczak-Zielkiewicz I., Szutowski M. „Wartość diagnostyczna włosów”.(2013)
  7. Wołowiec P., Michalak I., Chojnacka K.W, Mikulewicz M., „Hair analysis in health assessment”.(2013)
  8. Sun Namkoong, Seung Phil Hong, Myung Hwa Kim, Byung Cheol Park; „Reliability on Intra-Laboratory and Inter-Laboratory Data of Hair Mineral Analysis Comparing with Blood Analysis” .(2013)
  9. Czora M., Rajfur M., Kłos A., Wacławek M.; „Wykorzystanie ludzkich włosów w bioanalityce”.(2010)

5 KOMENTARZE

  1. Ok, analiza analizą, ale co polecacie robic jak juz wiadomo, że ma sie nadmierne wypadanie włosów i problem ze skórą głowy?

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię