Metale ciężkie są jednymi z wielu rodzajów toksyn, na które jesteśmy codziennie narażeni. Współcześnie w środowisku krąży wiele szkodliwych substancji chemicznych, które wpływają negatywnie na ludzkie zdrowie. Dodatkowo, nadużywając odkażania, człowiek sam sprawił, że mikroorganizmy zmutowały w kierunku bardziej groźnych form. Dlatego bardzo trudno jest ocenić wpływ jednego wyizolowanego składnika na nasze zdrowie. Nie jesteśmy w stanie wyeliminować z codziennego życia wszystkich zagrożeń. Naszym zadaniem jest natomiast minimalizowanie narażenia organizmu na szkodliwe substancje na tyle, na ile jesteśmy w stanie. Organizm człowieka ma naprawdę sporo systemów obronnych oraz naprawczych i umie sobie radzić z zagrożeniami. Poniżej przegląd wewnętrznych systemów usuwania metali ciężkich z organizmu oraz substancji mogących wspomóc detoksykację organizmu.

Metale ciężkie i toksyny w codziennym życiu

Aby zmniejszyć narażenie na metale zbędne i toksyczne przyjrzyjmy się, w pierwszej kolejności, temu co jemy i pijemy. Zwróćmy uwagę na to jakie ryby jemy i jak często je spożywamy (metylortęć), gdzie uprawiane są rośliny, które zjadamy (kadm, ołów, arsen), jakich naczyń używamy (aluminium). Zastanówmy się czy faktycznie warto palić tytoń. Przejrzyjmy nasze leki, suplementy diety, przyprawy, kosmetyki, środki czyszczące, przedmioty codziennego użytku – poświęćmy trochę czasu na przeanalizowanie ich składów. To wszystko jesteśmy w stanie zrobić sami. 

Zminimalizowanie ryzyka już na tym etapie sprawi, że usprawnią się procesy samooczyszczania organizmu. Powoli i w miarę możliwości nasza wątroba, nerki, jelita, płuca i skóra podejmą działania w celu wyrzucenia toksyn na zewnątrz. 

Wewnętrzne systemy usuwania metali 

Nasz organizm dysponuje naturalnymi mechanizmami, które pomagają w usuwaniu metali ciężkich. 

Istnieją naturalne substancje wiążące (chelatujące) metale. Zaliczamy do nich albuminy, enzymy, małe peptydy i aminokwasy, takie jak cysteina, metionina, selenometionina. Tworzą one kompleksy z metalami i w tej postaci organizm wydala je przez nerki, czy też z żółcią do jelita.

Metalotioneiny

Metalotioneiny są swoistymi białkami o niskiej masie cząsteczkowej i dużej zawartości grup tiolowych – SH, które powstają w organizmie, aby wiązać metale w celu utrzymania homeostazy, czyli stanu równowagi. Odpowiadają między innymi za  magazynowanie i dystrybucję metali w organizmie. Metale (w tym metale ciężkie) same z siebie pobudzają produkcję metalotionein. Metale ciężkie są przez te białka wiązane, co zmniejsza ich toksyczne oddziaływanie i umożliwia transport i wydalanie.

Glutation zredukowany (GSH)

GSH jest powszechnym niskocząsteczkowym związkiem tiolowym występującym w komórkach roślinnych i zwierzęcych –  jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów. Jedną z jego funkcji jest właśnie udział w detoksykacji różnych metali ciężkich.

Jeśli zadbamy o prawidłową ilość cysteiny, metioniny i glutaminianu w diecie oraz o ich właściwe przyswajanie (dobre trawienie!), to synteza glutationu w organizmie będzie na prawidłowym poziomie. Poziom GSH wzrasta w diecie wysokobiałkowej nawet 3-krotnie.

Aż 90% aminokwasu cysteiny występuje w formie utlenionej cystyny, a to forma zredukowana jest związana z prawidłową produkcją GSH w komórce. Na wzrost ilości tejże formy zredukowanej pozytywny wpływ mają: kwas liponowy, witamina E, askorbinian i ubichinon (koenzym Q10). GSH dostarczamy do organizmu również w produktach, które spożywamy. Mała ilość GSH występuje w produktach mlecznych, jajach, tłuszczach, produktach zbożowych, za to świeże owoce, warzywa i świeżo ugotowane mięsa są w niego bogate. Mrożenie nie niszczy zawartości GSH, ale inne sposoby przygotowania i konserwowania żywności znacznie tą ilość zmniejszają. Dodatkowo musimy wspomnieć, że aby GSH wracało z jego formy utlenionej do tej działającej – czyli zredukowanej, ważna jest między innymi prawidłowa podaż ryboflawiny (witaminy B2) w diecie.

Niski poziom GSH obserwujemy m.in. u palaczy, alkoholików, osób nadużywających leków (uwaga na paracetamol!). Promieniowanie rentgenowskie obniża stężenie GSH. Na poprawę syntezy glutationu pozytywnie wpływa natomiast ruch.

Aminokwas L-cysteina

L-cysteina też ma wysokie powinowactwo do metali poprzez swoje grupy tiolowe. Problem w tym, że ograniczeniem (jak pisałam wyżej) jest ilość jej formy utlenionej, czyli cystyny. Dlatego dodanie grupy acetylowej i stworzenie N-acetylocysteiny (NAC) poprawiło wchłanianie i dystrybucję oraz ochroniło ją przed procesami oksydacyjnymi i metabolicznymi. Jest on więc donorem cysteiny, ma również zdolność redukcji cystyny do cysteiny, zwiększa poziomy GSH, wychwytuje wolne rodniki.

Wnioski

Z powyższego możemy wyciągnąć wniosek, że wiązanie metali ciężkich przez grupy tiolowe GSH, cysteiny, NAC oraz metalotioneiny zmniejszy ich toksyczność w komórkach, czy we krwi. Sęk w tym, że są to układy transportowe, które mają przenieść metal do miejsca wydalania. I tu napotykamy na problem redystrybucji.

Nerki są w stanie przefiltrować i wydalić tylko określoną ilość metali dziennie, reszta się w nich kumuluje – duża ilość metali ciężkich może spowodować ich poważne uszkodzenie.

To, że nasz organizm „upycha” metale ciężkie po tkankach o wolnym obrocie, jak np. kości, jest dla niego wyborem “mniejszego zła”. Postarajmy się przedstawić te fakty jak najprościej. Organizm magazynuje metale ciężkie w takich tkankach, których uszkodzenie nie spowoduje stanu ostrego, zagrażającego życiu – tam jest ich najwięcej. Poziom metali ciężkich we krwi stara się utrzymać w miarę stały – taki, który będzie możliwy do oczyszczenia przez nerki czy wątrobę (drogą jelitową). W miarę usuwania metali ciężkich z krwi są one przesuwane do niej z „magazynów” Dlatego proces ten jest powolny. Przy narażeniu ostrym (np. zawodowym) ilość metali ciężkich we krwi gwałtownie rośnie i mechanizmy obronne nie nadążają. To właśnie wtedy następuje szybkie uszkodzenie tkanek i ostre objawy. Na to samo możemy się narazić, gdy stosujemy zewnętrzną, wspomaganą chelatację.

Substancje zawarte w żywności, które mogą wspomagać detoksykację organizmu

  1. Czosnek i warzywa krzyżowe, np. brokuły – sugeruje się ich spożywanie ze względu na wysoką zawartość grup tiolowych (zawierających siarkę) wiążących metale. Badania na szczurach pokazały ochronną rolę wyciągów z czosnku i cebuli na nerki przy obciążeniu zwierząt kadmem – obniżyły uszkodzenie oksydacyjne lipidów w nerkach, czyli wykazały działanie przeciwutleniające.
  2. Wyciąg z liści kolendry jako zioło oczyszczające z metali ciężkich – propaguje się jego stosowanie, mimo ograniczonych dowodów. Znane jest bowiem jej prozdrowotne działanie ochronne na miąższ wątroby. Chociaż badania na zwierzętach (bardzo niewiele i nie wyjaśniające mechanizmów) pokazały ochronne działanie kolendry przy ekspozycji na ołów (myszy) i kadm (pstrąg), to już próby na ludziach (dzieci 3-7 lat) były porównywalne z placebo. Raczej można nieśmiało przypuszczać, że w liściu kolendry występuje jakiś niezidentyfikowany chelator, który może mieć znaczenie w trakcie narażenia na metal ciężki podany drogą doustną, czyli zmniejsza wchłanianie tego metalu. Dlatego, mimo braku dowodów, doprawianie pokarmów kolendrą jest wskazane, tym bardziej, że zioło to ma wiele prozdrowotnych właściwości.
  3. Tauryna i metionina, które mają właściwości antyoksydacyjne i podnoszą do normy poziom GSH.
  4. Kwas alfa-liponowy jest silnym przeciwutleniaczem, który regeneruje inne przeciwutleniacze, jak witamina C, witamina E, GSH oraz jest chelatorem metali. Łatwo wchłania się w jelitach i przenika przez bariery komórkowe oraz barierę krew-mózg. Jest syntetyzowany w tkankach zwierząt i ludzi, a także roślin. Średni okres półtrwania po podaniu doustnym i dożylnym wynosi 30 minut, więc dosyć krótko. Doświadczenia kliniczne jednakże pokazały, że niesie ze sobą wysokie ryzyko redystrybucji – musi być używany bardzo ostrożnie.
  5. Selen, który jest silnym antyoksydantem, więc jest ważny w minimalizowaniu uszkodzeń oksydacyjnych powodowanych przez metale ciężkie. Dodatkowo wiąże rtęć i taki kompleks może się przyłączać do cząsteczek organicznych, które są transportowane przez błony komórkowe wspomagając jej usuwanie. Badanie z Chin na 103 osobach narażonych na wysokie poziomy rtęci wykazało, że 3-miesięczna suplementacja organicznej formy selenu w dawce 100 mcg (wzbogacone drożdże) zwiększyła wydalanie rtęci i zmniejszyła ilość markerów stresu oksydacyjnego (aldehydu malonowego w moczu i poziom 8-hydroksy-2-deoksyguanozyny). Stwierdzono również, że podawanie Se ma pozytywny wpływ na zmniejszanie toksyczności ołowiu i arsenu poprzez zwiększone wytwarzanie selenoprotein, współzawodnictwo w kluczowych enzymach i tworzenie obojętnych kompleksów Se-metal. Jednak w wyższych dawkach selen jest toksyczny dla organizmu będąc w nadmiarze rakotwórczy!! Także jego wyższe stężenia nasilają paradoksalnie toksyczność ołowiu, który miał usuwać. Z tego też powodu nie stanowi preferowanej terapii w usuwaniu metali ciężkich.
  6. Prawidłowy poziom żelaza w diecie hamuje konkurencyjnie wchłanianie metali ciężkich, a prawidłowy poziom w krwinkach czerwonych hamuje toksyczny wpływ ołowiu na układ krwionośny. Tak samo wewnątrz komórki prawidłowy poziom żelaza konkuruje z metalami ciężkimi o łączenie się z ważnymi dla metabolizmu enzymami. Nie chodzi tu o suplementację dodatkową, ale o dbanie o prawidłową dietę i poziom w organizmie.
  7. Cynk jako induktor oraz składnik wymienionych wyżej metalotionein poprawia wydalanie metali z organizmu, takich jak ołów czy arsen. W badaniach stwierdzono, że krańcowy niedobór cynku zwiększa akumulację ołowiu w kościach, a suplementacja cynku zmniejsza wchłanianie ołowiu i tłumi jego toksyczne działanie, bo konkuruje o wiązanie z enzymami. Podobne wyniki uzyskano dla chlorku rtęci. Cynk jest dla nerek bardzo ważny, gdyż zauważono, że nawet przy braku obciążenia rtęcią, brak cynku powoduje stres oksydacyjny w nerkach.
  8. Antyoksydanty takie jak witamina C, witamina E czy karotenoidy, które są obecne w żywności i dostępne w suplementacji. Wykazano na przykład, że wspólna suplementacja witaminy C i witaminy E zmniejsza u zwierząt uszkodzenia DNA spowodowane przez arsen. Dodatkowo stwierdzono, że suplementacja witaminy C i tiaminy (witamina B1) zwiększyła skuteczność usuwania ołowiu przez środki chelatujące.

Ciekawostka: prawidłowy poziom miedzi w diecie zapewnia ochronę przed ołowiem, ale już zwiększona podaż tego pierwiastka zwiększa wchłanianie ołowiu do organizmu.

Do suplementacji metali należy podchodzić z pełną ostrożnością, gdyż nawet te dla nas właściwe konkurują między sobą. Tu przykład: nadmiar cynku zmniejsza ilość miedzi!

Wpływ dobrze zbilansowanej diety i stylu życia na detoksykację organizmu

Warto zauważyć i pamiętać, że wpływ dobrze zbilansowanej diety na proces detoksykacji organizmu jest kluczowy! Niedobór mikroelementów w żywności zwiększa wchłanianie z pokarmów metali ciężkich (wykorzystują one drogi wchłaniania nie zajęte przez metale, takie jak żelazo, cynk, magnez). Badania na zwierzętach wykazały, że na przykład niedobór wapnia promował wchłanianie kadmu i ołowiu, a suplementacja magnezu i cynku zmniejszyła wchłanianie kadmu.

U ciężarnych suplementacja wapnia zmniejsza mobilizację kadmu z kości – chroniąc płód, a u dzieci suplementacja żelaza zmniejszyła akumulację ołowiu. Jednak, oprócz dbania o jakość witaminowo-mineralną pożywienia, należy zawsze mieć na uwadze minimalizowanie narażenia na metale toksyczne w żywności i w środowisku.

Musimy też wiedzieć i pamiętać o roli, jaką odgrywa zachowanie właściwego rytmu dobowego w ochronie przed skutkami obciążeń metalami ciężkimi, czy innymi toksynami.

To melatonina – neurohormon wytwarzany przez szyszynkę, jest jednym z najsilniejszych antyoksydantów o właściwościach przeciwzapalnych. Ponadto odgrywa rolę w kontroli funkcji rozrodczych i modyfikacji aktywności układu odpornościowego. Sztuczne światło, które sobie w nadmiarze fundujemy, znacznie zmniejsza jej produkcję. Warto o tym pamiętać i jak najczęściej, a już na pewno, gdy mamy obciążony organizm, dbać o właściwą proporcję i czas trwania naszych aktywności w stosunku do czasu regeneracji nocnej.

Substancje chelatujące używane w medycynie

To czy substancja chelatująca sprawdzi się w praktyce, zależy od wielu czynników – musi pokonać bowiem kilka poniższych trudności:

  1. Aby wyciągnąć metal z danego miejsca w organizmie musi mieć możliwość, aby tam dotrzeć poprzez bariery (czy to błony komórkowej, czy tak skomplikowane jak bariera krew-mózg). Następnie w formie związanej ma wrócić do krwiobiegu, by w końcu dotrzeć do miejsc wydalania, takich jak nerki czy drogi żółciowe. I tu można nieco ogólnie stwierdzić, że jeśli chelat jest rozpuszczalny w wodzie, to będzie miał ułatwiony transport we krwi i jej oczyszczanie oraz będzie wydalany przez nerki. Jeśli jest rozpuszczalny w lipidach, to łatwiej będzie penetrował do komórek i usuwał metale ciężkie wewnątrzkomórkowo oraz raczej będzie wydalany z żółcią.
  2. Dany metal ciężki, który chcemy usunąć jest już w komórce związany z różnymi substancjami (np białkami, enzymami czy glutationem) i chelator musi stworzyć konkurencyjnie silniejsze wiązanie z metalem, aby go usunąć.
  3. W komórce są nie tylko metale ciężkie, których chcemy się pozbyć, ale i metale nam niezbędne. Dlatego przy chelatacji wymuszonej zmniejszamy w organizmie ilość wielu metali – trudne i ważne jest ich uzupełnianie, aby nie doprowadzić do bardzo poważnych następstw wynikających z niedoborów.
  4. Chelator ze związanym metalem ciężkim powinien dotrzeć w całości do miejsc wydalania, aby proces był bezpieczny – istnieje poważne ryzyko redystrybucji. Wyciągamy metale z jednych tkanek, a one przemieszczają się do innych, zamiast zostać wydalone (np. przy oczyszczaniu kości nadmiar przemieści się do układu nerwowego). Może tak się dziać z dwóch powodów. Po pierwsze chelator na swej drodze znajdzie metal, który ma silniejsze powinowactwo do niego, niż “niesiony” metal ciężki i nastąpi wymiana, a uwolniony ładunek ulokuje się znowu w tkankach. Drugą sprawą jest to, że istnieje pewna wydolność filtracji w nerkach, czy ilości produkowanej żółci na dzień i to ogranicza możliwości wydalania – a to co się nie wydali znów trafi do tkanek.
  5. Istnieją też niebezpieczeństwa związane z ponowną absorbcją metali ciężkich w samych nerkach (po uwolnieniu z chelatu) oraz absorbcją zwrotną z jelita do wątroby (krążenie jelitowo-wątrobowe). Metale ciężkie są w przeważającym procencie usuwane przez nerki.

Przy chelatacji trzeba więc pamietać, że ma to być proces powolny. Inaczej możemy spowodować uszkodzenia czy niewydolność nerek, związaną z kumulacją toksyn w narządzie.

Jeśli chodzi o usuwanie z żółcią, to warto zadbać o substancje wiążące w jelitach, aby ograniczyć zwrotne wchłanianie do wątroby. Jest to np. błonnik, ale nierozpuszczalny, bo wiąże wiele substancji w jelicie, przerywając krążenie jelitowo-wątrobowe, a dodatkowo ma pozytywny wpływ na mikrobiom. Błonnik rozpuszczalny może promować wchłanianie – zauważono np. zwiększenie wchłaniania kadmu w obecności siemienia lnianego. Inne substancje wiążące to np. polisacharydy alg, chlorella, węgiel aktywny, krzemionka. Pamiętajmy o tym, by ich jednak nie nadużywać. Wiążą bowiem nie tylko substancje toksyczne i zbędne, ale i te bardzo potrzebne!

Substancje wykorzystywane w farmacji są najczęściej zarezerwowane dla leczenia zatruć ostrych. Farmaceutyki chelatujące jony metali są małymi cząsteczkami organicznymi, które zazwyczaj tworzą kompleksy koordynacyjne z udziałem atomów siarki, tlenu lub/i azotu.

Przegląd farmaceutyków chelatujących

  1. Pierwszym wynalezionym chelatorem był dimerkaprol (BAL) – był to środek stanowiący antidotum na zatrucie gazem bojowym – luizytem zawierającym arsen. Podaje się go wyłącznie domięśniowo, jest to proces bolesny – jest to produkt na bazie oleju (często arachidowego, co może powodować alergie). Poz tym ma wąskie okno terapeutyczne (zakres stężeń leku o najlepszym działaniu terapeutycznym, a najmniejszych skutkach ubocznych), więc wypierany jest w terapii przez inne leki.
  2. Ditiole, takie jak kwas dimerkaptobursztynowy (DMSA) lub sulfonian dimerkaptopropanu (DMPS), które można podawać doustnie, dożylnie, w czopkach i przezskórnie. DMSA jest w 10-25% wydalane z moczem, a większa część jest wydalana z kałem. Zwiększa on wydalanie kadmu, arsenu, ołowiu, metylortęci i rtęci nieorganicznej z moczem oraz metylortęci i ołowiu z mózgów zwierząt. Rzadkim objawem ubocznym stosowania są wykwity śluzówkowo skórne i toksyczna martwica naskórka – ustępują po odstawieniu leku. DMSA usuwa metale, takie jak cynk, żelazo, wapń i magnez, ale w mniejszym stopniu niż CaNa2EDTA, za to znacząco usuwa miedź. DMPS wydalany jest głównie z moczem w odróżnieniu od DMSA, a poziomy wydalanych pierwiastków niezbędnych znacznie po nim spadają i trzeba je uzupełniać. DMPS nie wpływa na poziomy rtęci w mózgu, ale lepiej usuwa rtęć z nerek. 
  3. CaNa2EDTA – jego chelaty są szybko wydalane, głównie z moczem. EDTA silnie wiąże ołów i kadm. Doświadczenie kliniczne pokazuje, że CaNa2EDTA spowoduje zwiększenie wydalania rtęci dopiero, gdy inne dobrze związane minerały, takie jak ołów i kadm, zostaną wyczerpane. Ogólnie CaNa2EDTA powoduje większe straty niezbędnych minerałów niż DMSA lub DMPS. 
  4. Penicylamina wiąże się z miedzią i jest stosowana w chorobie Wilsona. Zmobilizuje arsen, kadm, ołów i rtęć, ale ogólnie nie jest lekiem z wyboru. Wykazano, że jest  gorsza od DMSA i DMPS w usuwaniu metylortęci ze zwierząt i nie miała wpływu na poziomy w mózgu.

Zagrożenia wynikające z terapii chelatacyjnej oraz środki ostrożności, które warto podjąć!

W historii zdarzały się pogorszenia stanu chorego i nawet zgony związane z chelatacją. Wynikały one po pierwsze z możliwej redystrybucji (metal ciężki „wyciągnięty” z innych tkanek kumulował się w tkance nerwowej), a po drugie z zaniedbań dotyczących uzupełniania pierwiastków koniecznych do życia, które są również usuwane przez chelatory (np. hipokalcemia prowadząca do zatrzymania akcji serca). Po użyciu chelatorów zanotowano także podniesione poziomy aminotrnasferaz wątrobowych, ale efekt ten ustępował po odstawieniu leku.

Terapia chelatacyjna nie może być terapią szybką. Jeśli chcemy osiągnąć dobre skutki, to krótkie okresy chelatacji powinny być przedzielone okresami intensywnego uzupełniania minerałów, witamin i antyoksydantów. Trzeba także pamiętać, że każdy z nas jest inny i terapie – pod względem dawkowania – powinny być dobierane indywidualnie, biorąc pod uwagę nie tylko wskaźniki laboratoryjne, ale i samopoczucie chorego. Jak przy każdej kuracji, nie powinniśmy dopuszczać do pogorszenia stanu pacjenta.

Jak już wspominałam, toksyczne pierwiastki są rozłożone w organizmie nierównomiernie i nie zawsze są dostępne dla chelatora. W trakcie kuracji najpierw usuwane są te, które są w zasięgu chelatora (z krwioobiegu, wątroby czy nerek) i dopiero w miarę postępu oczyszczania mobilizowane są z magazynów w układzie kostnym czy nerwowym. Uzupełniają one pulę usuniętą z krwi. Tak więc pomiary stężeń we krwi czy w moczu (także we włosach) nie mówią nam wiele o rzeczywistej zawartości metali ciężkich w organizmie. 

Trzeba także pamiętać, że mobilizacja metali ciężkich z różnych przedziałów w ciele może wystąpić w wyniku stresorów, takich jak choroba, uraz, głód, ciąża, czas w życiu (np. menopauza) oraz ekstremalne stany emocjonalne. W zależności od genów, diety, stylu życia i wrażliwości emocjonalnej na przewlekłe choroby cierpieć mogą nawet pacjenci bez wyraźnej historii narażenia na obciążenie metalami.

Niedostatecznie są zbadane zmiany w metalach obecnych w organizmie wywołane chelatacją, czyli to, który będzie wydalany jako pierwszy, który jako drugi itd. Dodatkowo w jaki sposób i w jakich ilościach u danej osoby będą wydalane metale niezbędne.

Jaka detoksykacja organizmu ma sens? Podsumowanie

Chcąc zmniejszyć narażenie organizmu na metale ciężkie, w pierwszej kolejności trzeba rozpoznać jego źródła i je wyeliminować. Jeśli mamy do czynienia z narażeniem zawodowym, bardzo ważne staje się zabezpieczenie pracowników przed zanieczyszczeniami. W domu trzeba przemyśleć usunięcie np. farb na bazie ołowiu, aluminiowych naczyń i akcesoriów kuchennych, unikać spożycia m.in. ryb o dużej zawartości rtęci, rzucić palenie. Do tego należy dbać o dostarczenie do organizmu wszystkich potrzebnych substancji odżywczych, witamin, minerałów i antyoksydantów. Pamiętać należy także o codziennej porcji ruchu i odpoczynku. Pocenie się podczas ćwiczeń czy w saunie może być korzystne, gdyż toksyczne metale wydalane są z potem.

Po usunięciu źródeł zewnętrznych rozpoczyna się proces wydalania metali ciężkich z organizmu, który jest cyklem bardzo długim. Jeśli organizm w tym procesie jest zewnętrznie wspomagany środkami chelatującymi, to musimy pamiętać, że mobilizacja metali ciężkich z tkanek musi być równa wydalaniu i jest to już trudna sprawa – musi się odbywać pod okiem wybitnie doświadczonego specjalisty! Pamiętać należy więc o prawidłowym nawadnianiu i regularnej pracy jelit. Aby zminimalizować krążenie jelitowo-wątrobowe, można się wspomóc produktami wiążącymi wydalane substancje w jelitach.

Bibliografia:

  1. Aga M, Iwaki K, Ueda Y, et al. Preventive effect of Coriandrum sativum (Chinese parsley) on localized lead deposition in ICR mic
  2. Deldar K, Nazemi E, Balali Mood M, et al. Effect of Coriandrum sativum L. extract on lead excretion in 3–7 year old children 
  3. Bożena Bukowska „Glutation: biosynteza, czynniki indukujące oraz stężenie w wybranych jednostkach chorobowych”
  4. Margaret E. Sears „Chelation: Harnessing and Enhancing Heavy Metal Detoxification—A Review”
  5. Swaran J.S.Flora and Vindu Pachauri „Chelatation in metal intoxication”.

Zapytaj lub skomentuj:

Napisz komentarz
Podaj swoje imię