Niewydolność serca – stan, w którym na skutek nieprawidłowej czynności lub też nieprawidłowej budowy serca, nie jest ono w stanie dostarczyć odpowiedniej tj. pozwalającej na normalne funkcjonowanie, ilości krwi do tkanek i narządów naszego organizmu!

Oceń to:
| Liczba ocen: 12 Średnia: 4.4

Niewydolność serca najczęściej wynika z uszkodzenia mięśnia serca lub z uszkodzenia zastawek serca. Objawy tej choroby wynikają z niedostatecznej podaży tlenu do narządów. W trakcie rozwoju niewydolności serca dochodzi do gromadzenia płynów w organizmie, powiększenia jam serca oraz niekorzystnych zmian w układzie hormonalnym – czytamy na stronie Instytutu Kardiologii w Warszawie.

Niewydolność serca dotyka niestety coraz więcej osób i coraz częściej mówimy o niej w kategorii epidemii, która rozprzestrzenia się zarówno w Europie jak i w obu Amerykach. Do rozmowy na ten temat zaprosiliśmy Pana Profesora Zbigniewa Chmielaka – zastępcę kierownika Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Instytucie Kardiologii w Aninie.

Radioklinika_prof. Zbigniew Chmielak

Prof. dr hab. n. med. Zbigniew Chmielak

Uważa się, że częstość występowania niewydolności serca wynosi średnio 1% w skali populacji, ale wzrasta ona wraz z wiekiem. U osób powyżej 70-roku życia częstość tę szacujemy na mniej więcej 10%.

W Polsce już blisko 1 mln osób cierpi na niewydolność serca. Jest to o tyle istotne, że większość tych osób wymaga leczenia, hospitalizacji!

I większość  z nich, przeważnie już poważnie chorych, bardzo często trafia do szpitala, jest z niego wypisywana i z powrotem do szpitala wraca z nasileniem objawów niewydolności serca, tak mniej więcej po miesiącu. Także jest to rzeczywiście problem społeczny!

A jakie znamy przyczyny niewydolności serca? Bo jest ich kilka…

Generalnie niewydolność serca możemy podzielić na skurczową i rozkurczową. Jeszcze do niedawno uważano, że do niewydolności serca prowadzą głównie zaburzenia kurczliwości serca tj. upośledzonej kurczliwości lewej komory. Ostatnio wykazano, że również zaburzenia rozkurczu mogą doprowadzić do niewydolności serca!

Jeśli chodzi o najczęstsze przyczyny niewydolności serca to są to: choroba wieńcowa oraz miażdżyca tętnic wieńcowych, czyli chorzy, u których doszło do przebycia zawału mięśnia sercowego. Wśród innych przyczyn wymienić należy wady wrodzone serca, jak również nabyte wady serca, takie jak wady zastawkowe. Częstym powodem niewydolności sera jest także cukrzyca, nadciśnienie czy też zaburzenia rytmu serca. A do rzadszych przyczyn można zaliczyć m.in. nadużywanie alkoholu, przebycie infekcji wirusowej. Również niektóre leki, stosowane przez onkologów, mogą doprowadzić do powstania niewydolności serca!

Czy możemy się pokusić o zdefiniowanie takich typowych objawów niewydolności serca? Takich, które lekarz pierwszego kontaktu może śmiało przypisać akurat temu schorzeniu?

Niestety tu mamy problem.

Typowe objawy niewydolności serca to jest zmęczenie, pogarszanie się tolerancji wysiłków, a po pewnym czasie dochodzi do powstawania obrzęków.

O ile powstawanie obrzęków jest to już okres, w którym lekarz zwraca większą uwagę na chorego i jego dolegliwości, o tyle te dwa pierwsze elementy tj. zmęczenie i pogorszenie tolerancji wysiłku są mało charakterystyczne, występują w wielu chorobach, które każdy z nas przechodzi. Często występują w chorobach płuc. Nie są więc to objawy, które pozwalają na łatwe postawienie diagnozy.

Generalnie można powiedzieć, że niewydolność serca przebiega w czterech klasach wg skali NYHA (New York Heart Association).

Pierwsza klasa/etap zaczyna się wtedy, gdy niewydolność serca już jest, ale nie daje jeszcze objawów. Te osoby mówią często, że są bardziej zmęczone, jednak na nic konkretnego się nie skarżą.

Kolejny etap pojawia się wtedy, gdy osoba chora zaczyna zwracać uwagę, że doszło do pewnego pogorszenia tolerancji wysiłku. Następny zaś, gdy pojawia się duszność, zmuszając pacjenta do zatrzymania się, zrezygnowania z jakiegokolwiek wysiłku. I ten ostateczny etap to moment, gdy duszność zaczyna pojawiać się nawet w spoczynku. Chory nie wykonuje żadnego wysiłku a jednak jest mu duszno, brakuje mu powietrza.

W którym momencie pojawiają się inne objawy, poza dusznością, tak jak na przykład obrzęki?

Zwykle jest to moment, gdy klasa II wg skali NYHA przechodzi w klasę  III, tj. niewielkie wysiłki zaczynają wyzwalać u pacjenta duszność.

Kiedy pacjenci najczęściej pojawiają się w Instytucie Kardiologii?

Do Instytutu Kardiologii trafiają pacjenci już z zaawansowaną niewydolnością serca (III, IV klasa NYHA). Jest ona na tyle posunięta, że trudna do leczenia. Byli już leczeni w innych ośrodkach.

Jeśli chodzi o leczenie chorych z niewydolnością serca to możemy ich leczyć w sposób farmakologiczny i niefarmakologiczny. W zależności od etiologii powstania niewydolności, u części chorych można zastosować leczenie zabiegowe. O całkowitym wyleczeniu przy tym schorzeniu nie możemy niestety mówić. To jest raczej doprowadzenie do ustąpienia dolegliwości i do poprawy wydolności fizycznej.

Jeśli chodzi o jakiś przełom w leczeniu pacjentów, to na razie niestety takiego przełomu nie ma i to jest rzeczywiście dramat dla tych osób. Jest to bardzo duża populacja chorych.

Udowodniono, na podstawie przeprowadzonych dużych analiz, że właściwie co czwarty chory z zaawansowaną niewydolnością serca po wyjściu ze szpitala trafia ponownie do niego po około miesiącu! I tu trzeba podkreślić, że dzieje się tak, mimo iż pacjenci są leczeni w odpowiedni sposób.

Z czego wynika fakt, że pacjenci z niewydolnością serca trafiają z powrotem do szpitala?

Składa się na to kilka czynników. Istnieje pewna grupa chorych, która niestety nie stosuje się do zaleceń, jakie otrzymała w szpitalu. Tę grupę stosunkowo łatwo można jednak przekonać, żeby zmieniła postępowanie. Sami pacjenci zresztą po pewnym czasie dostrzegają, że sobie szkodzą.

Natomiast istnieją też duże grupy chorych, u których stosowane do tej pory leczenie farmakologiczne niestety nie jest skuteczne! I to jest problem na całym świecie, nie tylko w Polsce, bowiem pacjentów z zaawansowaną niewydolnością serca jest bardzo dużo. A nie ma skutecznej metody ich leczenia!

W sumie najprostszą i jak do tej pory najbardziej skuteczną metodą leczenia jest leczenie farmakologiczne. Istnieją oczywiście też bardziej zaawansowane metody niefarmakologiczne, czyli inwazyjne, stosowane w zależności od przyczyny choroby.

Inaczej leczy się chorych, u których doszło do powstania niewydolności serca w przebiegu choroby wieńcowej, inaczej tych, u których do niewydolności serca doszło z powodu wady zastawkowej. Interwencje kardiologiczne niestety nie gwarantują istotnej poprawy, biorąc pod uwagę fakt, że są przeprowadzane na zaawansowanym etapie choroby.

 

Zabieg z zakresu kardiologii interwencyjnej nie zatrzymuje choroby. Jeśli pacjent ma miażdżycę to będzie ona postępowała dalej, ale jeśli zastosujemy u takiego chorego zabieg poszerzania tętnicy wieńcowej to dzięki temu, że mięsień sercowy otrzyma więcej krwi, zapobiegamy remodelingowi tj. niekorzystnej przebudowie mięśnia sercowego. Taki chory może normalnie funkcjonować, wykonywać wszelkie wysiłki takie jakie wykonują jego koledzy a poza tym jego rokowania różnią się tylko nieznacznie od długości życia średniej w populacji. Podobnie ma się sprawa z leczeniem metodami przezcewnikowymi chorych z wadami zastawkowymi serca, na przykład ze stenozą aortalną.

Są natomiast zabiegi, wykonywane u pacjentów z chorobą wieńcową, czy też niektóre zabiegi wykonywane u pacjentów z wadami zastawkowymi, np. w przypadku chorej zastawki mitralnej, które co prawda poprawiają komfort życia pacjenta, natomiast nie są w stanie poprawić jego rokowań.

Skuteczność zabiegów kardiologii interwencyjnej zależy od stopnia zaawansowania choroby, a w przypadku wady zastawkowej od tego, którą zastawkę obejmuje dana wada.

Pacjenci, mimo wykonywania zabiegów interwencyjnych, muszą przyjmować leki!

Ważne jest to zwłaszcza u chorych z ostrymi zespołami wieńcowymi, którzy mają założony stent i wymagają leczenia przeciwpłytkowego. Odstawienie leków wiąże się u nich z możliwością powstania tzw. zakrzepicy w stencie, co może skutkować nawet nagłym zgonem!

Niezależnie od zastosowanej procedury, chorzy z niewydolnością serca zwykle muszą brać różne leki. Są to specyfiki wspomagające czynność serca i bez nich stan oraz samopoczucie chorego jest dużo gorsze. Oczywiście, tak jak już była mowa wcześniej, rokowania pacjentów przyjmujących leki zgodnie z zaleceniami są dużo lepsze niż tych nie przyjmujących.

W Polsce system leczenia pacjentów z niewydolnością serca opiera się niestety tylko na leczeniu szpitalnym. Chory jest hospitalizowany, uzyskuje się pewną poprawę a potem pacjent wychodzi do domu, a proces jego dalszego leczenia nie jest monitorowany. Człowiek pozostaje sam!!!

Szczęściem jest, gdy są obok bliscy, którzy są w stanie wspomagać chorego w procesie leczenia, przypominać o zażywaniu leków itd. Niestety jest to idealny scenariusz, który nie zawsze ma odzwierciedlenie w rzeczywistości. Zaledwie kilka procent środków  na leczenie chorych z niewydolnością serca jest przeznaczane na ambulatoryjną opiekę domową.

W tej chwili są czynione pierwsze próby, aby zmienić obecny stan rzeczy. Pacjenci kardiologiczni mogliby być lepiej i baczniej obserwowani w miejscu zamieszkania. Wprowadza się tzw. telemedycynę, która jest świetnym i przyszłościowym rozwiązaniem! W Polsce jest to niestety dopiero początek tego typu działań. Na świecie takie metody leczenia i prowadzenia pacjenta z niewydolnością serca są dużo bardziej zaawansowane.

Biorąc pod uwagę koszty leczenia pacjenta z niewydolnością serca i wliczając w to wszystkie ponowne hospitalizacje, wprowadzenie nowych rozwiązań opieki ma duże uzasadnienie ekonomicznie!

Sporym problemem i zagrożeniem jednocześnie jest sytuacja, że gdy pacjent trafia do szpitala ponownie, to za każdym kolejnym pobytem jego stan jest gorszy! Leczenie chorych z niewydolnością serca w takim okresie kiedy Ci chorzy są “wyrównani” nie jest aż takie trudne. Takich pacjentów mogą spokojnie prowadzić lekarze pierwszego kontaktu i tak się obecnie dzieje – z bardzo dobrymi efektami.

Problem polega na tym, że niewydolność serca, tak jak zresztą większość chorób, nie jest taką chorobą stabilną.Co to znaczy? Pacjent wychodzi ze szpitala i zostają mu przepisane pewne leki. Ale nie oznacza to, że chory powinien brać te leki w takich samych dawkach przez cały okres czasu!

Taki człowiek czasami choruje, raz się czuje lepiej, innym razem gorzej, czasami ma zatrucie pokarmowe i generalnie w tych okresach może wymagać większych dawek leków. W obecnym systemie, gdy taki pacjent czuje się gorzej to zapisuje się do lekarza, czeka na wizytę zwykle dłużej niż krócej. Jeśli ma szczęście i jest szybko przyjęty to można w miarę szybko zareagować i zmienić mu dawkowanie leków.

Natomiast, jeśli chory ma szczęścia, to jego stan się pogarsza, w końcu wzywa pogotowie i jest przewożony do szpitala.  W tej sytuacji zarówno koszty jak i długość leczenia są dużo większe.  Rokowania takiego pacjenta są też dużo gorsze.

Zapraszamy do wysłuchania rozmowy z naszym Ekspertem:

Gościem Radiokliniki był prof. Zbigniew Chmielak -zastępca kierownika Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej w Instytucie Kardiologii w Aninie.

Profesor Chmielak_ WCCI Warsaw_Radioklinika

Radioklinika –  Patron Medialny Warsaw Course of Cardiovascular Interventions.

WCCI jest jedną z najważniejszych konferencji organizowanych w Warszawie pod auspicjami Asocjacji Interwencji Sercowo-Naczyniowych (AISN) Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego. Gromadzi kardiologów, kardiologów interwencyjnych, kardiochirurgów i specjalistów z całego świata. Multimedialne prezentacje, symultaniczne konferencje oraz interaktywne warsztaty praktyczne organizowane przez Fundację Wspierania Kardiologii Interwencyjnej odbywają się pod patronatem Kliniki Kardiologii Inwazyjnej CSK MSWiA oraz Kliniki Kardiologii i Angiologii Interwencyjnej Instytutu Kardiologii w Warszawie.

 

WCCI_Warsaw 2016 | Radioklinika

 

Oceń to:
| Liczba ocen: 12 Średnia: 4.4

Brak komentarzy

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Ewa Michalska

Ewa Michalska

Radioklinika to to miejsce, które tworzę i rozwijam z nieukrywaną pasją wierząc, że mogę w ten sposób pomóc innym i zaoferować ciekawe i przede wszystkim sprawdzone informacje dotyczące zdrowia!

Jestem też mamą dwóch chłopców. Starszy ma 11 lat i jest obiecującym koszykarzem, który nie umie usiedzieć na miejscu i ma niespożyte zasoby energii. Natomiast młodszy 8-latek ma złożoną wadę serca i jest pod stałą opieką lekarzy kardiologów, gastrologów, dietetyków i fizjoterapeutów. Codziennie walczymy o lepsze jutro dla niego!

Radioklinika to portal, którego celem jest pomoc innym, przekazywanie jak najbardziej rzetelnych i wiarygodnych informacji, które mogą pomóc innym ludziom w ich zmaganiach z chorobą!
Nie szukamy sensacji, nie jesteśmy nastawieni na zysk, chcemy autentycznie pomagać i wspierać!

„Miarą Twojego człowieczeństwa jest wielkość Twojej troski o drugiego człowieka” (ks. Mieczysław Maliński).