Miłośnicy makaronów dobrze wiedzą, że ich przysmak potrafi być bardzo tuczący. Poza tym coraz częściej słyszymy o przypadkach choroby trzewnej czy nietolerancji glutenu, które znacznie ograniczają możliwości spożycia makaronowych potraw.

Jest jednak jeden, zupełnie naturalny i bardzo zdrowy sposób na zaspokojenie makaronowego głodu, i u osób zagrożonych otyłością czy cukrzycą, i u bezglutenowców. Nazywa się egzotycznie shirataki i produkuje się go z mąki konjak, czyli mąki z bulw dziwidła. Zdziwieni? Ten makaron ma prawie zero kalorii i w dodatku cały szereg leczniczych właściwości!

Konjak to roślina znana u nas w Polsce jako dziwidło Riviera (Amorphophallus konjac). Nosi niezwykłą nazwę, urzeka niezwykłym wyglądem, kiedy kwitnie, i jest surowcem do produkcji niezwykłego środka spożywczego. Konjakiem nazywa się potocznie i roślinę i produkowane z niej mąkę czy makaron shirataki.

Dziwidło zalicza się do rodzaju obejmującego ponad 170 gatunków, które pochodzą głównie z tropikalnych i subtropikalnych rejonów Afryki, Azji, Australii i Oceanii. Pierwszy okaz odkrył na Sumatrze i opisał w latach 70. XIX wieku włoski botanik Odoardo Beccari. Nazwa rodzajowa Amorphophallus wywodzi się z greki od słów ámorphos – bezkształtny oraz phallos – penis, i nawiązuje do kształtu kolby roślin. Natomiast polska nazwa dziwidło pojawiła się na przełomie XIX i XX w. i bez wątpienia świadczy o tym, że ta bardzo charakterystyczna roślina wywarła na naszych botanikach niezapomniane wrażenie.

Dość nieelegancko potraktowali roślinę Brytyjczycy, nazywając ją trupim kwiatem. Nazwa ta jest niestety w pełni zasłużona, gdyż dziwidło wabiąc owady, potrafi rozpylić wokół siebie naprawdę przerażająco cuchnącą woń imitującą zapach gnijącego mięsa. Jednak mimo wszystko kwiaty dziwideł są imponujące i przepiękne.

Konjak | Morfologia i fizjologia

Oceń to:
| Liczba ocen: 10 Średnia: 4.3

Obszar występowania dziwidła Riviera jest znacznie bardziej ograniczony niż całego rodzaju. Obejmuje gorące tropikalne rejony podzwrotnikowe Azji Wschodniej, Japonii i południowych Chin, aż po Indonezję. Dzikie okazy możemy spotkać w widnych lasach i na ich skrajach do wysokości 3000 m n.p.m.

Konjak nadaje się również do uprawy szklarniowej, dzięki czemu można go hodować także w strefie klimatu umiarkowanego.

Dziwidło Riviera to bylina z charakterystyczną podziemną bulwą pędową, która wydziela mleczny sok. Bulwy tego gatunku są jadalne po odpowiedniej obróbce. Są duże i osiągają nawet do 30 cm średnicy. Poza nimi konjak wytwarza też kłącza.

W czasie pierwszych 8-10 lat życia, zawsze gdy rozpoczyna się pora deszczowa, konjak tworzy tylko jeden, za to niespotykany i okazały liść właściwy dorastający do 1,5 m wysokości, w którym zamyka się kwiatostan. Liść wychodzi bezpośrednio z podziemnej bulwy pędowej – jest pojedynczy, gruby, pionowy i czerwonobrązowy, a w jego wnętrzu kryje się mięsista kolba.

Prawdziwe kwiaty konjaku zebrane w pseudancjum właśnie na osłoniętej liściem kolbie, nie mają płatków i rozkwitają zawsze na początku pory suchej. W dolnej części kolby kryją się schowane kwiatostany żeńskie, natomiast górną część porastają kwiaty męskie. Kiedy rozkwitają, pierwszego dnia pochwa się rozchyla i pręciki męskich kwiatów zaczynają wydzielać ostry zapach gnijącego mięsa. Dziwidłu chodzi o to, by zwabić jak najwięcej much, które zamknie w pochwie do momentu rozniesienia przez nie pyłku i zapylenia żeńskich kwiatów.

Konjak nie jest jednak rośliną owadożerną – kiedy żeńskie kwiaty nasycą się pyłkiem, przestają pochłaniać jego nadmiar, który opada na kwiaty męskie i ten mechanizm prowadzi do rozchylenia pochwy. Muchy odzyskują wtedy wolność, ale po zapyleniu pochwa dziwidła obumiera, odsłaniając dojrzewające czerwone jagody i roślina przestaje być tak atrakcyjna.

Po osiągnięciu dojrzałości dziwidło zmienia częstotliwość kwitnienia i kwiat pojawia się raz na kilka lat – w naturze pokazuje się chętniej – średnio raz na 3 lata, natomiast w hodowli rozkwita nawet raz na 10 lat.

Konjak to tradycyjny składnik kuchni japońskiej

Kuchnia japońska jest bardzo ceniona w Polsce, choć ciągle mało o niej wiemy. Cały czas odkrywamy coś nowego. Kojarzymy kuchnię japońską głównie z surowymi rybami, sushi, wodorostami i zupą miso.

Konjak to dla nas nowość, choć w Kraju Kwitnącej Wiśni uprawa oraz stosowanie dziwidła, jako środka spożywczego i leczniczego, cieszy się długą tradycją i sięga VI wieku.

W połowie XIX wieku ukazała się tam książka kucharska zatytułowana Konnyaku Hyakusen, zawierająca około 100 receptur na dania z konjaku. Znaczy to, że musiał się wtedy cieszyć znacznym powodzeniem.

Ze względu na niedawno odkryte właściwości dietetyczne i lecznicze, makaron wykonany z mąki z dziwidła podbija kolejne rynki na świecie. Pomimo tego jednak obszar uprawy tej rzadkiej rośliny się nie powiększył i największymi producentami pozostają od lat Chiny, Korea, Tajwan, Japonia i pozostałe mniejsze państwa Azji Południowo-Wschodniej.

Praktykowany od wieków sposób produkcji makaronu shirataki nie uległ zmianie. Bulwy konjaku suszy się i mieli na mąkę, miesza z zimną wodą, następnie z wodą wapienną, długo gotuje, a następnie schładza. Z tak utrwalonej mieszanki powstaje konnyacu – galaretowata, dosyć twarda bryła, z której wycina się makaron. Troszkę inaczej wykorzystuje się tę bryłkę w Chinach, gdzie służy za namiastkę roślinnego sera i zwie się tofu konjak.

Ze względu na swoje żelujące właściwości, konnyacu bywa wykorzystywane przez wegan jako substytut żelatyny. Ma jednak troszkę inne cechy niż zwykła żelatyna czy agar, ale o tym za chwilkę.

Galaretowate konnyacu jest zupełnie pozbawione smaku i na pewno nie wzbudziłoby zachwytu w oczach próbującego go polskiego konsumenta. I nie tylko polskiego…

Wszyscy wiedzą, że nie ma się tu czym zachwycać, bo konnyacu zostało stworzone w zupełnie innym celu. Dalekowschodni Azjaci cenią je przede wszystkim za unikalną konsystencję. Struktura galarety jest zwarta i sprężysta, nie rozpuszcza się też w wodzie. Makaron trzeba długo i dokładnie żuć przed połknięciem.

Konjak | Różne rodzaje i zastosowania

Japończycy stworzyli 2 rodzaje konnyacu – biały, który nie ma żadnego smaku, i czarny (choć tak naprawdę nakrapiany siwy) – barwiony glonami hijiki, o delikatnym słonym posmaku owoców morza. Dzięki temu, czarne konnyacu może być wykorzystywane przez wegan, jako substytut ryby i innych morskich stworzeń. Świetnie podrabia mięso ryb, małże, kraby czy krewetki.

Najczęściej jednak sięga się po białe konnyacu, bo z niego produkowany jest słynny makaron. Ze zwartej bryły galarety wykrawa się paski makaronu lub rozdrabnia się ją, nadając cząsteczkom kształt ryżu.

Shirataki jest składnikiem japońskich dań jednogarnkowych i zup. Cechuje go znaczna sprężystość i elastyczność. Do tej pory na naszym rynku pojawiły się podstawowe odmiany makaronu: w kształcie ryżu, spaghetti, lasagne, noodle, nitki oraz fettuccine. Zamknięty w paczce makaron przypomina pływające w wodzie przezroczyste kawałki galaretki – nie zachęca zbytnio wyglądem. Kiedy pierwszy raz spojrzałam na skład, nie mogłam uwierzyć własnym oczom – shirataki składa się bowiem w 96% wody i tylko w 4% z mąki! Okazuje się, że potrafi ona związać nawet 200 razy więcej wody niż sama waży.

W kuchni warto mieć nie tylko makaron, ale także mąkę z dziwidła. Można ją wykorzystać do zagęszczania zup, sosów (np. majonezu), kremów, dżemów, ciast lub lodów. Zwiększa przy tym objętość potraw.

Mąkę należy wymieszać z niewielką ilością ziemnej wody i po bardzo dokładnym wymieszaniu dodać do gorącej potrawy i zagotować. Lepiej nie wsypywać mąki bez rozrobienia do gotujących się czy nawet ciepłych płynów, ponieważ wszystko zepsujemy – w jedzeniu pojawią się twarde grudki. Jeśli chodzi o proporcje, to konjaku stosuje się 15 razy mniej niż tradycyjnej mąki czy skrobi.

W przemyśle spożywczym mąka z dziwidła występuje, jako guma konjak i sklasyfikowano ją, jako dodatek do żywności o symbolu E425 – o właściwościach żelujących, emulgujących i zagęszczających.

Unia Europejska podchodzi jednak do konjaku ostrożnie. Ze względu na to, że konnyacu nie rozpuszcza się w ślinie, z galaretki nie można wycinać popularnych w Azji cukierków żelowych i żelków. Także FDA, czyli Amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków opublikowała ostrzeżenie w sprawie spożycia słodyczy wykonanych z konjaku.

E425 jest zakazany w USA i Australii. Powodem ustanowienia tych zakazów było kilkanaście incydentów śmiertelnego zadławienia i uduszenia przez dzieci i osoby starsze w USA. W Stanach Zjednoczonych sprzedawano kiedyś żelowe cukierki z konjaku Nata de Coco. Połknięcie w całości takiego cukierka powodowało w niektórych przypadkach niedrożność przewodu pokarmowego lub dróg oddechowych po przedostaniu się do tchawicy.

UWAGA! Lepiej więc nie podawać żadnych produktów z konjaku ani małym dzieciom ani osobom starszym, które nie są w stanie dokładnie przeżuć pokarmu. Starszym dzieciom bezpieczniej jest dokładnie rozdrobnić makaron przed jedzeniem.

Konjak | Znaczenie dietetyczne i lecznicze

Poza tym, że konjak trzeba bardzo dokładnie przeżuć, pod względem biochemicznym jest pokarmem zupełnie bezpiecznym i można go jeść bez negatywnych konsekwencji dla zdrowia. Jest nie tylko produktem bezglutenowym, ale także niezwykle niskokalorycznym i wykazuje właściwości lecznicze. Zawdzięcza je unikalnemu składowi.

Bulwy dziwidła po wysuszeniu i rozdrobnieniu zawierają do 40% błonnika w postaci glukomannnanu, małe ilości białka i tłuszczu, sporo soli mineralnych, w tym wapń, żelazo, fosfor, miedź i cynk, oraz witaminy: A, E, D, B1, B6, kwas foliowy oraz witaminę C.

Najcenniejszy jest właśnie wspomniany glukomannan – polisacharyd zaliczany do frakcji błonnika, który nie jest podatny na enzymy trawienne przewodu pokarmowego, natomiast jest rozkładany przez mikroflorę jelitową.

To dzięki niemu mąka z dziwidła po ugotowaniu w wodzie przybiera wygląd galarety. Glukomannan stosuje się przede wszystkim jako środek wspomagający leczenie cukrzycy i w diecie redukcyjnej (czyli w kuracjach odchudzających). Stugramowa porcja makaronu shirataki dostarcza zaledwie 6,4 kcal – to rekord nie do pobicia jeśli chodzi o makarony! Przeprowadzone z udziałem glukomannanu badania kliniczne wykazały, że wytwarzana z konjaku mąka powoduje redukcję masy ciała i wpływa na zmniejszenie stężenia cholesterolu. Tak jak inne frakcje błonnika, przechodząc przez przewód pokarmowy działa jak szczoteczka wiążąca i wymiatająca różnego rodzaju toksyny.

Z tego powodu glukomannan pozyskiwany z bulw dziwidła znajdziemy w składzie preparatów przeznaczonych do leczenia nadwagi i otyłości. Błonnik pęczniejąc w żołądku, znacznie zwiększa swoją objętość i przesuwa się przez przewód pokarmowy do jelita cienkiego, gdzie tworzy warstwę pokrywającą jego powierzchnię. Ogranicza przyswajanie cholesterolu, tłuszczów i cukrów prostych, ale niestety też pozostałych składników odżywczych.

Zmniejsza również łaknienie i znacznie przedłuża uczucie nasycenia. Glukomannan bywa bardzo pomocny w opanowaniu wieczornego kompulsywnego objadania się oraz w przypadkach stale utrzymującego się uczucia głodu w trakcie diety redukcyjnej. Aby sobie doraźnie pomóc, można wykorzystać mąkę z dziwidła – płaską łyżeczkę dodaje się do szklanki letniej wody, dokładnie miesza i od razu wypija. Nie należy jednak robić tego częściej niż trzy razy na dobę.

Według badań z The American Journal of Clinical Nutrition 1 g glukomannanu dziennie obniża glikemię, poziom trójglicerydów, cholesterolu całkowitego i LDL we krwi. Z innych badań wynika, że obniża też ciśnienie krwi. Z mąki z konjaku powstają więc produkty przeznaczone także dla chorych na nadciśnienie i osób znajdujących się w grupie ryzyka wystąpienia zawału serca.

Konjak | Glukomannan w nim zawarty to idealny prebiotyk!

Glukomannan to idealny prebiotyk – pożywienie dla pozytywnych bakterii kolonizujących nasze jelita. Suplementacja błonnikiem z dziwidła skutkowała w badaniach klinicznych wzrostem poziomu kwasu masłowego w jelitach, poprawą składu mikrobioty jelitowej i zwiększeniem ilości wypróżnień u cierpiących na zaparcia dorosłych.

Poprawa kondycji dobroczynnych bakterii zamieszkujących przewód pokarmowy przyczyniła się też do regeneracji uszkodzonych obszarów błony śluzowej jelita.

Według lekarzy medycyny wschodniej, mąka z konjaku odtruwa organizm, jest cennym środkiem w profilaktyce nowotworów, zapobiega zastojom krwi i pomaga upłynnić zalegającą flegmę. Makaron shirataki w przeciwieństwie do kwasotwórczych produktów zbożowych odkwasza organizm.

Konjak | Idealny w kosmetologii

Z bulw dziwidła pozyskuje się też materiał do pielęgnacji urody. Na rynku możemy spotkać gąbeczki do pielęgnacji cery i skóry całego ciała wykonane z konjaku. Stworzyli je kosmetolodzy z Korei, ale bardzo szybko przypadły do gustu również klientkom z Zachodu.

Gąbki konjak są w stu procentach naturalne, delikatne i w zależności od składu znajdują zastosowanie w pielęgnacji właściwie każdego typu skóry: wrażliwej, naczynkowej, trądzikowej, tłustej, suchej, zmęczonej, podrażnionej lub zanieczyszczonej. Są polecane przy problemach skórnych takich jak łuszczyca, egzema, podrażnienia, stany zapalne czy alergie.

O właściwościach gąbki mówi nam jej kolor, który odpowiada odmiennym typom cery i problemom skórnym: do skóry tłustej przeznaczone są gąbeczki zielone z dodatkiem zielonej glinki, różowe do cery zmęczonej, fioletowe do suchej, a czarne z dodatkiem węgla bambusa do trądzikowej.

Gąbeczką delikatnie masuje się twarz i ciało kolistymi ruchami, co wywołuje złuszczenie martwego naskórka i oczyszcza skórę. Struktura gąbki łagodnie stymuluje mikrokrążenie krwi, stymuluje regenerację komórek oraz pozostawia skórę czystą, odżywioną i odświeżoną.

Bulwy dziwidła zawierają naturalny środek myjący, który działa nawilżająco oraz zapewnia skórze odpowiedni współczynnik pH ze względu na swój odczyn zasadowy. Gąbki nie powodują uszkodzeń żywych warstw naskórka, tylko skutecznie pozwalają rozprawić się z nadmiarem sebum, codziennymi zanieczyszczeniami, bakteriami czy zaskórnikami i odblokowują zatkane pory. Skóra lepiej oddycha. Zapobiegają też wrastaniu włosków po depilacji.

Jeśli chcemy dłużej cieszyć się gąbką, musimy ją stosować w odpowiedni sposób i dbać o nią, jak o własną skórę. Przede wszystkim przy każdym użyciu należy najpierw nasączyć gąbkę ciepłą wodą, np. przez włożenie jej do miseczki z wodą na 3 do 5 minut. Po tym czasie ostrożnie odciskamy nadmiar wody i delikatnie przemywamy skórę okrężnymi ruchami. Jeśli zajdzie taka potrzeba, można dodać kilka kropli mleczka lub innego sprawdzonego środka myjącego.

Po zakończonym masażu gąbeczkę dokładnie płuczemy i pozostawiamy do wyschnięcia. Jeśli się zabrudzi, można ją wyparzyć. Przy zachowaniu tych kilku prostych zasad, gąbeczka powinna zachować świeżość przez 2-3 miesiące, ale należy ją wymienić na nową. Koniecznie trzeba dbać, by nie była narażona na długotrwałe działanie wilgoci, na przykład nie zostawiać jej w kabinie prysznicowej, bo zacznie się rozkładać albo zgnije. Kiedy tylko zauważymy, że wygląda już na nieco zużytą lub zacznie się kruszyć, lepiej ją wyrzucić.

Gąbki konjak jako produkty naturalne, są łatwo biodegradowalne. Żeby nie marnować zużytych, możemy je kompostować lub przy przesadzaniu roślin włożyć na dno doniczki, bo będą zatrzymywały wodę dla roślin.

Oceń to:

| Liczba ocen: 10 Średnia: 4.3

4 komentarze

  1. Robert
    Maj 9, 2017 at 3:34 pm — Odpowiedz

    Witam,gdzie taki makaron można kupić.Pozdrawiam

  2. jewka
    Maj 23, 2017 at 12:31 pm — Odpowiedz

    A makarony pełnoziarniste? Mają dużo witamin , minerałów, są zdrowe i smaczne , no i dostarczają nie mało błonnika.

    • Anonim
      Maj 25, 2017 at 8:38 pm — Odpowiedz

      Oczywiście, że można je jadać, choć nie za często, i pod warunkiem, że ktoś toleruje gluten.

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

dietetyk Karolina Górecka

dietetyk Karolina Górecka

Jestem dietetykiem klinicznym i od kilku lat prowadzę własną firmę - 2 poradnie w Więcborku i Sępólnie Krajeńskim. Studia na kierunku dietetyka ze specjalnością dietetyka i terapia dietą ukończyłam z wyróżnieniem dla najlepszej studentki w Bydgoskiej Szkole Wyższej. Stale podnoszę swoje kwalifikacje uczestnicząc w różnego rodzaju szkoleniach, kursach i konferencjach naukowych. Ukończyłam między innymi kurs towaroznawstwa zielarskiego w Instytucie Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich w Poznaniu, szkolenie z immunodiagnostyki jelit, kurs pedagogiczny, kurs psychologii społecznej, coachingu dla dietetyków, dietetyki sportowej oraz profilaktyki uzależnień. Jestem też dyplomowanym edukatorem w cukrzycy.
Od 2013 roku współpracuję z toruńskim oddziałem Akademii Walki z Rakiem, gdzie prowadzę indywidualne poradnictwo oraz praktyczne warsztaty dla osób chorych onkologicznie.
Oprócz poradnictwa prowadzę wykłady, warsztaty oraz zajęcia z dietetyki w szkołach, sanatoriach i dla prywatnych firm.
Jestem autorką 2 prac naukowych oraz ponad 100 artykułów popularnonaukowych na temat zdrowego stylu życia. Od lat stale współpracuję z miesięcznikiem Diabetyk oraz dwumiesięcznikiem Natura i Ty, od czasu do czasu pisuję dla portali internetowych. W 2014 roku zdobyłam wyróżnienie w konkursie Akademii Dietetyki Praca i praktyka w zawodzie dietetyka za pracę Profilaktyka przerostu gruczołu krokowego BPH.